-
Donald Tusk zapytał Jarosława Kaczyńskiego i Karola Nawrockiego, czy nadal popierają Viktora Orbana w świetle jego deklaracji wsparcia dla Władimira Putina.
-
Premier Węgier Viktor Orban miał zadeklarować gotowość pomocy Rosji i odwołał się do bajki o myszy i lwie podczas spotkania z prezydentem Rosji.
-
Dziennikarskie śledztwo ujawniło kontakty węgierskiego ministra Petera Szijjarto z Siergiejem Ławrowem, co zostało publicznie skomentowane przez Szijjarto.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Orban zadeklarował Putinowi, że jest do jego usług w każdej kwestii. W tym też popieracie Orbana?” – zapytał Tusk we wpisie na platformie X, zwracając się do Jarosława Kaczyńskiego i Karola Nawrockiego.
Niemal natychmiast zareagował premier Węgier. „Drogi Donaldzie Tusku, to prawda. Rozmawiałem z prezydentem Putinem na temat zakończenia wojny i organizacji szczytu USA-Rosja w Budapeszcie. Co ty zrobiłeś na rzecz pokoju?” – napisał Viktor Orban.
Przypomnijmy, zarówno prezydent, jak i politycy Prawa i Sprawiedliwości wyrażali w ostatnich tygodniach poparcie dla lidera Fideszu przed zaplanowanymi na 12 kwietnia wyborami parlamentarnymi na Węgrzech.
Viktor Orban proponował wsparcie Rosji. Mówił o myszy i lwie
Donald Tusk w swoim wpisie odniósł się do ujawnionych przed agencję Bloomberga słów, jakie miał wypowiedzieć Viktor Orban podczas spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem 17 października 2025 roku.
– Wczoraj nasza przyjaźń osiągnęła tak wysoki poziom, że mogę pomóc w każdy możliwy sposób. W każdej sprawie jestem do dyspozycji – miał stwierdzić szef węgierskiego rządu.
Orban miał również odwołać się do popularnej na Węgrzech bajki Ezopa, by oddać relacje łączące Węgry i Rosję. Jej bohaterką, jest mysz, ratująca lwa uwięzionego w sieci w akcie wdzięczności za to, że wcześniej oszczędzono jej życie.
Do sytuacji odniósł się również szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. „Mysz? Naprawdę?” – napisał w mediach społecznościowych. „Rozumiemy, że jesteście za wojną, podczas gdy my jesteśmy za pokojem. Duża różnica…” – odpowiedział mu węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto.
Węgry w stałym kontakcie z Rosją. „Jestem do dyspozycji”
To nie pierwszy raz kiedy na jaw wychodzą informacje pokazujące relację łączące Budapeszt i Moskwę. W marcu dziennikarze śledczy ujawnili kulisy rozmów jakie mieli odbywać minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto oraz jego rosyjski odpowiednik Siergiej Ławrow.
Według dziennikarzy szef rosyjskiego MSZ miał m.in. prosić węgierskiego polityka o pomoc w usunięciu z unijnej listy sankcyjnej siostry jednego z rosyjskich oligarchów. Szijjarto obiecał pomóc w tej sprawie. – Zawsze jestem do dyspozycji – mówił. Siedem miesięcy później kobieta rzeczywiście została usunięta z listy sankcyjnej.
Dziennikarskie śledztwo wykazało również, że węgierski minister miał przekazywać Rosjanom wrażliwe informacje dotyczące tajnych rozmów toczących się w Brukseli. Co więcej, Szijjarto dzwonił do Ławrowa w trakcie przerw w posiedzeniach UE, by na bieżąco raportować mu wszystko, o czym rozmawiają unijni przywódcy.
Sam Szijjarto odniósł się do doniesień mediów twierdząc, że za podsłuchiwaniem jego rozmów stoją zagraniczne służby wywiadowcze. „Udowodnili, że przez telefon mówię to samo, co publicznie. Dobra robota!” – stwierdził i dodał, że Węgry od dawna sprzeciwiają się sankcjom na Rosję i opowiadają się za pokojowym zakończeniem konfliktu w Ukrainie.