Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Przywiozła kiepską pamiątkę z tropików. W oku był rzadki pasożyt

Przez Pokój Prasowy18 stycznia, 20264 min odczytu

  • U 26-letniej turystki z Wielkiej Brytanii, która wróciła z Galapagos, wykryto w spojówce dorosłą przywrę Philophthalmus lacrymosus.

  • Infekcja została opisana jako bardzo rzadka, potwierdzona testami genetycznymi, a leczenie polegało na usunięciu pasożyta przez okulistę.

  • Podobne przypadki mogą być niedodiagnozowane, zwłaszcza na obszarach endemicznych takich jak wyspy Galapagos.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Z wyjazdu na Galapagos ludzie zwykle przywożą zdjęcia legwanów i żółwi. Tym razem jednak skończyło się wizytą u okulisty i odkryciem pasożyta w oku. Lekarze z Chile opisali historię 26-letniej mieszkanki Wielkiej Brytanii, u której zdiagnozowano wyjątkowo rzadką infekcję wywołaną przywrą, czyli pasożytniczym płazińcem.

Przypadek opisano w czasopiśmie „Emerging Infectious Diseases”. Kobieta zgłosiła się do lekarzy w Santiago po dziewięciu dniach silnego bólu, obrzęku i uczucia, że coś porusza się w prawym oku. Diagnoza okazała się zaskakująca: w spojówce znajdował się dorosły osobnik przywry Philophthalmus lacrymosus.

Tego typu infekcje u ludzi są ekstremalnie rzadkie, ale autorzy ostrzegają, że mogą być niedoszacowane, zwłaszcza w biedniejszych regionach, gdzie pasożyt krąży w środowisku i ma swoich naturalnych żywicieli.


Przywra odkryta w oku kobietyWeitzel Thomasmateriały prasowe


Pasożyt w spojówce. Jak wyglądała diagnoza


Lekarze zauważyli w oku pacjentki „wydłużoną, ruchomą strukturę” w spojówce, czyli cienkiej, przezroczystej błonie chroniącej gałkę oczną. Obiekt usunięto prostą metodą, przy użyciu wilgotnego wacika. To natychmiast przyniosło ulgę i zlikwidowało nieprzyjemne wrażenie ciała obcego.

Później pasożyta obejrzano pod mikroskopem i zidentyfikowano jako P. lacrymosus. Rozpoznanie potwierdzono także testami genetycznymi. W kolejnych tygodniach pacjentka w pełni wyzdrowiała i nie odnotowano powikłań.

Autorzy opisu podkreślają, że ich obserwacje mają znaczenie wykraczające poza pojedynczy przypadek. „Nasze ustalenia kliniczne i epidemiologiczne pokazują, że zoonotyczna przywra oczna P. lacrymosus może zakażać ludzi w Ameryce Południowej. Wyniki sugerują też, że pasożyt może być endemiczny na wyspach Galapagos w Ekwadorze„. – napisali w publikacji.

Czym jest przywra i dlaczego człowiek rzadko bywa celem


Przywry to pasożytnicze płazińce, fachowo nazywane trematodami. Mają skomplikowany cykl życiowy i zwykle potrzebują kilku żywicieli. W przypadku P. lacrymosus żywicielami ostatecznymi, czyli tymi, w których pasożyt dojrzewa i rozmnaża się, są ptaki wodne. Żywicielem pośrednim są morskie ślimaki.

Człowiek może stać się przypadkowym żywicielem. W typowych zakażeniach przywrami pasożyty lokują się w konkretnych narządach, na przykład wątrobie albo naczyniach krwionośnych. Zakażenia oczu są znacznie rzadsze i zwykle wiążą się właśnie z rodzajem Philophthalmus.

Według autorów, od 1939 r. w literaturze medycznej opisano tylko 12 podobnych przypadków infekcji u ludzi. To sprawia, że lekarze często nie biorą ich pod uwagę, nawet gdy objawy są uciążliwe.

Skąd ten pasożyt mógł się wziąć na Galapagos


Pacjentka przed pojawieniem się objawów podróżowała po Chile, Ekwadorze i Peru. Lekarze uznali, że do zakażenia doszło na Galapagos, bo tylko tam miała kontakt ze środowiskiem wodnym.


Foki odpoczywające na piaszczystej plaży przy brzegu morza, jedna z nich siedzi wyprostowana, reszta leży rozluźniona, w tle widać fale i niebieską wodę.

Uszanka galapagoska może być nosicielką przywrmarktucan123RF/PICSEL


To, jak doszło do infekcji jest niejasne. Możliwe, że kobieta weszła w bezpośredni kontakt z larwami w wodzie na przykład podczas pływania. Nie da się też wykluczyć możliwości kontaktu z żywnością skażoną larwami, na etapie jedzenia lub przygotowywania posiłków.

Badacze zwracają też uwagę na naukową zagadkę: wiemy niewiele o tym, ile gatunków Philophthalmus naprawdę istnieje. Pasożyt znaleziony w oku kobiety jest bardzo podobny do niedawno opisanego gatunku przywry wykrytego u uchatek żyjących w pobliżu Galapagos, nazwanego P. zalophi. Autorzy sugerują, że oba mogą być w rzeczywistości tym samym gatunkiem, a różnice wynikają z przystosowania do żywiciela ssaczego. To mogło wprowadzić badaczy w błąd przy wcześniejszej identyfikacji.

Thomas Weitzel, specjalista medycyny tropikalnej i parazytologii z Universidad del Desarrollo w Chile, mówi wprost: „Konsekwencja dla podróżnych i lekarzy jest taka, że powinni brać pod uwagę filoftalmozę, jeśli ktoś skarży się na uczucie ciała obcego w oku w trakcie lub po podróży”. – podkreśla. I dodaje: „Leczeniem jest usunięcie pasożyta, co powinien zrobić okulista”. – mówi Weitzel.


Nie tylko jaguary. Quiz o zwierzętach Ameryki Południowej, Znasz je?

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Drżenie pod rajskimi wyspami. Niepokojące sygnały z podwodnego wulkanu

Szok na polu golfowym. W trawie znaleziono dwa ogromne boa. Finał porusza

To nie żart! Mieszkańcy przecierali oczy, widząc ptaka w gnieździe bociana

Największy znany żarłacz na świecie zniknął. Trwają poszukiwania

Kalifornia wypowiada wojnę plastikowi. Nowe przepisy wywołały burzę i pozwy

Tytanozaur z Antarktydy – przełomowe odkrycie w szufladzie muzeum

Jak szybko biegały przodki krokodyli? Silescelida acristata z epoki triasu

Sensacyjne odkrycie. Tajemniczy kot zaskoczył wszystkich

Tak zaczęły się wielkie koty szablozębne. Znaleźli wspinacza wielkości pumy

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.