W skrócie
-
Strażnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego i policja ds. środowiskowych sprawdzają teren Tatr, szukając pułapek na zwierzęta, zwłaszcza wydry i bobry.
-
Problem kłusownictwa występuje zarówno po stronie słowackiej, jak i polskiej, a pozostawione pułapki często zagrażają zwierzętom chronionym.
-
W przeszłości polowania na terenie Tatr były legalne, w tym na kozice i niedźwiedzie, a zakaz polowań na kozice po stronie słowackiej wprowadzono w 1949 roku.
Kłusownicy w Tatrach. Służby szukają sideł
W ciągu ostatniego tygodnia służby sprawdzały, czy w rejonie granicy Tatr Wysokich i Tatr Zachodnich kłusownicy rozstawili sidła. W przeszłości w przeczesywanym rejonie (powiat Poprad) zostawiano nielegalne pułapki, a w nich znajdywano martwe zwierzęta. Zwłaszcza wiosną mogą pojawić się wzmożone przypadki kłusownictwa – zaznaczają służby.
Głównym celem kontroli było wykrycie i usunięcie pułapek zastawianych zwłaszcza na dwa gatunki: wydrę i bobra. Zwłaszcza wydry mają coraz trudniej w środowisku – w Europie ich liczebność drastycznie spada w wyniku zanieczyszczeń i tępienia tych zwierząt przez ludzi.
TANAP zaznacza, że oba gatunki – bóbr i wydra – to zwierzęta chronione na Słowacji.
Nielegalne polowania nie zniknęły z Tatr
Narażone na ataki kłusowników są szczególnie zwierzęta chronione i te zmniejszajace swoją liczebność – to m.in. świstaki, rysie, jelenie, wilki, czy kozice, które w słowackich Tatrach zabijano legalnie do lat 40. XX w. Dochodziło do brutalnych ataków i stosowania drastycznych metod, np. zabijania kozic ciupagami.
Kłusownika poznać można nie tylko po zastawianiu sideł z metalowych drutów i prętów. Za kłusownictwo uznaje się także zabijanie, chwytanie i ściganie zwierząt bez uprawnień wymaganych przez koła łowieckie. Niedozwolone jest także naruszanie prawa dotyczącego polowań czy polowanie na gatunki chronione. Zabijanie zwierząt poza terminem wyznaczonym w prawie, czy stosowanie narzędzi zabronionych, to także przejawy kłusownictwa.
Po słowackiej stronie Tatr do nielegalnego zabijania zwierząt dochodzi prawdopodobnie częściej niż w Polsce. Wynika to choćby z racji tego, że większość obszaru Tatr znajduje się na terenie Słowacji.