„Podjąłem decyzję o wykorzystaniu samolotów będących w dyspozycji Sił Zbrojnych do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu. Odpowiedni wniosek w tej sprawie trafił już do prezydenta” – napisał w mediach społecznościowych szef rządu.
Wcześniej w środę Tusk przekazał, że w ciągu kilkunastu godzin w Omanie ma wylądować samolot wysłany po Polaków wymagających pomocy medycznej. Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki przekazał, że od wtorku 574 polskich obywateli wróciło z Bliskiego Wschodu do Polski.
We wtorek Tusk zlecił Rutnickiemu koordynowanie pracy zespołu, który został powołany w MSZ w związku z sytuacją Polaków znajdujących się w państwach Bliskiego Wschodu.
Premier podkreślał, że polscy obywatele na Bliskim Wschodzie są w trudnej sytuacji i potrzebują pomocy państwa. Dodał jednak, że Polska nie jest w stanie wysłać samolotów „w każde miejsce na świecie”, ponieważ przede wszystkim samoloty muszą mieć możliwości wylądowania, a to – jak podkreślił Tusk – nie jest takie proste, gdyż nie wszystkie lotniska na Bliskim Wschodzie są czynne.
Dodał, że oczekuje na to między innymi poważnie chora Polka, która tego transportu potrzebuje.
– Ja wiem, że nie muszę tego mówić, ale chciałbym, żeby to też wiedziała opinia publiczna. Jeśli samolot poleci po chorych, a będzie także miejsce dla zdrowych, ewakuujemy każdego, kto będzie potrzebował, w ramach możliwości – podkreślił.
Wkrótce więcej informacji…