Minister Barbara Nowacka podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach wygłosiła kilka interesujących wypowiedzi. Jedna z nich dotyczyła pensji nauczycieli, a konkretnie powiązania ich z sytuacją gospodarki.
Skąd wziąć młodych nauczycieli? Nowacka: Więcej płacić
Temat nauczycielskich pensji wypłynął przy okazji dyskusji na temat potrzeby przyciągnięcia młodych ludzi do zawodu. Minister przyznała, że statystyki pokazują powszechny problem z malejącym zainteresowaniem karierą w zawodach służby społecznej, w tym także w roli nauczycieli i pedagogów.
– Niestety, jest to tendencja wszędzie na świecie. Zawody służby społecznej są znacznie mniej dzisiaj popularne jako wybór młodych ludzi – stwierdzała Nowacka. Jej zdaniem odpowiedzią będzie poprawa doradztwa zawodowego oraz promocja zawodu nauczyciela wśród młodzieży.
Pensje nauczycieli powiązane z gospodarką?
Minister nie miała jednak złudzeń co do tego, że kluczowe może okazać się przede wszystkim podniesienie płacy oraz poprawienie warunków pracy w szkołach. Zapowiadała, że stopniowo zmniejszana będzie liczebność klas. Mówiła też o częściowym ułatwieniu wejścia do zawodu, ale wspomniała o dalszej potrzebie zwiększania stabilności zatrudnienia.
– Nauczyciele dzisiaj mówią: powinniśmy zarabiać więcej i mają absolutną rację. Powinniśmy poprawić warunki pracy. Mam tu na myśli liczebność klas i to się będzie etapowo działo. Wejście do zawodu trochę już poprawiliśmy, ale wiadomo, że wymaga to większej liczby zachęt, w tym stabilności pracy nauczyciela, szczególnie tego wchodzącego w życie – przekonywała Nowacka.
Polityk KO zaznaczyła, że środowisko nauczycielskie ma rację, kiedy krytykuje fakt powiązania swoich zarobków z sytuacją polityczną. – To było błędne. Dlatego my głosowaliśmy za projektem wiążącym wynagrodzenie nauczycieli ze wskaźnikami w gospodarce – podkreślała. Zadeklarowała swoje poparcie dla ustawy, która zmieni zasady właśnie w ten sposób.