-
Opolskie Towarzystwo Przyrodnicze opublikowało zdjęcie samca sarny z dużą naroślą między oczami.
-
Narośle wywołane przez wirusy brodawczaka mogą występować u różnych gatunków ssaków oraz ptaków, a także prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych i wcześniejszej śmierci zwierząt.
-
Wirus powodujący fibropapillomatozę został uznany za endemiczną chorobę w populacjach saren w Europie Środkowej, a podobne przypadki odnotowano także u zajęcy w Kolorado.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Funkcjonowanie zwierząt wolno żyjących w dynamicznie zmieniającym się środowisku powoduje, że pozostają one w stałym kontakcie z licznymi czynnikami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Obejmuje to również bezpośrednie i pośrednie interakcje między osobnikami – m.in. skażonym środowiskiem, które mogą stanowić źródło transmisji wirusów. Tego rodzaju ekspozycja sprzyja rozprzestrzenianiu się patogenów w populacjach, a to w konsekwencji może prowadzić do występowania różnorodnych zaburzeń, chorób o odmiennej etiologii, a w skrajnych przypadkach także do śmierci osobników.
Czy narośl może zabić sarnę?
U zakażonych tym wirusem zwierząt powstają narośle na całym ciele. Mogą pojawiać się również na organach wewnętrznych. Chodzi o wirusa powodującego fibropapillomatozę. To prawdopodobnie on jest odpowiedzialny za wystepującą narośl u sfotografowanego niedawno w Opolu samca sarny.
Narośle mogą osiągnąć rozmiary nawet kilkudziesięciu centymetrów i utrudniać zwierzętom pobieranie pokarmu lub widzenie. Osobniki dotknięte tym wirusem mogą być podatne na infekcje, a to często prowadzi do wcześniejszej śmierci.
Wirusy brodawczaka (PV), które sa prawdopodobnie odpowiedzialne za powstanie powyższej zmiany powodują zmiany nowotworowe u wielu gatunków ssaków i niektórych ptaków. Takie narośle odnotowano u wielu gatunków jeleniowatych.
Fibropapillomatoza, na którą najprawdpodobniej cierpi osobnik spotkany w Opolu jest podobna do zakażenia wirusem DPV (najbardziej znanym i najszerzej rozpowszechnionym wirusem brodawczaka jest DPV i EEPV), a czynnikiem chorobotwórczym jest wirus CcPV1. Przypadki zakażonych zwierząt odnotowywano w całej Europie na przestrzeni kilkudzisięciu lat. Co więcej, zakażenie wirusem CcPV1 zostało zidentyfikowane jako choroba endemiczna w populacjach saren żyjących w Kotlinie Karpackiej w Europie Środkowej (Węgry, Austria i Chorwacja).
Choroba została po raz pierwszy opisana w niektórych częściach Węgier na początku lat 60. XX wieku, ale pierwsze próby scharakteryzowania współczesnej sytuacji epidemiologicznej miały miejsce stosunkowo niedawno.
Fibropapillomatoza występuje nie tylko u saren, ale i np. u żółwi morskich. Naukowcy przypuszczają, że odpowiedzialne za zarażanie gadów są zanieczyszczenia środowiska.
Zające zombie z wielkimi rogami to nie legenda
Nie tylko sarnom wyrastają dziwnie wyglądające narośle.

W Kolorado wirusem z gatunku Kappapapillomavirus zostały zarażone w 2025 r. także zające. Zwierzętom wyrosły szpecące narośla. Odpowiedzialny za ich powstawanie jest również wirus brodawczaka (Shope’a). Ludzie też mogą zarażać się brodawczakiem. To powszechnie znany wirus HPV.
Zdjęcia zarażonych zwierząt rozeszły się po sieci, internauci zaczęli wymyślać im przydomki „zając zombie”, „zając Frankenstein”, czy „demoniczny królik”.
Narośle, kiedy są małe, przypominają brodawki, ale jeśli urosną, mogą wyglądać jak rogi. Układ odpornościowy ssaków jest w stanie zwalczyć wirusa, a gdy to zrobi, narośle znikają. Jednak, jeśli narośle urosną, a organizm zwierzęcia nie pokona wirusa, rogi mogą utrudniać jedzenie lub osłabić zwierzę, doprowadzając do śmierci.
