W skrócie
-
Dwa tankowce z ropą naftową i gazem zbliżają się do Kuby, pierwszy pod banderą Hongkongu ma dotrzeć na wyspę w poniedziałek.
-
W styczniu Donald Trump ogłosił nałożenie blokady na Kubę, co spowodowało kryzys energetyczny i przerwy w dostawach prądu.
-
Dotarcie tankowców z ropą naftową na Kubę może oznaczać nałożenie sankcji handlowych na kraje transportujące surowce.
W styczniu prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił nałożenie blokady na Kubę. Jak tłumaczył wówczas decyzja związana jest ze stanem wyjątkowym, który ogłosiły miejscowe władze. Nie podał jednak żadnych szczegółów.
Nieoficjalnie wiele źródeł podawało, że faktycznym powodem jest chęć doprowadzenia do upadku obecnie rządzącego reżimu. Sam Trump sugerował w swoich wypowiedziach, że w Hawanie powinno dojść do poważnych zmian politycznych.
Kuba. Władze w Hawanie czekają na rosyjską ropę
Decyzja Trumpa spowodowała kryzys energetyczny na wyspie. Media regularnie informują o przerwach w dostawach prądu w kubańskich miastach. Na stacjach paliw brakuje paliwa i ropy naftowej.
Z pomocą, według mediów, przyjść mogą Rosjanie. W kierunku wyspy zmierzać mają dwa tankowce wypełnione ropą naftową i gazem ziemnym.
Pierwszy z nich, jak twierdzą dziennikarze „Financial Times”, to statek-cysterna pływająca pod banderą Hongkongu. Na pokładzie znajduje się 27 tysięcy ton rosyjskiej ropy.
Drugi tankowiec, według doniesień ukraińskiej gazety „Kiyv Independent”, to łódź pod rosyjską banderą. W zbiornikach ma tam znajdować się 100 tysięcy ton ropy.
Dotarcie obydwu statków na wyspę w teorii oznacza automatyczne nałożenie sankcji handlowych na kraje, które przetransportowały ropę. W związku z obecną sytuacją międzynarodową trudno jednak określić, jak zareagują Stany Zjednoczone na fakt dostarczenia do Kuby ropy i gazu.
Źródło: „Financial Times”, „Kiyv Independent”