W skrócie
-
Ambasador Iranu przy ONZ poinformował, że w wyniku amerykańskich i izraelskich ataków zginęło co najmniej 1332 cywilów, a tysiące zostało rannych.
-
Według ambasadora część uderzeń w infrastrukturę cywilną może wynikać ze zestrzeliwania irańskich dronów i pocisków przez amerykańską obronę powietrzną.
-
Donald Trump zapowiedział, że nowy przywódca Iranu musi być akceptowalny dla USA, a amerykański wywiad wytypował kilku potencjalnych kandydatów na to stanowisko.
Irański ambasador przy ONZ przekazał, że w wyniku ataków na Iran zginęło dotychczas co najmniej 1332 cywilów, a tysiące zostało rannych. Wcześniej amerykańska armia informowała, że od początku wojny zaatakowano ponad 3 tys. celów w Iranie i zniszczono m.in. 43 irańskie okręty wojenne.
Amir Saeid Iravani odniósł się również do zarzutów wobec Iranu, że atakuje on cele niezwiązane z wojskiem. Według niego, wszystkie takie zarzuty są badane przez władze w Teheranie, a wstępne wnioski wskazują, że części przypadków uderzenia w infrastrukturę cywilną są skutkiem zestrzeliwania irańskich dronów i pocisków przez amerykańską obronę powietrzną.
USA chcą wybrać nowego przywódcę Iranu. Teheran odpowiada
Irański dyplomata odniósł się również do twierdzeń prezydenta USA, że amerykańska administracja chciałaby mieć wpływ na wybór nowego przywódcy Iranu, po tym jak w amerykańskim ataku zginął ajatollah Ali Chamenei.
– Twierdzenia Trumpa na temat wyboru nowego najwyższego przywódcy Iranu stanowią naruszenie zasady nieingerowania w wewnętrzne sprawy państw – stwierdził.
Donald Trump stwierdził w piątek, że nowy przywódca Iranu musi być akceptowalny dla USA. „Po wyborze wspaniałego i akceptowalnego przywódcy (przywódców), my i wielu naszych wspaniałych i bardzo odważnych sojuszników i partnerów będziemy niestrudzenie pracować, aby przywrócić Iran znad krawędzi zagłady” – zadeklarował.
Z kolei rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt przekazała, że amerykański wywiad wytypował kilku potencjalnych kandydatów, którzy mogliby zastąpić Alego Chameneiego. Nie podała jednak żadnych szczegółów dotyczących tego, kim są ci kandydaci.