Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Lubelskie. Lekarze nie chcą pracować w karetkach, dyrektor bezradny

Przez Pokój Prasowy16 lutego, 20262 min odczytu

Problem braku lekarzy ze specjalizacją z medycyny ratunkowej znany jest całej Polsce. Okazuje się, że niedobór specjalistów w karetkach sięgać może nawet 70 proc.

– Mamy połowę składu, jaki powinniśmy zatrudniać. Ale lekarze po prostu nie są zainteresowani taką pracą – tłumaczy nam dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białej Podlaskiej Igor Dzikowski.

– Nie ukrywajmy, jednym z powodów na pewno jest tutaj kwestia finansowa. Rzeczywiście, praca w karetce jest wymagająca, do tego zdecydowanie słabiej opłacana – dodaje.

– Lekarz weźmie dyżur na oddziale szpitalnym, do tego przyjmie kilku pacjentów w prywatnym gabinecie i nie ma tu czego porównywać. W ciągu trzech lat konkurs wyłonił nam jedną lekarkę. Wytrzymała miesiąc i odeszła do pracy w Warszawie. Wiem dlaczego – mówi Dzikowski.

Ratownicy medyczni poziomu nie obniżają


Menedżerowie stacji pogotowia muszą więc radzić sobie bez lekarzy. Tworzą zespoły złożone wyłącznie z ratowników medycznych. Jakość pracy w założeniu ma nie ucierpieć, bo zespół karetki ma przede wszystkim wykonać doraźną pomoc, a następnie zabezpieczyć pacjenta w transporcie do placówki medycznej.

– Dzisiejszy ratownik medyczny to wysokiej klasy specjalista – mówi Interii Grzegorz Węglicki, ratownik. – Przejmujemy na siebie rolę lekarza, często psychologa, ale na miejscu zgłoszenia mamy za zadanie zrobić pierwsze rozeznanie i pomóc tym, którzy tego najbardziej potrzebują – mówi Węglicki.

– To jest ciężka praca i duża odpowiedzialność. Taką odpowiedzialność powinien ponosić lekarz. Ale ostatecznie nikt na miejscu wypadu nie rozkłada tego wszystkiego na czynniki, tylko rzuca się do pomocy – relacjonuje.

„Nikt z roku”. Studenci niezainteresowani medycyną ratunkową


O problemie braku specjalistów z medycyny ratunkowej rozmawiamy także z młodym lekarzem, który chce zachować anonimowość:

– To prosta sprawa, lepiej jest wybrać anestezjologię lub ortopedię. Wtedy i tak można popracować na SOR, zebrać to doświadczenie, ale jednocześnie nie związujesz się ze specjalizacją, która nie daje żadnej przyszłości. Bo przecież lekarz specjalista medycyny ratunkowej nie przyjmie pacjenta prywatnego. Ode mnie z roku nikt nie wybrał tej specjalizacji. Nie dziwię się.

Wyjaśnijmy, że większość lekarzy pracuje na tak zwanym kontrakcie. W takiej formule zatrudnienia godzina pracy na SOR wynosi 300 zł. W karetce zarobi dwa razy mniej.

Łukasz Dubaniewicz, Biała Podlaska

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Kętrzyn. 34 osoby chorują na świerzb w ośrodku dla cudzoziemców

Ostrów Mazowiecka. Tragiczny wypadek przed obwodnicą na S8. Dwie osoby nie żyją

Pomorskie – Tczew. Trzy osoby zatrzymane w związku z zabójstwem Iryny M.

Tatry. Koniec poszukiwań w rejonie Orlej Perci. Znaleziono ciało

Olszyny. 29-letni kierowca wjechał BMW do rowu. Cztery osoby w szpitalu

Samochód wjechał w dom. Musieli ewakuować 13 osób

Pomorze. Awaria prądu. Tysiące odbiorców odciętych od zasilania

Balony z Białorusi. MSWiA informuje o zatrzymaniach

Port Polska i szybka kolej ominą Szczecin. „Latają z Berlina”

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.