Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Świat

Plan Trumpa i rozpad Iranu. Ekspert: To otwarcie puszki Pandory

Przez Pokój Prasowy6 marca, 20265 min odczytu

Teza o zbrojnych powstaniach mniejszości w Iranie pojawiła się już na początku konfliktu. W dniu rozpoczęcia wojny mówił o niej ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego Tomasz Otłowski.

– Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, jeśli faktycznie uda się zdekapitować reżim do poziomu nawet średniego szczebla urzędników czy funkcjonariuszy, jest rozpad Iranu jako państwa. Rozpad po liniach etnicznych, religijnych. Odłączą się Kurdowie, Beludżowie – stwierdził w rozmowie z polsatnews.pl.

  • Kurdowie to naród pochodzenia indoeuropejskiego, zamieszkujący Turję, Irak, Iran i Syrię. To największy na świecie naród bez własnego państwa, którego liczebność szacuje się na ponad 40 mln ludzi;

  • Beludżowie to lud indoeuropejski, pochodzenia irańskiego. Mieszkają w Pakistanie, Iranie, Afganistanie, Omanie, Turkmenistanie i Tadżykistanie. Również nie mają własnego państwa, populację szacuje się na około 15 mln ludzi.

Według serwisu Axios prezydent USA rozmawiał z najważniejszymi przywódcami irackiego Kurdystanu o możliwości wsparcia rewolucjonistów w Iranie i zbrojnym ataku. Doniesień nie potwierdził ani Biały Dom, ani strona kurdyjska. Kurdowie zaprzeczyli również, że przekroczyli granicę i rozpoczęli ofensywę. Iran jednak oficjalnie poinformował, że zaatakował siedzibę kurdyjskiego wojska w Iraku.

Czy zatem scenariusz rozpadu Iranu przez zbrojne powstania mniejszości jest realny? – Jest możliwy, choć uważam, że to nie jest tak, że mniejszości zupełnie dążą do destabilizacji – mówi Interii profesor Radosław Fiedler, kierownik Zakładu Pozaeuropejskich Studiów Politycznych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Rozpad Iranu? „To puszka Pandory”


Profesor zaznacza, że zbrojne wykorzystanie mniejszości to scenariusz ryzykowny, bo wzmocnienie Kurdów uderza we wszystkie państwa, na terenie których mieszkają.

– To jest otwarcie puszki Pandory. Turcja będzie czuła się zaniepokojona. Politycznie wszystko zacznie się bardzo komplikować. Beludżowie są salafitami bardziej, są radykalni. To nie jest umiarkowana reprezentacja islamu. To sunnici i ten radykalizm nie jest dobrą receptą na zmianę reżimu – wskazuje Fiedler.

Profesor zaznacza też, że problemy będzie generować wykorzystanie również Kurdów, których w samym Iranie jest między 7 a 14 milionów.

– Karta kurdyjska była rozgrywana w historii między Irakiem i Iranem. Było porozumienie algierskie między szachem i Saddamem Husajnem w 1975 roku, żeby wycofać się ze wspierania Kurdów, bo to była broń obosieczna i raziła równo obie strony. Jeżeli okaże się, że w doniesieniach jest ziarno prawdy i Kurdowie są teraz dozbrajani, to będą mieli siły do postępu militarnego. Pewnie będą chcieli szeroko zakrojonej autonomii – tłumaczy nasz rozmówca.

Podkreśla również, że istnieje jeszcze jeden scenariusz, który może tłumaczyć pojawiające się informacje o uzbrajaniu Kurdów.

Iran. Amerykańska gra wokół mniejszości


Zdaniem Fiedlera planem Stanów Zjednoczonych niekoniecznie musi być faktyczne wsparcie Kurdów i wywołanie lądowego ataku na Iranu. Korzyści mogłoby przynieść samo sugerowanie takiej inwazji.

– Odczytuję to jako grę, która ma pokazać możliwość oddziaływania Amerykanów wewnątrz Iranu. Gra miałaby zmusić nową władzę Republiki Islamskiej do zwieszenia broni. Wtedy administracja Trumpa mogłaby ogłosić sukces, stwierdzić, że Iran jest osłabiony i nie będzie stanowił zagrożenia – uważa profesor.

W Iranie Ali Chamenei stał się męczennikiem zabitym na posterunku. To potężny bodziec i dodatkowa mobilizacja


Sęk w tym, że determinacja irańskiej administracji nie słabnie. Przeciwnie, wzrosła, kiedy zginął najwyższy przywódca Ali Chamenei. – Wielu Irańczyków nie było jego fanami, mówiąc kolokwialnie. Ale teraz stał się męczennikiem zabitym na posterunku. To potężny bodziec i dodatkowa mobilizacja. Irańskie władze się radykalizują.

Dlatego profesor zaznacza, że wykorzystanie mniejszości należy traktować jako „pieśń przyszłości”, bo Stany Zjednoczone i cały świat ma aktualnie znacznie poważniejszy problem.

Największy problem USA i świata. Cieśnina Ormuz


– Najważniejsza jest Cieśnina Ormuz. Zapomina się o tym, a ona jest zablokowana teraz w 90 proc. Ubezpieczenia statków wzrosły 12-krotnie, prawie zamarł ruch. To nie tylko większe ceny ropy i gazu, ale też nawozy sztuczne i w zasadzie jedna trzecia dostaw światowych – zwraca uwagę Radosław Fiedler.

Dodaje, że rozwiązanie problemu jest priorytetem również dla Amerykanów. – Nie wykluczałbym, że będą chcieli przejąć Bandar Abbas (miasto w Iranie nad cieśniną – red.), poszczególne wyspy w rejonie cieśniny, żeby osłabić zagrożenie. Ale w to musiałby się zaangażować lądowe siły amerykańskie. To trudniej będzie przedstawić w Kongresie – mówi profesor.

Z drugiej strony, trudno oczekiwać, że przedłużający się konflikt nie będzie miał skutków dla światowego handlu. – Rynki w Europie na razie reagują dosyć spokojnie, ale to nie znaczy, że za tydzień nie będzie innej sytuacji – dodaje profesor.

Powinien być scenariusz budowy jednego Iranu, bo jeśli Iran stanie się państwem upadłym, dojdzie do chaosu. To recepta na syryizację Iranu, czyli wojnę bez końca


Fiedler podkreśla też, że sytuacja może się pogorszyć, gdy Iran uderzy w nowe cele. Ropociągi biegnące do Izraela albo infrastrukturę odsalania wody w Zatoce Perskiej. – To będzie dramat dla milionów mieszkańców, brak wody pitnej – zaznacza.

Wykorzystanie mniejszości może stać się wtedy jednym z elementów walki z Iranem. – Powinien być scenariusz budowy jednego Iranu, bo jeśli Iran stanie się państwem upadłym, dojdzie do chaosu. To recepta na syryizację Iranu, czyli wojnę bez końca. Powstaną grupy militarne, które Zachód nazwie terrorystycznymi i to będzie jak działanie Hutich, tylko na o wiele większą skalę, a Cieśnina Ormuz i Zatoka Perska staną się miejscami bardzo niebezpiecznymi. To poważny błąd, który będzie angażował Stany Zjednoczone w ten konflikt na miesiące, jeśli nie dłużej – podsumowuje Radosław Fiedler w rozmowie z Interią.

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na [email protected]

  • Jaki jest cel USA w wojnie z Iranem? Były oficer CIA ma wątpliwości
  • „Trzeba omówić, co później”. Merz skomentował wojnę na Bliskim Wschodzie

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Chicago. Czesław „Chester” Wojnicki zginął w katastrofie lotniczej

Rosja przekazuje dane Iranowi? USA: Nie ma to znaczenia

Rosja uderzy w regionie Bałtyku? Nowy raport litewskich służb

Liban. Wzrosła liczba ofiar izraelskich ataków na południe kraju

Seria wybuchów w Europie. Nowe ustalenia śledczych, wskazują podejrzanych

​Wojna na Bliskim Wschodzie. Media: Rosja przekazuje Iranowi informacje o USA

Ceny energii w Europie mogą wystrzelić w górę. Jest rozwiązanie

Nocny atak na Krymie. Ukraińcy zadali bolesny cios Rosjanom

Burze i tornada w USA. Tragedia na drodze w Oklahomie

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.