W skrócie
-
Policja oraz powiatowy lekarz weterynarii interweniowali w gospodarstwie w gminie Krypno po otrzymaniu zgłoszenia o znęcaniu się nad bydłem.
-
W gospodarstwie stwierdzono 22 krowy przetrzymywane bez dostępu do wody i pożywienia, niektóre z nich miały wrośnięty łańcuch w skórę, a jedna była przykryta folią i nie mogła wstać.
-
Właściciel usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami, zobowiązał się poprawić ich warunki bytowe, a gospodarstwo będzie poddane kontroli służb.
Interwencję w jednym z gospodarstw w gminie Krypno w powiecie monieckim przeprowadziła policja wraz z powiatowym weterynarzem po zgłoszeniu o znęcaniu się właściciela nad bydłem – podała oficer prasowa monieckiej policji Anna Klimowicz.
Jak powiedziała PAP, w gospodarstwie były 22 krowy. Przebywały w skrajnie trudnych warunkach, przede wszystkim bez dostępu do wody i pożywienia.
Skandaliczne warunki w oborze
Trzymane były w budynkach gospodarczych, a część przebywała na zewnątrz. W jednym z budynków zwierzęta stały na uwięzi na bardzo krótkich łańcuchach, ich ruchy były ograniczone, część nie mieściła się na swoich stanowiskach i stała tylnymi kopytami w kanale z obornikiem.
„Niektóre miały wrośnięty łańcuch w skórę głowy” – poinformowała policja.
Krowy, które stały na zewnątrz, miały pętle na przednich kończynach. Na środku posesji policja znalazła też krowę, która nie mogła wstać o własnych siłach. Przykryta była folią i kurtką.
Policja zostawiła zwierzęta w dotychczasowym miejscu
„Lekarz weterynarii podjął decyzję o uboju dwóch sztuk z uwagi na ich schorzenia” – poinformowała policja.
Klimowicz poinformowała, że 50-letni właściciel usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami. Nie podała, ze względu na zbieranie dowodów, jakie wyjaśnienia złożył mężczyzna.
Mimo fatalnej sytuacji, zwierzęta zostały w gospodarstwie, a właściciel zobowiązał się poprawić ich warunki bytowe. Zapowiedziała też, że gospodarstwo będzie kontrolowane przez służby.