Tylko do 25 stycznia 2026 r. obowiązują jeszcze długoterminowe umowy, pozwalające sprowadzać do Unii Europejskiej gaz LPG pochodzenia z Rosji. Po tym terminie w życie wejdzie całkowity zakaz importu rosyjskiego paliwa, z którego wyłączono jedynie Węgry – otrzymały one sześciomiesięczny okres przejściowy. Jak podkreśla Polska Organizacja Gazu Płynnego, od tego momentu rosyjski gaz płynny nie będzie mógł być wwożony nie tylko do państw Wspólnoty, ale także przewożony przez jej terytorium, na przykład tranzytem w kierunku Bałkanów.
Odcięcie rynku
Decyzja o odcięciu rynku unijnego od rosyjskiego LPG wynika z 19. pakietu sankcji przyjętych przez Unię Europejską. Obejmuje on pełny zakaz importu wszystkich składników występujących w LPG, w tym izobutanu oraz n-butanu. Wcześniejsze regulacje sankcyjne z 2023 r. objęły propan, butan oraz mieszanki tych paliw, jednak pozostawiały wyjątki dotyczące butanów o wysokiej czystości oraz izobutanu. Obecne restrykcje zamykają tę lukę.
Polska, według danych POGP, przygotowywała się do tej zmiany przez ostatnie lata. Jeszcze w 2018 r. udział rosyjskiego LPG w imporcie wynosił 75 proc., a w 2023 r. spadł do 44 proc. W okresie styczeń–sierpień 2025 r. rosyjskie paliwo odpowiadało już tylko za 14 proc. dostaw. Jak zauważa Bartosz Kwiatkowski, dyrektor generalny organizacji, działania firm w 2024 r. umożliwiły płynne przejście na nowych dostawców. Mimo zmian kierunków importu nie odnotowano żadnych problemów z dostępnością gazu.
Struktura importu?
Struktura importu LPG do Polski jest obecnie znacznie bardziej zróżnicowana. Najwięcej gazu trafia do kraju ze Szwecji (24 proc.), następnie z Norwegii (17 proc.), Rosji (14 proc.), Stanów Zjednoczonych (12 proc.), Wielkiej Brytanii (7 proc.) oraz Niderlandów (6 proc.). Kwiatkowski zwraca uwagę, że po raz pierwszy sytuacja na polskim rynku LPG zależy nie od działań Rosji, lecz od uwarunkowań globalnych — przede wszystkim podaży ze strony największego eksportera, czyli USA, oraz popytu Chin, będących kluczowym importerem tego paliwa.
Zdaniem POGP obecna zmiana ma charakter trwały i wpisuje się w szerszy proces odchodzenia Europy od rosyjskich surowców energetycznych. Wprowadzenie całkowitego embargo na LPG, po latach stopniowych ograniczeń, domyka etap zależności od rosyjskiego gazu płynnego, z którą wiele krajów UE zmagało się jeszcze kilka lat temu.