-
Peter Szijjarto, szef węgierskiego MSZ, powiedział podczas przemówienia, że „Węgry muszą pozostać poza Unią Europejską”, co uznano za przejęzyczenie.
-
Peter Magyar, lider opozycyjnej partii TISZA, stanowczo skrytykował tę wypowiedź i podkreślił, że miejsce Węgier jest w Unii Europejskiej i NATO.
-
Według marcowego badania Median TISZA ma 23-punktową przewagę nad Fideszem wśród zdecydowanych wyborców, a wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto przemawiał przed mieszkańcami Nagykaty. Wyjaśniał, dlaczego jego zdaniem Ukraina nie powinna dołączać do Unii Europejskiej.
W pewnym momencie polityk zakomunikował jednak, że to „Węgry muszą pozostać poza Unią Europejską”. – Wszyscy wiedzą, że jeśli wygramy, tak właśnie będzie – kontynuował.
Węgry. Drugie dno wypowiedzi Szijjarto reaguje
W poniedziałkowym artykule „Daily News Hungary” oceniał przemówienie Szijjarto jako freudowskie przejęzyczenie, „ujawniające prawdziwą myśl, lub być może powyborczy plan” polityka z partii Viktora Orbana.
Redakcja portalu zauważa, że prawdopodobne przejęzyczenie Szijjarto nie wywołało oburzenia ani wśród publiczności, ani wśród polityków obecnych na scenie i nie zostało sprostowane.
Słowa szefa węgierskiej dyplomacji skomentował za to przewodniczący opozycyjnej partii TISZA – Peter Magyar. „Peter Szijjarto, dumny odbiorca Orderu Przyjaźni, osobiście przyznanego mu przez rosyjskiego ministra spraw zagranicznych, wygadał się, że jego zdaniem Węgry powinny być poza Unią Europejską” – napisał na X.
„Miejsce Węgier jest w Europie. Kropka. W Unii Europejskiej i w NATO. My, Węgrzy, nie chcemy wyobrażać sobie Węgier poza Unią. Tylko ktoś, kto nie zna kraju, mógłby powiedzieć coś w stylu: Trzymajcie Węgry poza UE” – dodał Magyar.
Wybory parlamentarne na Węgrzech. Politycy zabiegają o głosy
W kontekście wyborów parlamentarnych na Węgrzech Magyar stwierdził, że za 13 dni Węgry wrócą „do domu, do Europy”.
Janos Lazar, węgierski minister budownictwa i transportu oraz jeden z liderów Fideszu, w zeszłym tygodniu zasugerował powyborczą koalicję ze skrajnie prawicowym ugrupowaniem Mi Hazank, które otwarcie opowiada się za opuszczeniem Wspólnoty.
Badanie Eurobarometru, opublikowane w lutym tego roku, wykazało, że 55 proc. Węgrów popiera członkostwo w UE – poniżej średniej unijnej wynoszącej 62 proc. Około 46 proc. ma pozytywną opinię o UE, w porównaniu z 49 proc. w całej Wspólnocie.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. TISZA wyprzedza Fidesz w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 23-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Sondaże ośrodków, powiązanych z rządem, wskazują z kolei na kilkuprocentową przewagę Fideszu.