-
Premier Izraela Binjamin Netanjahu wydał rozkaz ataku na Hezbollah w Libanie po naruszeniu zawieszenia broni.
-
Izraelskie wojsko poinformowało o eliminacji „ponad 15 bojowników” w południowym Libanie i odnalezieniu składu pocisków oraz broni Hezbollahu.
-
Dzień wcześniej członek Hezbollahu Mohammed Raad zaapelował o wycofanie się Libanu z rozmów z Izraelem. Mimo zawieszenia broni na granicy obu krajów kontynuowane są działania militarne.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Z krótkiego oświadczenia biura premiera Izraela Binjamin Netanjahu wynika, że rozkazał on Siłom Obronnym kraju „przeprowadzenie zmasowanego ataku na cele Hezbollahu w Libanie„. Decyzja miała zapaść po tym, jak wspierana przez Iran grupa naruszyła przedłużone w tym tygodniu zawieszenie broni.
Jak przekazała agencja AFP, kilka godzin wcześniej izraelskie wojsko w kilku niezależnych oświadczeniach poinformowało, że „wyeliminowało ponad 15 terrorystów w południowym Libanie„, w tym trzech, którzy jechali pojazdem „wyładowanym bronią”.
Rośnie napięcie na linii Izrael – Liban. Netanjahu nakazuje atak, padły oskarżenia
Armia Izraela oskarżyła również bojowników o „wystrzeliwanie ładunków wybuchowych w kierunku Sił Obronnych Izraela”, które wybuchły w pobliżu wojskowych, ale nie spowodowały obrażeń.
Izraelskie wojsko poinformowało też, że odnalazło „skład pocisków przeciwpancernych w ośrodku przechowywania broni Hezbollahu” oraz podziemny szyb, w którym znajdowały się karabiny Kałasznikowa.
Przypomnijmy, że zawieszenie broni między Izraelem a Hezbollahem weszło w życie 17 kwietnia. W czwartek z kolei prezydent USA Donald Trump ogłosił, że zostało ono przedłużone o trzy tygodnie.
Izrael – Liban. Członek Hezbollahu zaapelował o wycofanie się z negocjacji
W piątek parlamentarzysta Mohammed Raad, szef parlamentarnego bloku Hezbollahu, zaapelował do władz Libanu o wycofanie się z bezpośrednich rozmów z Izraelem. Podkreślił ponadto, że przedłużenie rozejmu „nie ma sensu”.
– Władze powinny poczuć wstyd przed swoim narodem i wycofać się z tego, co nazwano bezpośrednimi negocjacjami z syjonistycznym wrogiem – mówił.
Szef parlamentarnego bloku Hezbollahu dodał, że „żadne oficjalne kontakty ani spotkania z udziałem stron libańskiej i izraelskiej w trakcie trwającej wojny nie spotkają się z ogólnokrajowym poparciem w Libanie„.
– Każde tak zwane zawieszenie broni, które przyznaje okupującemu w Libanie wrogowi specjalne prawo do otwarcia ognia, wcale nie jest zawieszeniem broni, lecz podstępnym oszustwem i próbą wprowadzenia innych w błąd, mającą na celu ukrycie wrogich działań Izraela i przymykanie oczu na ciągłe naruszenia ze strony wroga – podkreślał.
Dodajmy, że mimo ogłoszonego zawieszenia broni na granicy izraelsko-libańskiej w dalszym ciągu trwają działania militarne. W piątek izraelskie wojsko przekazało bowiem informację, że Hezbollah zestrzelił jednego drona w południowym Libanie. Z kolei libańskie Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w ataku na południową część kraju zginęły dwie osoby.