-
Na świecie żyje ponad 20 miliardów kur, co czyni je najliczniejszymi kręgowcami na planecie.
-
Hodowla przemysłowa kur przyczynia się do dużych emisji gazów cieplarnianych oraz stanowi problem z utylizacją odchodów.
-
Kura domowa pochodzi od dzikiego kura bankiwa, który do dziś zamieszkuje lasy Azji i pozostaje skrytym, płochliwym ptakiem.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Od miliarda do dwóch miliardów krów – większość w Brazylii, Indiach i Stanach Zjednoczonych. Przeszło miliard owiec – w większości w Australii, Indiach czy Chinach, także ponad miliard kóz i podobnie świń. Także kotów i psów jest mniej, bo liczbę psów na świecie szacuje się na niespełna miliard, a kotów – na około 500 milionów.
Tymczasem kur mamy w światowych hodowlach grubo ponad 20 miliardów. Niektóre szacunki mówią nawet o 30 czy wręcz 35 miliardach, gdyż liczba tych ptaków zmienia się każdego dnia. Miliony idą pod nóż, miliony nowych się wykluwają. Niemniej ani psy, ani koty, ani krowy czy owce nie są tak liczne na świecie jak one.
Z ogromną liczebnością kojarzą się nam jednak gryzonie, ale nawet w tym wypadku mamy liczby mniejsze. Szczurów liczy się na świecie na 7-8 miliardów we wszystkich miastach świata, w ich kanałach, zakamarkach i na wszystkich ulicach. Liczniejsza jest mysz domowa, którą doprawdy trudno porachować i tu szacunki są jedynie bardzo „na oko”. Nawet w jej wypadku mówimy o liczbach rzędu 20 miliardów.
Nie ma na świecie liczniejszego kręgowca niż kura
Powtórzmy: kur jest grubo ponad 20 miliardów, może nawet ponad 30 miliardów we wszystkich fermach, kurnikach i zagrodach świata. To czyni z kury domowej najliczniejszego kręgowca świata, z którym pod względem liczebności mogą się równać jedynie zwierzęta bezkręgowe.
Fenomen kury jest doprawdy nadzwyczajny i sprawia, że ona i jej jaja stanowią znacznie istotniejszą część naszej historii i rozwoju cywilizacji niż się komukolwiek wydaje. Stanowią też wielki problem. Hodowla przemysłowa przemnożona przez taką masę ptaków sprawia, że emitowane przez nie porcje gazów cieplarnianych takich jak metan, para wodna, dwutlenku węgla, a także emisja amoniaku z odchodów stają się gigantyczne i realnie wpływają na ziemski klimat. Do tego dochodzi konieczność utylizacji odchodów i resztek po hodowlach, nawet tych ekologicznych i na wolnym wybiegu, które wypierają zamknięte i ściółkowe. Pisaliśmy w Zielonej Interii o tym, że ludzie nie chcą jaj z takich hodowli.
Jak podaje Uniwersytet Jagielloński, aż 60 proc. współczesnej biomasy zwierzęcej obejmują zwierzęta hodowlane, których liczbę szacuje się na 92 mld. Z tej grupy największą grupę stanowią ptaki, zwłaszcza kury. Hodowlany drób to 70 proc. wszystkich ptaków świata. Można próbować sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby w jednej chwili zniknęli czy wymarli wszyscy ludzie i te zwierzęta domowe zostałyby uwolnione. Dominacja jednego gatunku, jakim jest kura domowa byłaby przytłaczająca. Nie pozwoliłaby na powrót ekosystemów do równowagi, co oznacza, że hodowla zwierząt, w tym kur na taką skalę jest trwałym naruszeniem tej równowagi. Świat już nigdy jej nie odzyska.

Kury udomowiono później niż się komuś zdaje
O ile w wypadku innych zwierząt domowych, włączając w to psa czy kota, trudno dokładnie ustalić gdzie i kiedy nastąpiło udomowienie (wilka i żbika), o tyle w wypadku kury nie jest to aż takie trudne. Co ciekawe, data możliwe udomowienia ptaka została przesunięta kilka lat temu z 3 do 6 tysięcy lat temu i początków rolnictwa, upraw i hodowli, których drób miał być częścią, do zaledwie 2 do 1,5 tys. lat p.n.e. Wynika to stąd, że prawdopodobnie początkowo kura nie była ptakiem, w którym ludzie widzieli coś wartego hodowli. Ani jej mięso, ani jej jaja nie budziły aż takiego zainteresowania, a kura była raczej trzymana mniej więcej tak, jak dzisiaj trzyma się choćby pawie – ku ozdobie. Zmieniło się to z czasem, a najstarsze ślady kości kur w ludzkich osiedlach wskazujące na to, że ptaki były hodowane i zjadane pochodzą ze stanowiska Ba Non w Tajlandii.
To także pewna nowość, gdyż dotąd zakładano, że kury wywodzą się z Bliskiego albo Środkowego Wschodu, gdzie rozwijały się cywilizacje rolnicze w dolinach wielkich rzek. Najczęściej wskazywano Indie. Nie ma jednak śladów domowych kur z Indii z drugiego tysiąclecia przed naszą erą, są za to ślady z innych państw jak Chiny, Tajlandia, Wietnam czy Irak i Iran.
Stanowisko Ba Non w Tajlandii pokazuje, że najstarsze kury trzymane przez ludzi były bezpośrednio spokrewnione z ptakiem, który do dzisiaj żyje w lasach południowej Azji. Nie chodzi jednak po wioskach i nie grzebie tam pod płotami. Przeciwnie, jest bardzo skryty i płochliwy. To kur bankiw, jeden z najpiękniejszych ptaków świata.
Kur bankiwa to jeden z najpiękniejszych ptaków świata
Takich kolorów, jakie ma samiec kura bankiwa ze świecą szukać u dzisiejszego drobiu hodowlanego, gdzie kury są albo jednolicie brunatne, albo białe, albo czarne. Tymczasem samiec ich dzikiego przodka zachował te wspaniałe, oryginalne barwy, stanowiące połączenie żółci, czerwieni, złota i brązu, mieniącej się zieleni i czerni, z długim, niebieskawym ogonem. Istnieje kilka ras kur, które przypominają tego przodka, zalicza się do nich np. nasza polska zielononóżka kuropatwiana.

Kur bankiwa zamieszkuje od Indii aż po Indonezją, a także prowincje środkowych i południowych Chin. Gdy wyruszy się do lasu w Indiach, Tajlandii, Birmie czy Indonezji o świcie, wówczas można zobaczyć grupki tych ptaków żerujące po wyjściu z zarośli wraz z nastaniem dnia. Szukają zwłaszcza części i roślin oraz bezkręgowców, ale potrafią także zadeptać i pożreć małe kręgowce np. gady. A gdy się je spłoszy, wówczas odlatują, pokazując nam, że kur i kury nie są nielotami.
W wypadku kurów bankiwa znalezienie jego jaj jest o wiele trudniejsze niż w wypadku kur domowych. Niektóre kury ukrywają swe jaja w stodołach, chlewikach czy innych zakamarkach – to pozostałość po dzikim nawyku kura bankiwa, który składa jedno jajo dziennie i starannie ukrywa je w gęstwinie. Tak, by nikt go nie znalazł. Co ciekawe, w niektórych częściach Azji ptak ten znosi jaja przez cały rok, np. na plantacjach w Malezji i Indonezji. Być może to było powodem, dla którego stał się przydatny jako hodowlany drób. Nie miał lęgowych ograniczeń. A że pojawiał się na ludzkich plantacjach i polach, zwłaszcza ryżowych, już tak zostało na kolejne kilka tysięcy lat.