W trakcie konferencji prasowej, która miała miejsce w piątkowy wieczór, prok. Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu ujawnił, że „znaczną część dzisiejszego dnia zatrzymany mężczyzna spędził na badaniach lekarskich, które zmierzały do ustalenia okoliczności związanych z jego stanem zdrowia”.
– W szczególności kwestii, które miały na celu naświetlenie ewentualnych deficytów jakichkolwiek czynników mogących mieć wpływ na to, iż doszło do tego tragicznego zdarzenia – mówił prokurator.
Bartosz Kilian zaznaczył następnie, że 57-latek otrzymał status podejrzanego, a jego przesłuchanie zostało na ten moment przerwane. – Podejrzany zapoznaje się z materiałami sprawy wraz ze swoim obrońcą. W dalszej kolejności prokurator referent podejmie decyzję w przedmiocie środków zapobiegawczych – wyjaśnił.
– Wedle przekazanych mi informacji skłania się (prokurator referent – przyp. red.) ku skierowaniu wniosku o tymczasowe aresztowanie tego człowieka – dodał.
Prokurator ujawnił przy tym, że „57-latek stoi pod zarzutem popełnienia przestępstwa z artykułu 177 paragrafu 2 kodeksu karnego, to jest spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym”.
– Jest to czyn zagrożony karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do lat ośmiu. Mężczyzna ten został już wstępnie przesłuchany. (…) Mogę powiedzieć, iż przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu zarówno w fazie tego pierwszego przesłuchania na policji, jak i teraz w ramach dopiero co zakończonej czynności przed prokuratorem – przekazał śledczy.
Kilian wyjaśnił, że podejrzany złożył „dosyć obszerne wyjaśnienia” i odniósł się do przebiegu tego zajścia. – W ocenie prokuratora część z jego oświadczeń budzi wątpliwości, z tego też względu zasygnalizowano mi, iż referent postępowania dostrzega przesłanki, które przemawiają za koniecznością poddania sprawy pod rozstrzygnięcie sądu – dodał.
– Balansuje on (podejrzany – przyp. red.) pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia. Natomiast z pewnych materiałów, jakie już posiadamy wnioskujemy, iż te twierdzenia mogą stanowić wyłącznie linię obrony – podkreślił.
Prokurator dodał, że w chwili przyjazdu służb na miejsce zdarzenia „mężczyzna ten był przytomny”. – Osoby, które zjawiły się na miejscu zdarzenia tuż potem, również racjonują, że był w kontakcie rzeczowym, odnosił się do przebiegu zajścia. Z tego też powodu właśnie wnioskujemy, iż pewne jego oświadczenia złożone do protokołu wymagają bliższej analizy i weryfikacji procesowej w oparciu o inne dowody – zaznaczył
W trakcie konferencji prokurator odniósł się tez do kwestii stanu zdrowia podejrzanego. – Po tych bardzo obszernych, bardzo wnikliwych badaniach lekarze nie stwierdzili okoliczności, które by świadczyły o tym, iż człowiek ten nie może brać udziału w czynnościach postępowania lub jakichkolwiek okoliczności przemawiających za tym, żeby niemożliwe było pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej – wyjaśnił.
Prokurator podkreślił przy tym, że badania wykazały, iż „jego ogólny stan zdrowia jest dobry„, jednak „niewątpliwie zachodzi konieczność przeprowadzenia dodatkowych analiz”.
– Mamy zabezpieczony materiał, który wymaga odrębnych badań, odrębnej oceny, która może zostać dokonana dopiero po dłuższych weryfikacjach. Niezależnie od badań podejrzanego w kontekście jego ogólnego stanu zdrowia, jeszcze w dniu wczorajszym została pobrana od niego krew do szerokich badań toksykologicznych – ujawnił prok. Kilian.
Przedstawiciel Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu dodał, że na ten moment – w oparciu o badania analizatorem wydechu – nie stwierdzono okoliczności, które by „świadczyły, że człowiek ten był pod wpływem substancji psychoaktywnych”.
Prokurator Kilian potwierdził także, że na ten moment śledczy nie posiadają informacji o ewentualnych naocznych świadkach zdarzenia. – Natomiast posiadamy relacje procesowe ze strony osób, które pojawiły się na miejscu zdarzenia tuż po wypadku. (…) Osoby te wszystkie zostały przesłuchane – wyjawił.
– Jeżeli jest ktokolwiek, kto posiada wiedzę bezpośrednio na temat przebiegu tego zajścia, kto był jego naocznym świadkiem, ewentualnie posiada nagrania lub inne materiały utrwalające to tragiczne zajście, bardzo prosimy o zgłoszenie się czy to do tutejszej prokuratury rejonowej, czy to do komendy miejskiej policji – zaapelował prokurator.
Przedstawiciel prokuratury odniósł się też do stanu pojazdu, którym podróżował 57-latek. – Jeżeli chodzi o pojazd, którym poruszał się ten człowiek, to biegły z zakresu wypadków drogowych ocenił, iż auto to było sprawne, sprawny był zarówno układ kierowniczy, jak i układ hamulcowy – mówił.
– Dodam, iż na miejscu zdarzenia, pomimo bardzo szczegółowych oględzin, nie zidentyfikowaliśmy śladów hamowania pojazdu – dodał.
Prokurator ujawnił, że „nie doszło do przekroczenia prędkości„. – Przy czym zastrzegam, iż wnioski te są bardzo wstępne. Będą one jeszcze weryfikowane w drodze bardzo specjalistycznych badań – podkreślił.
Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku z udziałem Łukasza Litewki doszło w czwartek na leśnej drodze łączącej Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem. Poseł jechał na rowerze, gdy uderzył w niego samochód.
Parlamentarzysta zginął na miejscu. Wiadomo, że w chwili wypadku Litewka nie miał na głowie kasku.
– Wyniki sekcji zwłok wskazują na rozległe obrażenia w obszarze kończyny dolnej. Na skutek siły uderzenia doszło do przerwania ciągłości kluczowych arterii – podał Interii prok. Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. Krwotok był bezpośrednią przyczyną zgonu – usłyszeliśmy.
Zgodnie z ustaleniami reporterki Polsat News, na drodze, na której doszło do zdarzenia, obowiązuje ograniczenie prędkości do 60 km/h.
Wkrótce więcej informacji…