-
W Polkowicach doszło do pożaru sklepu Biedronka przy ul. Ogrodowej 5.
-
W akcji gaśniczej biorą udział 22 zastępy straży pożarnej z powiatów polkowickiego i głogowskiego.
-
Dwaj strażacy zostali poszkodowani z powodu śliskiej, zamarzającej nawierzchni.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Pożar wybuchł w budynku przy ul. Ogrodowej 5 w Polkowicach, użytkowanym przez sklep Biedronki. Zgłoszenie wpłynęło do komendy straży pożarnej o godz. 10:30, dwie minuty później pierwsze zastępy dotarły na miejsce.
– Pożarem był objęty cały dach. Po około 10 minutach naszych działań dach się zawalił i cały obiekt stanął w płomieniach – poinformował Interię mł. kpt. Adrian Ziemiański, rzecznik prasowy komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Polkowicach.
Sklep w ogniu. Trwa dogaszanie zgliszczy
Przed godz. 15 mł. kpt. Adrian Ziemiański przekazał Interii, że pożar został opanowany i nie rozprzestrzenia się.
Na miejscu pracowały 23 zastępy straży pożarnej z powiatów polkowickiego i głogowskiego. Wykorzystywano dwie autodrabiny, a na ogień skierowane były jednocześnie cztery strumienie wody.
Około godziny 18 w niedzielę rzecznik polkowickiej straży mł. kpt. Adrian Ziemiański poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że na miejscu nadal trwa dogaszanie zgliszczy. – Na miejscu nadal pracuje 13 zastępów straży pożarnej – poinformował Ziemiański.
Przedsiębiorstwo Gospodarki Miejskiej poinformowało o możliwych przerwach w dostawie wody w niedzielę. „W związku z poborem dużych ilości wody niezbędnej do ugaszenia pożaru, na terenie całego miasta Polkowice może wystąpić przerwa w jej dostawie lub bardzo niskie ciśnienie” – podano w komunikacie na Facebooku.
„Prosimy Państwa o cierpliwość i wyrozumiałość – sytuacja ma charakter nagły i kryzysowy, a działania służb są prowadzone w celu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców” – dodano.

Pożar w Polkowicach. Biedronka stanęła w płomieniach
Rzecznik straży pożarnej potwierdził, że poszkodowani zostali dwaj strażacy, którzy poślizgnęli się przed płonącym sklepem.
– Niestety w wyniku niskiej temperatury ta woda, którą wylewamy na obiekt, zamarza – wyjaśnił mł. kpt. Ziemiański.
Jeden ze strażaków doznał najprawdopodobniej urazu barku, drugi natomiast złamał kość piszczelową. Po czasie PAP ustaliła, że w trakcie akcji gaśniczej ucierpiał jeszcze trzeci strażak. W jego przypadku wystąpił uraz dłoni.
Strażacy pracują w trudnych zimowych warunkach. Przypomnijmy, że Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej utrzymał w niedzielę ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed silnymi mrozami dla większości kraju. Choć alerty nie dotyczą powiatu polkowickiego, temperatura sięga tam do -8 st. C. Dodatkowo wiejący wiatr potęguje odczucie mrozu.
-
Pożar hali w Gliwicach. W akcji 25 zastępów straży pożarnej
-
Toksyczny dym nad ukraińskim miastem. Rosja uderzyła przy polskiej granicy