Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Włodzimierz Czarzasty w Radzie Najwyższej. Nowy plan Lewicy

Przez Pokój Prasowy24 lutego, 20267 min odczytu

  • Włodzimierz Czarzasty przemówił w Radzie Najwyższej Ukrainy jako jedyny polityk z Zachodu podczas czwartej rocznicy wojny z Rosją.

  • Lewica planuje wzmocnić swój wizerunek poprzez zaangażowanie w politykę zagraniczną i kwestie bezpieczeństwa, korzystając z funkcji marszałka Sejmu.

  • W koalicji rządzącej istnieje podział ról w polityce zagranicznej, gdzie Lewica skupia się na prounijnym kursie i wsparciu Ukrainy.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

W czwartą rocznicę rosyjskiej agresji na Ukrainę Włodzimierz Czarzasty – jako jedyny zachodni polityk – przemówił przed deputowanymi w Radzie Najwyższej Ukrainy. – To jest duży dyplomatyczny sukces polskiego rządu, samego marszałka, ale też całej Lewicy – oceniał w rozmowie z Interią dzień przed wystąpieniem jeden z najbliższych współpracowników drugiej osoby w państwie.

Jak zapewniło nas inne źródło w partii, „wystąpienie było skonsultowane z MSZ, marszałek zaprezentował stanowisko całej naszej koalicji, większości parlamentarnej”. – Wystąpienie będzie spójne z linią rządową: pomoc Ukrainie, członkostwo w Unii Europejskiej, inwestycje w obronność, poważne rosyjskie zagrożenie – to już trzeci głos z otoczenia Czarzastego w tej sprawie.

„Nic o was bez was”. Czarzasty oklaskiwany w ukraińskim parlamencie


Co powiedział marszałek Sejmu przed ukraińskim parlamentem? Przede wszystkim oddał cześć Ukraińcom, walczącym na froncie z rosyjskim najeźdźcą.

– W imieniu narodu polskiego chylę czoła przed wszystkimi, którzy zginęli w obronie niepodległej Ukrainy, w obronie naszej wspólnej europejskiej cywilizacji przed fanatyzmem liderów Kremla, gotowych na każdą zbrodnię – zaczął Włodzimierz Czarzasty.

Następnie w ostrych słowach potępił Władimira Putina „jako zbrodniarza”. – Osądzam i potępiam ludzi, którzy z jego rozkazu dokonują zabójstw i gwałtów na ukraińskim narodzie – punktował.

Przewodniczący Nowej Lewicy podkreślił, że „nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy. A wolnej Ukrainy nie może być bez wolnej Polski”. Za te słowa otrzymał od słuchających go polityków gromkie brawa.

W wystąpieniu Czarzastego nie zabrakło też ważnego zwłaszcza dla strony polskiej wątku historycznego, a mianowicie ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej. Tu marszałek Sejmu zaznaczył wielką wagę wspólnej historii obu krajów i przypomniał drogę, jaką w ostatnich dekadach Polska przeszła, żeby stać się silnym, zachodnim państwem demokratycznym.

– Tego samego życzę wam, Ukrainie. Polska była, jest i będzie solidarna z Ukrainą, Polska jest nie tylko sąsiadem, ale też sojusznikiem – zapewnił marszałek Sejmu, jednocześnie przypominając ogromne polskie wsparcie dla Ukrainy od pierwszego dnia rosyjskiej agresji.


Marszałek Sejmu i przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz CzarzastyMARCIN BANASZKIEWICZ / FotoNews /Agencja FORUM


W kwestii negocjacji pokojowych i szans na zakończenie wojny Czarzasty podkreślił, że Polska oczekuje „sprawiedliwego pokoju”, do którego może jednak dojść „tylko wtedy, kiedy Rosja zostanie zmuszona do zaprzestania agresji”. – Domagamy się wznowienia działania zasad praworządności międzynarodowej opartej na prawie i wartościach demokratycznych. (…) Nic o was bez was – podkreślił.

Dodał przy tym, że jedną z najważniejszych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy będzie dołączenie do Unii Europejskiej. Polska – jak podkreślił Czarzasty – wyraża jednoznaczne wsparcie dla ukraińskiej akcesji do UE. Marszałek Sejmu przekazał również, że w toku rozmów z przewodniczącym ukraińskiego parlamentu Rusłanem Stefanczukiem obie strony zdecydowały o powołaniu grupy wsparcia integracji Ukrainy z Unią Europejską.

Dyplomacja rządu Donalda Tuska. Rozgrywka na trzech policjantów


Z rozmów Interii z czołowymi politykami Lewicy wynika, że zagranicznych aktywności Włodzimierza Czarzastego w drugiej części kadencji należy spodziewać się więcej. I to nie tylko tych okolicznościowych, wynikających z pełnionej funkcji marszałka Sejmu.

Nasze źródła w partii tłumaczą, że Lewica zamierza wyraźnie przesunąć środek ciężkości w swojej politycznej agendzie właśnie w kierunku spraw zagranicznych i kwestii bezpieczeństwa. To efekt wydarzeń na arenie międzynarodowej, arcyważnych z punktu widzenia przyszłości Polski, ale też zauważalnej zmiany w priorytetach i oczekiwaniach wyborców.

Teraz staramy się temat polityki zagranicznej i prowadzenia dyplomacji przenieść na osobę marszałka i wykorzystać możliwości, które to stanowisko stwarza


– Nie bez powodu coraz częściej posługujemy się terminami interesu narodowego, polskiej racji stanu czy suwerenności narodowej – mówi nam polityk z otoczenie marszałka Sejmu. Pierwszym sygnałem większego zaangażowania Lewicy w sprawy międzynarodowe miała być świadoma konfrontacja z Donaldem Trumpem (a później również amerykańskim ambasadorem w Polsce Tomem Rose’em) przy okazji braku wsparcia jego starań o Pokojową Nagrodę Nobla.

– Powiedzieliśmy coś, co uważa obecnie większość Polek i Polaków. Badania pokazują, że ponad 60 proc. naszego społeczeństwa nie ufa Trumpowi – argumentuje jeden z naszych rozmówców. Przypomina też, że poza elektoratem Prawa i Sprawiedliwości, wedle badań sondażowych, reszta wyborców w konfrontacji Czarzasty-Rose stanęła po stronie polityka Lewicy. – Było widać, że to my lepiej wyczuliśmy nastroje społeczne i lepiej reprezentowaliśmy nastroje Polek i Polaków niż prawica – nie kryje zadowolenia nasze źródło.

Z tego, co słyszymy, w obozie władzy panuje też niepisany podział ról, jeśli chodzi o politykę zagraniczną. Koalicja Obywatelska, jako największa partia w rządzie, stara się grać na dwóch fortepianach – amerykańskim i europejskim – unikając w oficjalnych wypowiedziach jaskrawych deklaracji i zachowując postawę strategicznej niejednoznaczności. Nasi rozmówcy przyznają jednak, że zdecydowanie bliżej jej do Brukseli niż administracji Trumpa.

PSL to z kolei obrońca relacji polsko-amerykańskich, a także współpracy wojskowej między obom krajami. Ludowcy to również partia ciesząca się najlepszymi w Koalicji 15 Października relacjami z obozem MAGA i czołowymi postaciami administracji Białego Domu. PSL najostrzej stawia też polskie interesy, zwłaszcza gospodarcze, w relacjach z Ukrainą.

Jaką rolę odgrywa więc w tej układance Lewica? Przeciwwagi właśnie dla ludowców. Oznacza to zdecydowanie bardziej prounijny niż proamerykański kurs, zdecydowaną obronę aktualnego porządku międzynarodowego, a także dowartościowanie strategicznego znaczenia sojuszu Polski z Ukrainą. I to nawet w obliczu coraz silniej odczuwalnych w polskim społeczeństwie antyukraińskich nastrojów, na których politycznie buduje się zwłaszcza Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

– Uważamy, że wsparcie Ukrainy jest kwestią polskiej racji stanu i geopolitycznego pragmatyzmu – argumentuje ważny polityk Lewicy. – Widzimy te resentymenty i uważamy, że jest potrzeba stworzenia języka opowiadania o pomocy Ukrainie, który będzie koncesjonować takie antyukraińskie narracje – kontynuuje. Po chwili wyjaśnia: – Należy mówić, że nie pomagamy Ukrainie tylko w odruchu serca, ale również dlatego, że stanowi bufor między nami a Rosją. To jest nasza wojna, o naszą przyszłość, choć prowadzona nie przez naszych żołnierzy i w dużej mierze jednak nie za nasze pieniądze, chociaż oczywiście Polska też materialne Ukrainę wspierała i wspiera.

Dyplomatyczne kalkulacje Lewicy. „To może być dla nas wartość dodana”


Lewica liczy, że dzięki objęciu przez Włodzimierza Czarzastego funkcji marszałka Sejmu, zyska teraz większe pole manewru w polityce międzynarodowej. A także większą wolność, bo – jak słyszymy – marszałek, chociaż formalnie jest drugą osobą w państwie, to nie jest tak ograniczony gorsetem dyplomatycznych konwenansów i kalkulacji jak premier czy szef MSZ.

– To może być dla nas politycznie wartość dodana – nie ma wątpliwości osoba z władz Lewicy, z którą rozmawiamy o nowych planach tej formacji. – Okazuje się, że funkcja marszałka daje opcję na wykreowania wizerunku partii, którego, mówiąc szczerze, od dawna nam brakowało. Chodzi o takie dociążenie wizerunkowe, gatunkowe partii – słyszymy.


Dwóch mężczyzn w garniturach rozmawia na schodach w sali sejmowej, wokół drewniane barierki i zielone obicia foteli, atmosfera formalna.

Premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty Jacek DomińskiReporter


Partia Czarzastego chce bowiem uciec z szufladki formacji, zajmującej się jedynie kwestiami społecznymi czy obyczajowymi, które w partii są nazywane „kompetencjami miękkimi” czy „soft polityką”. – Sprawy zagraniczne to już domena partii, która poważnie myśli o rządzeniu. Zwłaszcza, że z badań wychodzi, że dla Polaków szeroko rozumiane bezpieczeństwo jest priorytetem numer jeden – stwierdza jedno z naszych źródeł we władzach partii.

Obszar polityki zagranicznej to również okazja do politycznego zwarcia z prawicą – zarówno tą spod znaku PiS-u, jak również obu Konfederacji. A to na polaryzacji z tymi formacjami Lewica chce się budować w kontekście wyborów w 2027 roku.

Należy mówić, że nie pomagamy Ukrainie tylko w odruchu serca, ale również dlatego, że stanowi bufor między nami a Rosją. To jest nasza wojna, o naszą przyszłość (…)


W tym celu konieczne jest jednak dokonanie pewnej korekty kursu, obranego tuż po wyborach parlamentarnych w 2023 roku. Lewica postawiła wówczas na resorty społeczne – rodziny, pracy i polityki społecznej, cyfryzacji oraz nauki – chcąc umocnić swój lewicowy wizerunek i widząc w tych obszarach największe pole do wykazania się w ramach prac rządu.

– Teraz staramy się temat polityki zagranicznej i prowadzenia dyplomacji przenieść na osobę marszałka i wykorzystać możliwości, które to stanowisko stwarza – mówi Interii osoba z bliskiego otoczenia Czarzastego. To również próba nawiązania do czasów świetności Lewicy sprzed ponad dwóch dekad.

– Historycznie patrząc, polityka zagraniczna to był nasz mocny temat, tyle że w czasach, gdy to my byliśmy partnerem większościowym w rządzie – przypomina osoba z kierownictwa Lewicy. – Wejście do NATO i Unii Europejskiej to rządy lewicy i nasze osiągnięcia, wtedy dyplomatycznie byliśmy bardzo mocni i mocno ten temat akcentowaliśmy – argumentuje. Na koniec rzuca: – Co było później, wszyscy wiemy. Nie da się prowadzić dyplomacji nie będąc w rządzie. Ale teraz jest szansa na zmianę.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Klub Centrum wybrał przewodniczącego. Został nim Mirosław Suchoń

PiS zadecydowało. Robert Telus odwieszony w prawach członka partii

Pilny wniosek do prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Chodzi o Google

Zbigniew Bogucki ostrzega Waldemara Żurka. „To będzie przestępstwo”

Nastroje społeczne Polaków. Wyraźny spadek na kilku polach

Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Nie wybrano kandydatów na pierwszego prezesa

Zalania i podtopienia w Polsce. Na czterech rzekach stany alarmowe

Zmiana czasu 2026. Kiedy przestawimy zegarki? Szybciej niż rok temu

Ulga abolicyjna PIT. Komu przysługuje? Ważny limit

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.