Stowarzyszenie Leśne Przytulisko prowadzi ośrodek dla dzikich zwierząt w gminie Jabłonna pod Lublinem. Wolontariusze w mediach społecznościowych dzielą się zdjęciami i nagraniami z udziałem niecodziennych pacjentów, którzy do nich trafiają.
Polski bóbr hitem internetu. Zajął się odśnieżaniem
W ośrodku mieszka m.in. kilka łasic, dziki i wydry, niedawno pracownicy zajmowali się także myszołowem, sarnami czy jeżami. Wśród stałych lokatorów Leśnego Przytuliska są również bobry.
I to właśnie przedstawiciel tego gatunku zrobił niedawno furorę w internecie. Bobuś, bo takie imię nadano bobrowi, nie może już wrócić na wolność. Zadomowił się do tego stopnia, że np. bawi się i przytula z miejscowym kotem.
Nie to jednak ostatnio wzbudziło sympatię internautów. Wolontariusze nagrali Bobusia, gdy ten intensywnie… odśnieżał podwórko.
Wynajmujemy na godziny superwydajne i całkowicie ekologiczne odśnieżarki. Działają na biopaliwo
To oczywiście tylko dowcip i nikt bobrów za pieniądze do odśnieżania nie użycza. Faktem jest jednak, że gatunek ten zimą pozostaje aktywny i nie hibernuje tak jak mniejsze gryzonie (np. chomiki europejskie).
W naturze bobry przygotowują się do zimy, dzięki czemu mają pożywienie na długie miesiące. Co ciekawe, w tym celu magazynują zapasy… pod powierzchnią wody. Bobrze spiżarnie obfitują w rośliny, korzenie i kłącza i znajdują się zwykle blisko żeremi i nor.
Zimowe zapasy bobrów w naturze potrafią osiągać zaskakująco duże rozmiary. Średnio magazyny mają po kilka metrów sześciennych objętości, ale – jak informuje portal Woda, Las i Natura – rekordowe spiżarnie (szczególnie w górach) miały czasem 25, a nawet 70 m3!
Bóbr Bobuś zapasów na zimę robić nie musi, ale z pewnością praca przy minusowych temperaturach mu nie przeszkadza. Energię, którą w naturze przeznaczyłby na gromadzenie lub konsumowanie zapasów, poświęcił na odśnieżanie posesji.