W skrócie
-
Norwegia jako pierwszy kraj na świecie zrezygnuje z hodowli szybkorosnących kurczaków na mięso do końca 2027 roku.
-
W Norwegii szybkorosnące rasy zostaną zastąpione wolnorosnącymi, obejmując całą hodowlę liczącą 70 milionów kurcząt brojlerów rocznie.
-
Podobne zmiany stopniowo zachodzą w Holandii, Danii, Wielkiej Brytanii i Niemczech, podczas gdy w Polsce rasy szybkorosnące nadal dominują.
Norwedzy zdecydowali się na przełomową decyzję dotyczacą chowu zwierząt na mięso – jako pierwszy kraj na świecie całkowicie zrezygnują z wykorzystywania szybkorosnących kurczaków w hodowli na mięso.
W Norwegii nie będzie szybkorosnących kurczaków
Szybkorosnące rasy kurczaków w norweskich hodowlach na mięso zostaną zastąpione przez wolnorosnące rasy, zapewniające znacznie wyższy poziom dobrostanu zwierząt, ogłosił krajowy związek producentów mięsa Kjøtt- og fjørfebransjens Landsforbund (KLF) oraz największy norweski producenta drobiu, firma Nortura. Zmiany mają wejść w życie do końca 2027 r. Z końcem 2027 roku rasy wolnorosnące mają stać się w norweskiej hodowli nowym minimalnym standardem. Zmiana ta obejmie całą hodowlę: 70 milionów kurcząt brojlerów rocznie.
Zdecydowana większość kurcząt hodowanych na świecie na mięso, również w Polsce, to tak zwane rasy szybkorosnące. Brojlery osiągają szybki przyrost masy w krótkim czasie, dzięki czemu są stosunkowo tanie w produkcji i hodowane na skalę przemysłową. Kury brojlery hodowane na mięso to sztucznie stworzone przez człowieka, szybko rosnące rasy ptaków. Obrońcy zwierząt z Otwartych Klatek podają, że jeszcze w 1925 r. kura brojler osiągała pełną masę w około 250 dni. Teraz dzieje się to 6 razy szybciej.
Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Żywności swierdził w 2023 r., że nienaturalnie szybki przyrost masy powoduje liczne problemy zdrowotne i dobrostanowe. W wieku kilku tygodni kurczęta mają problem ze swobodnym poruszaniem się i wstawaniem, co powoduje znaczący ból. Gwałtowny przyrost mięśni prowadzi do deformacji i chorób kości oraz obciążenia dla serca i innych narządów wewnętrznych.

Poprawa warunków chowu zwierząt. Zmiany w Europie zachodzą stopniowo
Norwegia nie jest jedynym krajem, w którym zachodzą zmiany. W Holandii, która jest drugim największym eksporterem drobiu w Unii Europejskiej, już około 50 proc. hodowanych kurcząt to rasy wolnorosnące. Transformację widać też na półkach sieci handlowych w Danii i w Wielkiej Brytanii. Największe supermarkety w Niemczech zobowiązały się do wycofania ras szybkorosnących do 2030 r.
W Polsce sytuacja wygląda zupełnie inaczej – rasy szybkorosnące wciąż dominują w hodowlach. Jak wynik z badania opinii społecznej przeprowadzonego przez Centrum Badawczo-Rozwojowe Biostat w 2023 r., ponad 70 proc. Polaków popiera zastąpienie ich rasami o bardziej zrównoważonym tempie wzrostu.
„Wycofanie ras szybkorosnących z całej norweskiej hodowli to ogromny krok dla zwierząt. Przykład z Norwegii pokazuje, że współpraca hodowców, sieci handlowych i organizacji pozarządowych może przynieść realną zmianę. Mamy nadzieję, że w przyszłości podobne decyzje zapadną również w Polsce” – dodaje Paweł Rawicki prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki.