Więcej informacji wkrótce
W powtórzonej w sobotę drugiej turze wyborów na przewodniczącą Polski 2050 zmierzyły się: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – minister funduszy i polityki regionalnej oraz obecna I wiceprzewodnicząca Polski 2050 oraz Paulina Hennig-Kloska – minister klimatu i środowiska oraz jedna z wiceprzewodniczących ugrupowania.
Uprawnionych do głosowania było ponad 800 działaczy z całej Polski. Internetowe głosowanie trwało od godz. 16 do 22. By uniknąć błędów z głosowania przeprowadzonego 12 stycznia, zdecydowano się na użycie innego systemu informatycznego. Według ustaleń PAP do oddania głosu niezbędna była dwuetapowa weryfikacja. Jak powiedział jeden z działaczy, wybrany program wykorzystywany jest m.in. przez niektóre spółki Skarbu Państwa.
Problemy podczas głosowania. Polska 2050 powtórzyła wybory
Druga tura wyborów na przewodniczącą Polski 2050, w której zmierzyły się Pełczyńska-Nałęcz i Hennig-Kloska, odbyła się 12 stycznia. Trwające do godz. 22 głosowanie, które przeprowadzono online, unieważniono z powodu problemów technicznych. Decyzję o powtórzeniu II tury wyborów podjęła Rada Krajowa Polski 2050.
Na stole była też druga opcja – rozpisania wyborów od nowa – ten wariant umożliwiłby start nowym kandydatom, m.in. obecnemu liderowi partii Szymonowi Hołowni, który nie wykluczał swojego startu w takiej sytuacji. Propozycja ta nie zyskała jednak poparcia – podobnie jak pomysł, by Pełczyńska-Nałęcz i Hennig-Kloska zostały współprzewodniczącymi partii.
Wydarzenia związane z wyborami w Polsce 2050 były szeroko komentowane w mediach. Odnosili się do nich m.in. liderzy partii tworzących koalicję rządzącą. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) życzył koalicjantom, „żeby opanowali tę sytuację”. Podkreślił, że „bez Szymona Hołowni nie ma Polski 2050”. Dodał, że to obecny przewodniczący „wprowadził te wszystkie osoby do parlamentu, do rządu”.
O przywództwo w partii po Szymonie Hołowni w pierwszej turze wyborów ubiegało się pięcioro jej członków – oprócz Pełczyńskiej-Nałęcz i Hennig-Kloski – byli to także parlamentarzyści Ryszard Petru, Joanna Mucha i Rafał Kasprzyk. Hołownia, obecny lider i założyciel Polski 2050, we wrześniu 2025 r. poinformował, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Poprzednio władze ugrupowania zostały wybrane na początku 2023 r. na trzy lata – w styczniu minęła więc ich kadencja i trzeba było zorganizować wybory zarówno przewodniczącego, jak i Rady Krajowej.
Koniec Szymona Hołowni w Polsce 2050? Polityk nie wyklucza odejścia
Założyciel Polski 2050 Szymon Hołownia nie wykluczył, że niezależnie od wyniku wyborów na przewodniczącego partii odejdzie z niej wraz z grupą zwolenników. To będzie oznaczać rozpad istniejącej pięć lat partii, choć zwolennicy jedności mogą liczyć na to, że Hołownia po raz kolejny zmieni zdanie – podaje PAP.
Hołownia we wrześniu 2025 r. ogłosił, że ubiega się o funkcję Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Ostatecznie stanowisko to objął były prezydent Iraku – Barham Ahmed Salih. W listopadzie 2025 Hołownia, zgodnie z umową koalicyjną i wielokrotnie powtarzanymi deklaracjami, zrzekł się stanowiska marszałka Sejmu, a – również zgodnie z umową koalicyjną – jego miejsce w fotelu marszałka zajął lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty. Hołownia został wybrany na wicemarszałka.