-
Polska przegrała ze Szwecją 2:3 i nie zakwalifikowała się na mundial 2026 w Kanadzie, USA i Meksyku.
-
FIFA poszerzyła liczbę uczestników mistrzostw świata do 48 drużyn, w tym aż 10 z Afryki, gdzie wiele reprezentacji ma przydomki nawiązujące do zwierząt.
-
Debiutująca na mistrzostwach świata drużyna Republiki Zielonego Przylądka nosi przydomek Żarłacze Błękitne, a inne afrykańskie zespoły to m.in. Lwy Atlasu, Lwy Terangi, Lamparty i Słonie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
FIFA poszerzyła piłkarski mundial do aż 48 zespołów – czegoś podobnego nie mieliśmy nigdy w historii, a warto pamiętać, że turniej startował niemal sto lat temu, w 1930 r. z udziałem zaledwie 13 ekip, w tym zaledwie czterech europejskich. Przez lata gromadził 16 zespołów i taki miał wymiar wówczas, gdy polska reprezentacja Kazimierza Górskiego zdobywała na mundialu w 1974 r. trzecie miejsce. Gdy ponownie sięgała po tę pozycję w 1982 r., mundial był poszerzony do 24 ekip. Dalej FIFA zdecydowała o 32 uczestniczących ekipach, a teraz będzie ich 48.
Bez Polski. Biało-czerwoni przegrali walkę o mundial z Trzema Koronami, bo taki ma przydomek reprezentacja Szwecji. Polacy nie znajdą się w tym poszerzonym gronie, które obejmuje ostatecznie 16 drużyn europejskich, sześć drużyn z Ameryki Południowej, sześć ze strefy CONCACAF, czyli Ameryki Północnej i Środkowej (w tym trzech gospodarzy), aż 10 z Afryki, aż 9 z Azji (wliczając przeniesioną tu Australię) i wreszcie jedną z Oceanii. W tym gronie zwłaszcza drużyny afrykańskie wnoszą na turniej kolory, ale i niesamowite przydomki swoich reprezentacji, nawiązujące do miejscowej fauny.
Przyjadą Lwy z kilku rejonów Afryki
Przed laty takim przydomkiem zachwycali niezłomni piłkarze Kamerunu – bohaterowie mundialu 1982 r. (także w meczu z Polską), a jeszcze bardziej w 1990 r. Zwano ich Nieposkromionymi Lwami. W tym roku Nieposkromionych Lwów na mundialu nie będzie, ale zjawią się inne lwy – Atlasu i Terangi.
Lwy Atlasu to reprezentacja Maroka, pierwszy zespół afrykański, który doszedł do strefy medalowej mistrzostw świata. Miało to miejsce na poprzednim turnieju w 2022 r. W jego wypadku określenie „lwy Atlasu” ma ogromne znaczenie, gdyż jest synonimem lwów berberyjskich. To prawdopodobnie największy podgatunek lwów, jaki istniał. Niegdyś zamieszkiwały one góry Atlas i całą północną Afrykę, ale zostały wytępione do XX wieku, a to zapewne one były głównymi uczestnikami igrzysk w starożytnym Rzymie. Rzymianie chwytali lwy do amfiteatrów właśnie w północnej Afryce. Dzisiaj wymarły lwy berberyjskie są przywracane naturze i Maroko wiedzie tu pierwsze skrzypce. Władze marokańskie są przychylne temu pomysłowi i w 2026 r. ma się odbyć konferencja w tej sprawie. Być może powstanie nowy rezerwat dla tych zwierząt w Maroku, a lew berberyjski Assad był już maskotką ostatniego Pucharu Narodów Afryki, o czym informowaliśmy w Zielonej Interii.
Tego Pucharu Narodów Afryki, który zakończył się skandalem i przyznaniem przy „zielonym stoliku” tytułu drużynie Maroka kosztem zwycięzców w finale, Senegalu. Czyli „lwów Terangi.

Teranga nie jest żadnym pasmem górskim ani parkiem narodowym w Senegalu. To słowo ma bardzo szeroki kontekst i oznacza miejscową gościnność albo raczej w ogóle styl życia. Senegalscy piłkarze noszą przydomek nawiązujący do lwów, chociaż tych kotów na terenie kraju jest już naprawdę niewiele. To raptem kilkadziesiąt osobników z podgatunku lew senegalski – dość nietypowego, bowiem jego samce albo w ogóle nie mają grzywy, albo jest ona szczątkowa.
Lamparty są ważnym elementem kultury Konga
Na mundial w Ameryce Północnej jadą także lamparty, bo taki przydomek nosi reprezentacja Demokratycznej Republiki Kongo, która wraca na mistrzostwa po ponad pół wieku – wtedy, w 1974 r. grała jeszcze jako Zair. Lamparty żyjące w Kotlinie Konga są tu szczytowymi drapieżnikami, jako że w tych leśnych ekosystemach nie ma lwów, a warto pamiętać, że te koty mają ogromne znaczenie kulturowe w Kongu. Na dodatek do lat trzydziestych istniały tu tajne stowarzyszenia w rodzaju Anioto, czyli ludzi naśladujących lamparty.
Wybrzeże Kości Słoniowej nosi przydomek Słonie, co nawiązuje do nazwy i godła państwa, z głową tego ogromnego ssaka. W tym kraju żyje około 500 słoni leśnych, czyli nowego gatunku wyodrębnionego na bazie badań DNA ze słonia afrykańskiego.

Tunezja to Orły Kartaginy, a Algieria postanowiła sięgnąć po swojego charakterystycznego ssaka, którym jest fenek pustynny – niewielki lis o wielkich uszach wrażliwych na dźwięk i doskonale przystosowany do życia w warunkach, jakie stawia mu Sahara.
Na mundialu 2026 będą także żarłacze. Z Zielonego Przylądka
Bodaj najbardziej oryginalny przydomek nosi jednak debiutująca na piłkarskich mistrzostwach świata drużyna Republiki Zielonego Przylądka. Wybrzeże tych wysp u brzegów zachodniej Afryki zamieszkuje wiele niezwykłych morskich zwierząt, stąd piłkarze tej ekipy noszą przydomek „Żarłacze Błękitne” od rekinów spotykanych w tych wodach. Trudno o coś bardziej oryginalnego.
To zresztą nie jedyne zespoły ze zwierzętami w swych przydomkach, bo przecież piłkarze Arabii Saudyjskiej to Zielone Sokoły, Uzbekistan to Białe Wilki, piłkarze Iraku przyjęli przydomek Lwy Mezopotamii od dawnych czasów, gdy lwy rzeczywiście żyły na tych terenach, a Korea Południowa to Tygrysy Azji (te na terenie Korei mieszkają jedynie na linii demarkacyjnej z Koreą Północną).