Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Rosja ma nową strategię w internecie. Dotyczy także Polski

Przez Pokój Prasowy16 marca, 20267 min odczytu

  • Analitycy wykryli szeroko zakrojoną, rosyjską kampanię dezinformacyjną, wykorzystującą narzędzia AI, takie jak ChatGPT, do rozpowszechniania rosyjskiej propagandy i dezinformacji.

  • Eksperci z NASK-PIB zaobserwowali nietypową aktywność w rosyjskiej sieci, dotyczącą pożarów w Polsce.

  • Nasiliła się brutalność działań Rosji w sieci – od farm trolli przeszli do rekrutowania siatek wykonawców

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Analitycy zaobserwowali niepokojące działanie Rosjan, związane z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji, takich jak Chat GPT czy Grok.

– Wszystkie modele językowe AI, np. popularny w Polsce Chat GPT, są sztucznie infekowane. W tej chwili trwa szeroko zakrojona kampania rosyjska w tym zakresie – mówi w rozmowie z Interią Filip Głowacz z Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK-PIB.

O co dokładnie chodzi i jaki jest tego cel? – Rosjanie dostosowują swoje strony z informacjami ze swoją narracją, by karmić te modele. Nieraz je multiplikują, np. automatycznie tłumacząc na różne języki, by sztuczna inteligencja odczytywała je jako kolejne odrębne źródła informacji. Dla językowych modeli AI ilość ważniejsza jest niż jakość, więc jeśli 10 stron powie, że coś jest nieprawdą, a sto stron, że jest prawdą – to dana informacja będzie przekazywana jako prawda – wyjaśnia Głowacz.

Jak dodaje ekspert, rosyjskie strony internetowe specjalnie budowane są tak, by AI chętniej sczytywała z nich informacje, mimo że nieraz z tego powodu interfejs dla użytkownika jest mniej wygodny. – Dochodzimy do sytuacji, że pytając o coś ChatGPT, możemy dostać na tacy rosyjską propagandę albo dezinformację – ostrzega.

Z raportu NewsGuard z 2025 roku wynika, że liczba fałszywych informacji, powielanych przez sztuczną inteligencję, w ciągu roku podwoiła się.

Rosja dezinformuje w sieci. Pełnoprawne pole bitwy


Narzędzia AI to kolejny, ale niejedyny kanał wykorzystywany przez Moskwę do realizacji swoich celów w ramach wojny hybrydowej, wymierzonej w nasz kraj.

– Jeszcze parę lat temu mówiliśmy głównie o dezinformacji i botach, które psuły dyskusje pod artykułami. Dziś mamy do czynienia z wielowymiarową agresją hybrydową – mówi w rozmowie z Interią dr Paulina Piasecka, dyrektorka Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas. Jak wskazuje, Rosja traktuje cyberprzestrzeń jako pełnoprawne pole bitwy, na którym operacje informacyjne są ściśle skoordynowane z atakami technicznymi, takimi jak blokowanie stron urzędów, oraz z fizycznym sabotażem.

Ekspertka zwraca uwagę, że zmianie uległa brutalność tych działań.

– Kiedyś Rosjanie starali się zachowywać pozory i działać subtelnie, dziś ich aktywność jest znacznie bardziej bezpośrednia i jawna. Często zależy im na tym, abyśmy wiedzieli, kto stoi za atakiem, ponieważ ma to potęgować poczucie zagrożenia. Internet stał się narzędziem do ciągłego testowania odporności psychicznej naszego społeczeństwa – mówi.

Rosja. Od farm trolli do siatek wykonawców


Paulina Piasecka zwraca uwagę, że to, co mogliśmy niedawno rozpatrywać w kategoriach teorii spisowych jest dzisiaj „twardą rzeczywistością”. Chodzi o rekrutacje.

– Rosja przeszła od farm trolli do tworzenia siatek wykonawców – mówi ekspertka.

Jak to robią? Szukają ludzi przez media społecznościowe, często pod przykrywką niewinnych zleceń, jak wykonanie zdjęcia transportu czy rozklejenie plakatów. Płacą w kryptowalutach lub szybkimi przelewami. – To nie kadrowi oficerowie wywiadu, ale wynajęci amatorzy, którzy za pieniądze mają dokonywać sabotażu, podpaleń czy niszczenia infrastruktury. To próba przeniesienia agresji z ekranu komputera bezpośrednio na nasze ulice – zauważa.

Zdjęcia z podpaleń na rosyjskim Telegramie


Dowody na to, że rekrutacje te przynoszą efekty, znaleźli w sieci analitycy NASK-PIB.

– Zaobserwowaliśmy, że zdjęcia z pożarów na terenie naszego kraju, które później okazywały się podpaleniami, pojawiały się na rosyjskim Telegramie zanim jakakolwiek informacja o zdarzeniu ukazała się w Polsce – mówi Interii Filip Głowacz. – Rodzi się pytanie: „skąd oni wiedzieli?” Tymczasem my wiemy, że jednym z wymogów, którzy potencjalni podpalacze dostają podczas rekrutacji, jest pokazanie dowodu, że się wykonało zadanie. Dopiero wtedy wypłacane są pieniądze – dodaje.

Jak wskazuje, podobne przypadki miały miejsce kilka razy, zanim zauważono, że polscy analitycy monitorują takie działania. – Mimo wszystko wciąż się zdarza, że te zdjęcia pojawiają się w rosyjskich mediach społecznościowych szybciej niż powinny – dodaje.

Jak „architekci chaosu” – tak działanie Rosjan w polskiej sieci opisuje dr Piasecka. – Ich głównym celem nie jest przekonanie nas do racji Kremla, lecz sprawienie, byśmy przestali ufać sobie nawzajem i własnemu państwu – mówi.

W podobnym tonie wypowiada się analityk NASK-PIB Filip Głowacz. – Cele Rosji się nie zmieniły: to antagonizowanie Polaków i Ukraińców, podważanie zaufania do rządu i instytucji publicznych i wewnętrzne skłócanie Polaków – wylicza.

Dr Piasecka dokłada do tego lęki ekonomiczne i różnice światopoglądowe. – Chodzi o to, byśmy byli tak zajęci wewnętrznymi sporami, by zabrakło nam energii na wspólne, solidarne działanie – wskazuje.

Działania, które dzisiaj obserwujemy w sieci, nie są w gruncie rzeczy dla Rosji nowe. Aparat państwowy Kremla mechanizmy ma przećwiczone od dawna, natomiast korzysta dzisiaj z nowych – przez swą dostępność i powszechność bardzo groźnych – narzędzi.

– Od zakończenia drugiej wojny światowej Związek Radziecki prowadził na całym świecie walkę psychologiczną. Dziś mają inne możliwości. Kiedyś trzeba było się wysilić, wepchnąć agenta KGB gdzieś do gazety czy radia. Dziś wystarczy armia komentarzy, generowanych przez boty, aktorów dezinformacji czy pożytecznych idiotów, wpisujących się w narrację Kremla. To kosztuje grosze, w porównaniu do tego, ile to kosztowało wcześniej – zauważa Filip Głowacz.

Zaobserwowaliśmy, że zdjęcia z pożarów na terenie naszego kraju, które później okazywały się podpaleniami, pojawiały się na rosyjskim Telegramie zanim jakakolwiek informacja o zdarzeniu ukazała się w Polsce


Filip Głowacz przyznaje, że były to działania skuteczne. – Pamiętam, że kiedy kilkanaście lat temu zaczynałem się zajmować tym tematem, Rosjanie byli narodem w zdecydowanej większości przychylnie nastawionym do Polaków. Dziś według danych ośrodka Lewada pozytywne oceny mamy u 20-30 proc. Rosjan. Większość ocenia nas negatywnie – wskazuje.

Rosja. Zwykłe kłamstwa się nie opłacają


Wróćmy do działania Rosji w polskiej przestrzeni internetowej. Toporne kłamstwa to przeszłość.

– Rosjanie wbrew pozorom nie korzystają często z nieprawdy, tzw. fejków. To im się nie opłaca, bo to łatwo wykryć. Wolą manipulowanie opinią publiczną niż zupełne jej oszukiwanie. Jak? Poprzez niedopowiedzenia, rzeczy wyrwane z kontekstu, niepokazywanie skali – mówi Filip Głowacz. Jak dodaje, istotną rolę odgrywa tu społeczny dowód słuszności, jedna z tzw. reguł Cialdiniego.

Co to oznacza? Kiedy widzimy pod jakimś postem w mediach społecznościowych mnóstwo komentarzy czy reakcji, w myśl zasady: „jeśli duża grupa uważa tak samo, to jest to właściwe” uznajemy dany kierunek za słuszny. To m. in. po to boty albo konta nieistniejących użytkowników i ich aktywność w określonym kierunku.

Specyficzny rosyjski przypadek


Wobec narastającej skali działań Rosjan w sieci warto postawić pytanie, z jak silnym przeciwnikiem mamy do czynienia. Czy Rosja to potęga cyberprzestępczości? I jakimi siłami dysponujemy, żeby temu przeciwdziałać?

Dr Piasecka i przestrzega, i uspokaja.

– Rosja to specyficzny przypadek, gdzie granica między rządem, służbami specjalnymi a grupami przestępczymi jest bardzo płynna. Kreml daje hakerom ciche przyzwolenie na ataki wobec Zachodu, dopóki ich cele są zbieżne z polityką państwa. W zamian państwo gwarantuje im bezkarność. To czyni z nich groźne i nieprzewidywalne narzędzie – mówi.

I od razu dodaje, że Polska nie jest wobec tego zjawiska bezbronna.

– W ostatnich latach wykonaliśmy ogromny skok technologiczny i organizacyjny. Dysponujemy Wojskami Obrony Cyberprzestrzeni, które są uznawane za światową czołówkę, oraz wyspecjalizowanymi zespołami w NASK czy ABW. Naszą siłą jest też współpraca międzynarodowa, bo w cyberprzestrzeni bezpieczeństwo buduje się wspólnie. Kluczowym elementem pozostaje jednak odporność obywateli – technologia nas wspiera, ale to nasza czujność i krytyczne podejście do informacji są pierwszą linią obrony – zauważa dr Piasecka.

Nie dać się „strategicznie zmiękczyć”


Ekspertka wskazuje też, że choć w pewnym sensie wojna w domenie informacyjnej już trwa, to warto zachować spokój w ocenie zagrożenia militarnego. – Choć konflikt hybrydowy jest faktem, przed pełnoskalową ofensywą chroni nas nieprzerwana obrona Ukrainy, którą właśnie dlatego tak silnie wspieramy, oraz nasze członkostwo w NATO i bliska współpraca z partnerami w Unii Europejskiej – wylicza.

I zaznacza, że Rosja stosuje strategię zmiękczania przeciwnika w sferze psychologicznej. – Jeśli uda im się sprawić, że będziemy skłóceni, spanikowani i przekonani o słabości naszych sojuszy, to w razie jakiegokolwiek kryzysu będziemy mniej odporni jako wspólnota. Rosjanie przygotowują grunt poprzez normalizację strachu, suflerowanie, że pomoc sąsiadom nas zrujnuje, albo że w godzinie próby zostaniemy sami. To działania mające na celu złamanie naszej woli oporu, zanim jeszcze padnie pierwszy strzał – konkluduje.

([email protected])

  • Kreml obwinia Wielką Brytanię po ataku w Rosji. „Nowy poziom eskalacji”
  • Wojna na Bliskim Wschodzie zabija nadzieje Ukrainy. Media: Szansa dla Putina

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Prognoza pogody na poniedziałek. Burze przyniosą krupę śnieżną

Sondaż. Nawrocki, Sikorski, Tusk – kto najlepiej dba o Polskę za granicą?

Ile się czeka na nowy dowód? Czasami termin może się wydłużyć

Kleszcze wracają po zimie. Sezon zaczyna się już w marcu

Donald Tusk. „Powstrzymać siły chcące rozwalić Unię Europejską”

Prognoza pogody. Nad Polskę nadchodzi ochłodzenie. Możliwy powrót zimy

Sanatorium bez kolejki. Kto może pojechać szybciej?

Najczęstsze błędy w PIT wysyłanych przez internet. Jak ich uniknąć?

Sondaż. Przemysław Czarnek poprawi wyniki PiS? Polacy nie mają wątpliwości

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.