-
Rudziki, które zamieszkały w miastach, stały się bardziej agresywne niż te żyjące na terenach wiejskich.
-
Miejski hałas zakłóca dźwiękową komunikację rudzików, co prowadzi do częstszego naruszania terytoriów oraz krwawych walk.
-
Wskutek częstszych fizycznych konfrontacji samce rudzików tracą energię, co negatywnie wpływa na ich zdolności rozrodcze i przeżywalność miejskiej populacji.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Rudzika zna większość działkowców, ogrodników, rolników. Ptak sprawia wrażenie bardzo odważnego, może nawet ciekawskiego. Objawia się to tym, że gdy ktoś prowadzi prace w polu czy ogródku, rudzik zjawia się i przysiada całkiem blisko. Obserwuje, jakby zaciekawiony.
Istotnie, jest to ciekawość, ale prawdopodobnie nie tyle człowieka co tego, co wykopie. Rudziki liczą na to, że ziemia odsłoni smakołyki, np. dżdżownice albo larwy owadów. Z tego samego powodu rudziki obserwują nader często buchtujące w ziemi dziki albo ryjące w niej borsuki, niedźwiedzie i inne zwierzęta.
Rudzik potrafi podlecieć bardzo blisko, usiąść nie tylko na pobliskim kamieniu czy krawężniku, ale nawet na łopacie, motyce czy konewce.
Rudzik to mały, jaskrawy klejnocik w ogrodzie
Nie sposób go wtedy nie dostrzec, bo to jeden z najbardziej charakterystycznych ptaków w Polsce. Nazwa „rudzik” nie wzięła się znikąd, gdyż ptak ma rude czy też pomarańczowe piórka na głowie, gardle i piersi.
Jest zatem jak mały, czerwony klejnocik, który od razu rzuca się w oczy. Jest taka teoria, która mówi, że czerwony kolor piór tego ptaka idzie w parze z jego awanturnictwem i ma mu pomóc odstraszać konkurentów do pokarmu. Rudziki rzeczywiście potrafią się bardzo panoszyć w ogrodzie czy karmniku. Przegania stamtąd niekiedy nawet sikory, a to już sztuka.
Jak podaje organizacja „Jestem na pTAK”, „rudzik to jest taka „zadziora”, że trudno w ptasim świecie znaleźć takiego drugiego! Jest bardzo terytorialny i zawzięcie broni swojego kawałka podłogi”.
Ten ptak nie toleruje innych rudzików na swoim terytorium i oznacza je śpiewem. Gdy jednak konkurent to zlekceważy, w ptaku budzi się gniew. I wówczas może dojść do spektakularnych bójek, od których rudziki nie stronią. Mało tego, bywa że takie mocne bójki kończą się nawet śmiercią któregoś z nich. Czerwony kolor piór wówczas jest konsekwencją także krwi.
Słowem, to jest ptak awanturniczy i bojowy, nawet agresywny i bywa, że aż do krwi i śmierci, a jednak są pewne granice tej agresji. Do walk na śmierć i życie dochodzi, ale tylko gdy jest to konieczne. Mimo wszystko nad bojowym charakterem rudzików górę bierze rozsądek i instynkt samozachowawczy. A raczej brał…
Rudziki zmieniły się, odkąd wkroczyły do miast
Badania, które przeprowadzili brytyjscy i tureccy naukowcy z Cambridge i Koç University w Stambule na rudzikach żyjących w Wielkiej Brytanii i Turcji (w obu krajach są bardzo liczne) wskazują na to, że rozsądek i instynkt samozachowawczy zaczęły zanikać, odkąd ptaki te wkroczyły do miast.
A stało się to stosunkowo niedawno, bo dopiero w ostatnich pięćdziesięciu latach. Wcześniej rudzik był związany z zadrzewieniami, zaroślami, także lasami. Mało kto o tym pamięta, bo teraz widujemy go raczej w ogrodach, na działkach, w parkach i sadach, nawet na miejskich trawnikach i skwerach.
To dlatego, że zmienił się biotop ptaka i w zasadzie należałoby powiedzieć, że to nie tyle on wkroczył do miast, co poszerzające się miasta wkroczyły na jego terytoria, których tak zaciekle bronił.

Brytyjsko-tureckie badania wskazują na to, że ta sytuacja zupełnie zmieniła rudziki. Zaczęło się z nimi dziać coś bardzo dziwnego. Ptaki żyjące w miastach stały bardziej agresywne niż ich wiejscy kuzyni. Ta agresja, i tak spora u rudzików pozamiejskich, teraz przybrała horrendalne rozmiary.
Wydające dźwięki modele rudzików umieszczone w Stambule zdradziły, że ich obecność wywoływała bez porównania większą i bardziej agresywną reakcję u ptaków broniących swych terytoriów niż takie same modele umieszczone na prowincji. Dlaczego?
Hałas sprawia, że ptaki staję się agresywne
Wygląda na to, że odpowiedzią jest właśnie dźwięk. Rudziki są bojowe, ale jednak stosują cały zestaw dźwiękowego ostrzegania i oznaczania terytoriów. Poza miastem dobrze je słychać i dlatego wielu intruzów rezygnuje z naruszania granic i do walk nie dochodzi. Mają one miejsce tylko wtedy, gdy siły są wyrównane.
Natomiast w mieście dochodzi do poważnych zakłóceń tej dźwiękowej komunikacji. Częstotliwość śpiewu rudzików jest taka, że miejski hałas skutecznie go zagłusza – samochody, tramwaje, maszyny, budowy i remonty dominują nad ptasim głosem. Ostrzeżenia nie działają, granice są naruszane, walki są częstsze i to także te krwawe. Więcej ptaków ginie albo odnosi urazy.
Ma to także swoje dalsze konsekwencje, bowiem to oznacza, że wiele samców rudzików traci masę energii na takie fizyczne konfrontacje, których na wsi unikają. Strata energii wyczerpuje je, mają mniejsze zdolności rozrodcze i łatwiej padają ofiarami drapieżników. Koło się wtedy zamyka, a cała miejska populacja rudzików bardzo cierpi.
