Prezydent Karol Nawrocki zawetował w czwartek ustawę uznającą śląski za język regionalny. Argumentował przy tym, że szanuje i ceni tradycję oraz kulturę Śląska.
Powołał się na słowa niektórych językoznawców, którzy mieli twierdzić, że śląski jest dialektem języka polskiego. Jego zdaniem „faktów naukowych nie ustala się głosowaniem w Sejmie”.
Weto Nawrockiego do ustawy o języku śląskim. Prof. Bralczyk: Można byłoby rozwiązać tę kwestię inaczej
Inne zdanie na temat tego problemu przedstawił prof. Jerzy Bralczyk. Językoznawca częściowo zgodził się jednak z argumentacją głowy państwa.
– Z jednej strony mamy kwestie formalne, które decydują o tym, czy daną odmianę można uznać za język, czy raczej za dialekt. Większość językoznawców, owszem, skłania się ku stanowisku, że w tym przypadku mamy do czynienia z dialektem – powiedział w rozmowie z „Faktem”.
Językoznawca nadmienił, że naukowy status gwary, którą porozumiewa się mniejszość etniczna lub regionalna, nie może ograniczać jej praw.
– Z drugiej strony pozostaje sprawa prawa do nauczania i funkcjonowania tej odmiany w przestrzeni publicznej. Można byłoby rozwiązać tę kwestię inaczej: nie zmieniając jej statusu na język, lecz przyznając jej – jako dialektowi – pełne uprawnienia, w tym edukacyjne, wydawnicze, instytucjonalne i inne – zaznaczył profesor.
Naukowiec zaproponował kompromis, który polegałby na tym, że lokalne gwary w praktyce otrzymałyby te same prawa, które gwarantowane są językowi regionalnemu.
– Nie uważam, by należało nazywać gwarę śląską językiem, ale jestem przekonany, że powinna korzystać z takich samych praw (…). Argument, że nie możemy tworzyć precedensu, jak twierdzi prezydent Nawrocki, nie jest przekonujący. Taka argumentacja jest błędna – podsumował prof. Bralczyk.
Język śląski. Jednoznaczne stanowisko szefowej Rady Języka Polskiego
Podczas parlamentarnych prac nad zawetowaną ostatecznie ustawą, wypowiadała się m.in. przewodnicząca Rady Języka Polskiego Katarzyna Kłosińska, która odniosła się do opinii RJP z 2011 roku, gdy śląszczyzna została określona jako dialekt języka polskiego. Jak podkreśliła ekspertka, od tego czasu zmieniła się „sytuacja socjolingwistyczna etnolektu śląskiego”.
– Przede wszystkim ten język czy ten etnolekt nie był tak skodyfikowany jak jest teraz. Nie rozwijała się wtedy jeszcze literatura, nie było tej liczby osób, które się z tym językiem utożsamiają, uważają za swój ojczysty czy rodzinny, domowy język – mówiła prof. Kłosińska na senackiej komisji. Język ten – dodawała – jest dziś rozwinięty i funkcjonalny.
Prof. Kłosińska podkreślała, że w momencie uznania kaszubszczyzny za język regionalny w 2005 roku jej stopień kodyfikacji, dorobek literacki oraz obecność w życiu kulturalnym były mniejsze niż te, którymi dziś dysponuje język śląski. Zapytana, czy jej zdaniem język śląski powinien zostać uznany za język regionalny w rozumieniu ustawy z 6 stycznia 2005 roku, odpowiedziała, że tak.
Projekt ustawy w sprawie uznania języka śląskiego za język regionalny posłowie KO przygotowali po raz drugi w tej kadencji parlamentu. Poprzedni, zawetowany ostatecznie przez Andrzeja Dudę, uzyskał poparcie w Sejmie i Senacie w 2024 roku.