-
Sąd Apelacyjny w Połtawie zdecydował o rozpoczęciu od nowa procesu Fina oskarżonego o śmiertelne potrącenie funkcjonariusza SBU.
-
Mężczyzna został wcześniej skazany na sześć lat więzienia i musi wypłacać odszkodowania rodzinie ofiary.
-
Prawnik Fina uważa, że kara jest zbyt surowa i wskazuje na możliwy wpływ wdowy po funkcjonariuszu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sąd Apelacyjny w Połtawie ponownie rozpatrywał sprawę Fina, który będąc wolontariuszem, w maju zeszłego roku śmiertelnie potrącił funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Został za to skazany na sześć lat więzienia.
Podczas wtorkowej rozprawy nie zapadła żadna decyzja. „Sąd Apelacyjny (w Połtawie – red.) nie wydał wyroku, ale ze względu na kwestie proceduralne nakazał wyznaczenie nowego sędziego do rozpatrzenia sprawy” – podał fiński portal Helsingin Sanomat.
Proces Fina ma ruszyć od początku, a przez to mężczyzna nie może wrócić do swojej ojczyzny, na co liczył. „Gdy wyrok na Ukrainie stanie się prawomocny, skazany może ubiegać się o transfer do Finlandii w celu odbycia kary w swoim kraju” – dodał portal.
Ukraina. Wolontariusz z Finlandii skazany na sześć lat więzienia, w wypadku zginął funkcjonariusz SBU
Mustonen Roope Mikael, zwany także Anttim, od 2022 roku dostarczał do Ukrainy pomoc humanitarną i wojskową.
W maju 2025 roku wolontariusz przewoził z Charkowa do Kijowa swoim minibusem krzesło szpitalne, łóżko oraz sprzęt do szkolenia operatorów dronów. Na trasie napotkał zaparkowanego częściowo na poboczu czarnego suv-a. Samochód miał włączone światła awaryjne, a kierowca pojazdu sprawdzał koło.
Jak podają media, Antti – który twierdzi, że na drodze nie było trójkąta ostrzegawczego – nie zauważył mężczyzny, nie zdążył zahamować i uderzył w niego bokiem swojego minibusa. Policja ustaliła, że Fin jechał z prędkością 100-150 km/h.
Wolontariusz zaczął udzielać poszkodowanemu pomocy, jednak jego życia nie udało się uratować – mężczyzna zmarł w szpitalu tej samej nocy.
Portal Hromadske przekazał, że „żoną funkcjonariusza SBU była Natalia Nowikowa, prezes Sądu Gospodarczego obwodu charkowskiego„.
Prawnik Fina mówi o zbyt surowej karze. Wskazuje na wpływową wdowę po funkcjonariuszu SBU
33-letni Fin został zatrzymany i przewieziony na komisariat policji na przesłuchanie, a następnie został aresztowany. Jak czytamy, prawnik wolontariusza jest zdania, że jego klient „nie został zwolniony za kaucją, ponieważ 'wdowa miała władzę'”.
Podczas rozprawy sądowej w październiku zeszłego roku uznano, że w momencie zdarzenia mężczyzna nie był pod wpływem alkoholu oraz nie korzystał z telefonu w trakcie jazdy, a wypadek spowodował nieumyślnie.
Mimo tego, sąd zdecydował o sześciu latach więzienia dla obywatela Finlandii. Co więcej wolontariusz musi wypłacać dwójce dzieci zmarłego funkcjonariusza po 470 euro miesięcznie, do momentu, aż staną się pełnoletnie. Z kolei wdowie po ofierze przyznano 20 tys. euro odszkodowania.
Prawnik Fina, Mychajło Tarasenko, ocenił, że „sześć lat więzienia to dużo” w takiej sprawie. – To wyrok dla mordercy, który zabija umyślnie. A to był czysty przypadek – mówił, dodając, że uważa tę sprawę za „przejaw korupcji”. – Podczas procesu zacząłem rozumieć, że wcale nie jesteśmy w państwie prawa – zaznaczył.
Źródła: Hromadske, Helsingin Sanomat