-
Modżtaba Chamenei został mianowany najwyższym przywódcą Iranu, zastępując zmarłego ojca Alego Chameneiego.
-
Niemieckie media podkreślają, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej odegrał kluczową rolę w mianowaniu nowego lidera.
-
Artykuły wskazują, że reżim irański nie zamierza się poddać, a sytuacja w regionie pozostaje niepewna.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Wybór Modżtaby Chameneiego na nowego najwyższego przywódcę wysyła jednoznaczny sygnał, że reżim nie rozważa rezygnacji. Model wenezuelski jak dotąd nie sprawdził się w Iranie” – pisze we wtorek Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Gazeta zaznacza, że prezydent USA Donald Trump „pomimo masowych nalotów nie był w stanie zapobiec przejęciu władzy w kraju przez człowieka, któremu wcześniej się wyraźnie sprzeciwiał”.
Według gazety nie wiadomo, czy ruch ten przedłuży trwanie wojny. „Prawdopodobnie będzie to zależeć od zasobów technicznych obu stron, zwłaszcza amunicji” – pisze niemiecka gazeta. Zwraca uwagę, że Iran ponosi duże straty w związku z niszczeniem przez USA i Izrael infrastruktury wojskowej. Z drugiej strony Stany Zjednoczone „nie są w stanie odpowiednio kontrolować sytuacji bez wojsk lądowych”.
„W istocie Trump ponownie staje w obliczu asymetrycznej wojny, w której Zachód ostatnio tak często ponosił porażki. Iran jest znacznie słabszy od swoich napastników i dlatego zwraca się ku innym celom: sojusznikom Ameryki, światowym rynkom ropy naftowej, a ostatecznie ku opinii publicznej w USA” – pisze „FAZ” i zaznacza, że wynik tej wojny nadal „pozostaje niepewny”.
Iran stał się dyktaturą. Mudżtaba Chamenei pozostanie widmem
Z kolei „Suddeutsche Zeitung” zwraca uwagę, że wybór nowego przywódcy był w rzeczywistości zamachem stanu. Według gazety Mudżtaba Chamenei został mianowany na następcę ojca dzięki temu, że jest przedstawicielem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, a wielu duchownych sprzeciwiału się sukcesji rodzinnej.
„Jedno jest pewne: nie były to prawdziwe wybory. Nie decydowali duchowni, lecz Straż Rewolucyjna. Iran stał się dyktaturą wojskową, a Chamenei został wybrany jako symbol kontynuacji władzy” – pisze gazeta.
„SZ” zwraca uwagę, że Chamenei dotychczas nie pojawił się publicznie, ani nie skomentował swojego wyboru na najwyższego przywódcę. Wszystko z powodu tego, że wraz z wyborem stał się on celem ataków USA i Izraela. „Na razie Chamenei pozostaje tym, kim był od lat: widmem” – napisano.
„Reżim przewidział wojnę i zaryzykował, bo myślał, że może ją przetrwać. Najwyraźniej nadal w to wierzy” – dodano.
Iran: Reżim wierzy, że wytrzyma dłużej
W podobnym tonie wypowiada się również „Der Spiegel”, który twierdzi, że wybór Chameneiego oznacza przejęcie władzy w kraju przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, z którym Modżtaba Chamenei jest związany jeszcze od czasów młodości, gdy sam walczył w jego szeregach.
„Reżim w Teheranie wierzy, że jest w stanie znieść więcej cierpienia niż jego przeciwnicy. Prezydent USA Trump domaga się bezwarunkowej kapitulacji Iranu. Jednak na razie niewiele wskazuje na to, że nowi przywódcy Iranu, pod wodzą Modżtaby Chamneiego, są gotowi się poddać” – pisze gazeta.
-
Nowy przywódca Iranu wybrany. Jeden z ajatollahów wskazał nazwisko
-
Iran wybrał nowego przywódcę. Donald Trump komentuje decyzję