Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Po „lagunie” przyszła kolej na „kobrę”. Ona też okazała się czymś innym

Przez Pokój Prasowy26 lutego, 20242 min odczytu

Mieszkańcy Krakowa po raz kolejny w ostatnich latach musieli stawić czoła tajemniczemu zagrożeniu. 

Tym razem jeden z zaniepokojonych mieszkańców zaalarmował Straż Miejską w sprawie kobry. Jak się jednak okazało, „zwierzę” trudno było posądzać o spowodowanie niebezpieczeństwa, bowiem nie było ono żyjącym stworzeniem.

Kraków: Mieszkaniec zadzwonił z zawiadomieniem. Chodziło o kobrę

Jak poinformowała Straż Miejska Miasta Krakowa za pośrednictwem mediów społecznościowych, niepokojący telefon w tej sprawie dyżurny oddziału Śródmieście odebrał w sobotę.

– Proszę o pilny przyjazd na Rynek Kleparski. Obok LOT-u, przy stojakach rowerowych leży mała kobra – podała osoba zgłaszająca zagrożenie. Dyżurny niezwłocznie zdecydował o skierowaniu patrolu we wskazany rejon.

Wspomniana „kobra” jednak do czasu przyjazdu strażników nie ruszyła się nawet o milimetr, bowiem okazała się ona gumową zabawką.

Straż Miejska interweniowała w Krakowie. Wcześniej alarm podniesiono w sprawie „laguna”

„To nie pierwszy taki incydent w życiu naszej jednostki. Pamiętacie, jak mieszkańców Prądnika Białego 'zaatakował’ dmuchany aligator?” – zażartowano we wpisie na Facebooku. Na odpowiedzi nie trzeba było długo czekać, bowiem jedna z internautek przypomniała w komentarzu, że kilka lat temu „był też lagun”.

Tym sposobem nawiązała ona do zdarzenia sprzed niemal trzech lat, z kwietnia 2021 roku, kiedy to jedna z mieszkanek Krakowa podniosła alarm w sprawie „stwora”, który siedział na drzewie naprzeciwko jej bloku. Jak wówczas przekazywała, ludzie mieli bać się otwierać okna, żeby nie pozwolić mu wejść do swoich domów.

Kobieta opisała go jako „laguna”, później poprawiając się jednak, że chodziło jej o „legwana”. Ostatecznie okazało się, że był to duży croissant – rogalik, który utknął na drzewie, być może wyrzucony przez któregoś z mieszkańców przez okno.

Czytaj Dalej

Grodzisk Wielkopolski. Komunijne przyjęcie i dziesiątki porysowanych samochodów

Odra się odrodziła? Politycy mówią jedno, naukowcy drugie

Lubelskie. Czołowe zderzenie busa z Audi. Ponad 20 osób w szpitalu, w tym dzieci

Tychy. Boa dusiciel w Parku Północnym. Straż miejska z apelem

Olsztyn. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. rosyjskiego drona

Zakopane. Tragiczny wypadek na parkingu. Nie żyje sześciolatek

Referendum – Kraków 2026. Prof. Jarosław Flis: System jest absurdalny

Pożar w Puszczy Solskiej. Strażacy pracują nad dogaszaniem pogorzeliska

Domaradz. Niedźwiedź brunatny na terenie gminy, wójt z apelem

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.