-
Nowe badania wykazały, że kruki regularnie wracają do miejsc wcześniejszych wilczych polowań, zamiast stale śledzić wilki.
-
Kruki wykorzystują pamięć przestrzenną, tworząc „mapy” wilczych zasobów i dostosowują do nich swoją strategię zdobywania pożywienia.
-
W Yellowstone wilki często przeganiają kruki z miejsc żerowania, a relacja tych gatunków nie opiera się na współpracy.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wygląda to jako proste korzystanie z okazji. Wilcza wataha poluje, powala zwierzę i zjada je w większości. Zawsze jednak zostają resztki. Kruki zaś to oportuniści i padlinożercy. Zjawiają się, gdyż zapewne coś zostanie. Coś, co można zjeść. To zrozumiałe, polowanie watah wilków nie jest aż tak dyskretne, żeby ptaki go nie zauważyły, a powalenie jelenia, sarny, łosia, dzika czy nawet żubra albo bizona jest gongiem na obiad nie tylko dla samych wilków. Dlatego szybko zjawiają się kruki.
Przez lata zoologowie żyli w przeświadczeniu, że ptaki po prostu widzą wilki, obserwują je i gdy dochodzi do polowania, udają się jego śladem. Tropią drapieżniki, by wyśledzić potencjalne miejsce, gdzie może znaleźć się padlina. Wiadomo jednak, że kruki są ptakami dysponującymi ogromną inteligencją. To ona skłoniła przyrodników do przyjrzenia się tej sprawie bliżej i zgłębienia kwestii pozornej współpracy kruków z wilkami. Efekty badań znajdujemy w „Science”, gdzie mamy naukowe wyjaśnienie nordyckich mitów.
Kruki korzystają ze swej pamięci przestrzennej
Są one doprawdy zdumiewające, gdyż okazuje się, że kruki bynajmniej nie podążają za wilkami podczas ich polowań i nie tropią ich bezustannie, by szukać okazji. Naukowcy z Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej w Wiedniu i Instytutu Maxa Plancka po analizie zachowań drapieżników z Parku Narodowego Yellowstone w Stanach Zjednoczonych stwierdzili, że kruki wcale nie podążały za drapieżnikami, lecz regularnie wracały do miejsc, w których wcześniej natknęły się na ofiary wilków.
„Wyniki te sugerują, że padlinożercy mogą wykorzystywać pamięć przestrzenną efemerycznych zasobów w poszukiwaniu pożywienia” – mówi Sacha Vignieri z wiedeńskiego uniwersytetu.
Badania w Yellowstone objęły 69 kruków zwyczajnych, 11 pum i 20 wilków szarych przez dwa i pół roku. Stały się możliwe dopiero teraz, gdy wilki wróciły do tego parku – najstarszego na świecie i stanowiącego symbol amerykańskiej oraz w sumie światowej przyrody. Yellowstone niegdyś stało wilkami, polującymi tu na łosie, wapiti i bizony, ale zostały one wytępione. Dopiero w XXI w. ich populacja w parku się odrodziła. Naukowcy rozpoczęli więc badania; wyposażyli kruki w małe plecaki z nadajnikami GPS na skrzydłach, a wilki nosiły obroże z urządzeniami śledzącymi.
„Odkryliśmy, że śledzenie drapieżników przez kruki występowało rzadko. Zamiast tego ptaki regularnie odwiedzały miejsca, gdzie często leżały ofiary wilków. Powracały do nich nawet z odległości do 150 kilometrów. Kruki najwyraźniej zapamiętywały potencjalne źródła padliny ukształtowane przez wcześniejsze spotkania z wilkami lub ich ofiarami” – czytamy w opracowaniu niezwykłego badania.
Wilki nie polują w przypadkowych miejscach
Wilki polowały dość regularnie, tzn. potrafiły wykorzystać ukształtowanie terenu, układ roślinności (drzew) i warunki terenowe do swoich łowów. W efekcie zapędzały zdobycz bardzo często w te same rejony swego areału i tam je powalały, o ile łowy były udane.
Kruki zorientowały się, jak wyglądają te zależności i odwiedzały owe miejsca, korzystając z pamięci przestrzennej. Analiza wykazała, że wielokrotnie odwiedzały miejsca, w których wilki zazwyczaj polowały na ofiary – zwierzęta takie jak jelenie, łosie czy bizony – co sugeruje, że ptaki tworzyły i zapamiętywały „krajobraz wilczych zasobów”. Tworzyły własne mapy przestrzenne i pod nie ustawiały całą strategię zdobywania padliny i pokarmu. Bazowały na tym, że polowania wilczych watah nie są losowe i nie odbywają się w przypadkowych miejscach.

Obserwacja wilków i kruków pozwala zauważyć, że ich relacja bynajmniej nie jest współpracą. Kruki korzystają z sukcesów łowieckich wilków, u których skuteczność polowań w wypadku dużych watah (a w Ameryce Północnej są one często liczniejsze niż w Europie, choćby w Polsce) jest wysoka. Psowate takie jak wilki opierają swe strategie łowieckie na polowaniach pościgowych, często na wycieńczenie i z zapędzaniem ofiar w odpowiednie do zabicia ich miejsca. Przy współdziałaniu wielu uczestników polowania skuteczność jest wysoka. Kruki to wiedzą.
Natomiast wilki nie życzą sobie, by kruki odnajdywały ich miejsca żerowania i często je przeganiają. W Yellowstone zauważono, że wyznaczają nawet członków watahy, których zadaniem jest odpędzanie ptaków. Trudno w tej sytuacji mówić więc o harmonijnej współpracy.
W Polsce w ostatnich dwóch dekadach wyraźnie wzrosła liczba wilków, ale wyraźnie wzrosła też liczba kruków. Niegdyś rzadkie, wręcz ginące, są teraz liczniejsze, ale relacja między wilkami a krukami w polskich warunkach nie została jeszcze dobrze zbadana.
