Szykuje się nowy gospodarczy spór z Ukrainą, która wstrzymała eksport złomu do Unii Europejskiej, w tym do Polski. Potrzebna jest pilna interwencja dyplomatyczna – już alarmują przedstawiciele branży. Złom to surowiec krytyczny dla polskiego przemysłu ciężkiego i transformacji energetycznej hutnictwa.
Z raportu „Sytuacja w branży metalowej – 2025” przygotowanego w czerwcu ubiegłego roku przez Keralla Research na zlecenie Bibby Financial Services wynika, że niemal połowa przedsiębiorców (47 proc.) za największe zagrożenie uważała rosnące ceny energii. Dodatkowo 38 proc. firm wskazało na drożejące surowce, 30 proc. obawiało się skutków wojny handlowej między USA a Chinami, a 29 proc. – stagnacji gospodarczej w Niemczech. Kłopotów z eksportem złomu z Ukrainą nie przewidział nikt.
Ukraina zatrzymała złom dla siebie
Jak informuje Obserwator Gospodarczy, decyzja władz w Kijowie o zamrożeniu eksportu złomu została podjęta w ostatniej chwili. Informację o zerowych kwotach na eksport złomu metali kolorowych i miedzi, a także drewna ukraiński portal rządowy podał 31 grudnia 2025 roku.
„Pomimo ceł eksportowych, eksport złomu rośnie, często w tranzycie do krajów trzecich, nie tworząc wartości dodanej dla Ukrainy. Wręcz przeciwnie, krajowe przetwórstwo zapewnia miejsca pracy, dochody z podatków i produkty niezbędne do obrony i odbudowy. Wykorzystanie złomu w produkcji metalurgicznej zmniejsza również emisję CO2, co jest istotne w świetle wymogów UE” – wyjaśniała cytowana w komunikacie premier Ukrainy Julija Swyrydenko.
Problem z konkurencyjnością polskich hut
Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa zwraca uwagę, że dla polskich zakładów oznacza to większą zmienność cen i konieczność zastąpienia utraconych dostaw zakupami z innych kierunków, które są droższe i obciążone kosztami logistycznymi.
Złom jest kluczowm surowcem dla pieców elektrycznych, a to właśnie one mają odgrywać coraz większą rolę w ograniczaniu emisyjności produkcji stali – wyjaśnia Obserwator Gospodarczy. Może stanowić do 70 proc. kosztów wytwarzania stali w technologii EAF, więc każdy wzrost ceny złomu o tonę przekłada się wprost na wzrost kosztu wytworzenia tony stali.
Po wprowadzeniu ograniczeń po stronie ukraińskiej ceny złomu miały spaść do około 200 dolarów za tonę, podczas gdy w Polsce notowane są poziomy nawet około 330 dolarów za tonę. Ta różnica ma wpływ na konkurencyjność hut i przewage cenową wyrobów z Ukrainy.