-
Kreml oświadczył gotowość do rozmów z nową większością parlamentarną na Węgrzech po wyborach przegranych przez Viktora Orbana.
-
Ekipa Petera Magyara może być skazana na współpracę z Rosją z powodu rosyjskich inwestycji nad Dunajem, w tym sprzedaży surowców i budowy elektrowni jądrowej.
-
Partia Tisza pod przewodnictwem Magyara zdobyła większość konstytucyjną w parlamencie, uzyskując 53 proc. głosów i 138 mandatów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Rosyjscy radykałowie opłakują porażkę Viktora Orbana, bliskiego partnera Moskwy, który przegrał w weekend wybory z Peterem Magyarem” – pisze Reuters.
Zmiana układu sił w węgierskim parlamencie nie musi jednak negatywnie wpłynąć na stosunki między stolicami. Kreml szybko oświadczył, że jest gotowy do rozmów z nowo wybraną większością.
– Na razie, o ile nam wiadomo, możemy z satysfakcją odnotować gotowość Węgrów do zaangażowania się w pragmatyczny dialog – powiedział we wtorek rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow.
Następnie dodał: – W tym przypadku istnieje obustronna chęć, potem będziemy postępować zgodnie z konkretnymi krokami podjętymi przez nowy rząd węgierski.
Węgry – Rosja. Magyar skazany na współpracę z Putinem?
Ekipa Magyara może być skazana na jakąś formę współpracy z Moskwą. Wszystko z powodu rosyjskich inwestycji nad Dunajem. Rosja sprzedaje ropę naftową i gaz Węgrom, a także buduje nową elektrownię jądrową na południe od Budapesztu.
Zmianie może ulec przede wszystkim stosunek do nakładanych przez UE sankcji na Rosję. Dotychczasowy premier Viktor Orban blokował nowe obostrzenia dla Kremla.
Lider Tiszy może zmienić kurs, a co więcej – wesprzeć unijną pożyczkę dla Ukrainy o wartości 90 mld euro.
Peter Magyar połączył prounijną i pronatowską retorykę z publicznym przyznaniem, że będzie musiał przeprowadzić rozmowy z Władimirem Putinem – przypomina Reuters.
Wybory na Węgrzech. Tisza z większością konstytucyjną
W wyborach parlamentarnych na Węgrzech Tisza odniosła zdecydowane zwycięstwo, zdobywając 53 proc. głosów. Drugi Fidesz dostał poparcie 38 proc. Węgrów. Nad Dunajem nie policzono jeszcze wszystkich głosów, a do komisji nadal spływają karty z zagranicy.
Po przeliczeniu blisko 99 proc. głosów partia Petera Magyara może liczyć na 138 mandatów w liczącym 199 miejsc Zgromadzeniu Narodowym.
– Odzyskaliśmy nasze państwo, uwolniliśmy je. Tisza nie tylko wygrała, ale będzie mieć większość konstytucyjną dwóch trzecich. Mandat ten pozwoli nam przeprowadzić łatwą i pokojową transformację. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie oddane na nas głosy – mówił w niedzielę wieczorem Magyar.
– Tak wiele razy mówiono nam, że nie wyjdziemy poza Budapeszt, że nie zdobędziemy prowincji. To nieprawda i dziś to udowodniliśmy – dodał.
Wcześniej Viktor Orban uznał swoją porażkę. – Wyniki wyborów są bolesne dla nas, ale jednoznaczne: nie dano nam możliwości sprawowania rządów. Pogratulowałem zwycięskiej partii – poinformował.
-
Magyar zwyciężył i bierze się do roboty. Zaczyna od mediów
-
Głos z Białego Domu po przegranej Orbana. Podano przyczyny, „wiedzieliśmy”