Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Co dalej z hipopotamami Escobara? 40 lat nie wiadomo, co z nimi robić

Przez Pokój Prasowy29 grudnia, 20252 min odczytu

  • Hipopotamy zostały wprowadzone do Kolumbii przez Pablo Escobara w latach 70. XX wieku.

  • Po śmierci Escobara zwierzęta rozprzestrzeniły się w okolicy i ich populacja gwałtownie wzrosła.

  • Obecnie hipopotamy stanowią zagrożenie dla lokalnej fauny, flory oraz ludzi, uważają przyrodnicy.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Do amerykańskiego kraju zwierzęta trafiły pod koniec lat 70. XX w. Początkowo były trzymane w prywatnym zoo przez Pablo Escobara. Po jego śmierci, czyli w 1993 r. zwierzęta zaczęły w miarę swobodnie wędrować po okolicach, a ich liczba rosła. Zwierząt nie przeniesiono i rozmnożyły się, żyjąc przy pobliskiej rzece Magdalena.

Hipopotamy nie są z Kolumbii


Historia rozpoczęła się w Hacienda Nápoles, położonej około 150 kilometrów od Medellín, gdzie Escobar zbudował prywatne zoo z nosorożcami, słoniami i innymi zwierzętami, które kupił również na czarnym rynku.

Hipopotamy po prostu skorzystały z braku naturalnych drapieżników; miały idealne warunki do rozrodu, nieograniczony dostęp do wody. Dziś nad rzeką Magdalena żyje ok. 169 zwierząt. Do 2035 r. będzie ich 1000 – szacują przyrodnicy. A jeśli nic się nie zmieni, do 2060 r. ok 1300.

Część naukowców uznała obecność tych zwierząt za problematyczną, ponieważ hipopotamy nie występują naturalnie w tym miejscu i jako gatunki uznawane za inwazyjne, mogą wpływać na zmiany w ekosystemach, np. poprzez wypierani rodzimych gatunków żółwi, manatów, czy kajmanów. Niektórzy badacze uważają, że hipopotamy są odpowiedzialne za zwiększenie zakwitu sinic.


Co dalej z hipopotamami Escobara?Science Photo LibraryEast News


Co dalej z hipopotamami Escobara?


Hipopotamy znów są w centrum publicznej dyskusji – o ile w ogóle kiedykolwiek zniknęły z tej przestrzeni. Rząd na razie nie zajmuje się sprawą hipopotamów, a media kolumbijskie coraz częściej piszą o inwazyjnych zwierzętach.

Aby powstrzymać tempo rozprzestrzeniania się hipopotamów rozważano np. zastosowanie antykoncepcji, lecz to rozwiązanie bardzo drogie. Schwytanie i sterylizacja byłyby wymagającym przedsięwzięciem. Eutanazję krytykują liczne środowiska naukowe i obrońcy praw zwierząt. W końcu to naturalne, że zwierzęta skorzystały ze sprzyjających warunków i się rozmnożyły. W 2009 r. kiedy zabito samca o imieniu Pepe, a zdjęcie ujrzało światło dzienna, wybuchła gorąca dyskusja na temat nieumiejętnego radzenia sobie z problemem.

Możliwe, że rząd zdecyduje o relokacji hipopotamów i części zwierząt zostaną podane środki antykoncepcyjne. Rząd zaczął prowadzić już rozmowy z Ekwadorem, Peru, Filipinami i Indiami, ale żaden kraj nie potwierdził na razie chęci współpracy.

  • Przetrwały w rzekach blisko Polski. Zaskakujące odkrycie

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Z północy nadciągają superświnie. Inwazja niebezpiecznych hybryd

Kraj Afryki wydał ostrzeżenie przed nowym wirusem. Śmiertelność sięga 82%

Setki tysięcy ptaków w jednym miejscu. Tu padają polskie rekordy

Przytwierdzone nakrętki dały piorunujący efekt. Aż o 62 proc. śmieci mniej

Największe gołębie świata zamieszkały w Warszawie. Mogą ważyć nawet 2 kg

Ruchome wydmy w Łebie. Magiczne miejsce nad polskim morzem

Ornitologowie pokazali zdjęcie sowy. „Zastanów się, zanim polubisz”

Kraków jednak bez zakazu fajerwerków. Sąd stwierdził, że to bezprawne

Zbadali słynny obraz. Malarz wiedział coś, co przyrodnicy odkryli później

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.