W skrócie
-
Tegoroczne obchody Dnia Zwycięstwa w Rosji będą skromniejsze, bez udziału korpusu kadetów, sprzętu wojskowego i wychowanków wojskowych szkół, zgodnie z decyzją rosyjskiego ministerstwa obrony.
-
W paradzie wezmą udział żołnierze wyższych uczelni wojskowych. Zaplanowano część lotniczą z pokazem samolotów Su-25.
-
Premier Słowacji Robert Fico planuje wziąć udział w obchodach, jednak Estonia, Litwa i Łotwa nie zgodziły się na jego przelot.
„W związku z obecną sytuacją operacyjną w tym roku w paradzie wojskowej nie wezmą udziału wychowankowie szkół wojskowych im. Suworowa i Nachimowa, korpusów kadetów, a także kolumna sprzętu wojskowego” – przekazało rosyjskie Ministerstwo Obrony Narodowej za pośrednictwem platformy Telegram.
Parada odbędzie się w ramach uroczystości z okazji Dnia Zwycięstwa, który przez Rosjan jest obchodzony 9 maja.
Rosja. Zmiana w tegorocznych obchodach Dnia Zwycięstwa
Zamiast wyłączonych z defilady członków oraz sprzętu w tym roku uczestnicy obchodów będą oglądać kolumnę pieszą, w skład której wejdą „żołnierze wyższych uczelni wojskowych wszystkich rodzajów oraz poszczególnych rodzajów sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej”.
Jak przekazano w komunikacie, transmitowana będzie relacja z parady ukazująca „pracę żołnierzy Sił Zbrojnych wszystkich rodzajów i rodzajów wojsk wykonujących zadania w strefie specjalnej operacji wojskowej, a także pełniących dyżur bojowy i służbę bojową”.
Będą to członkowie załóg „w punktach dowodzenia Sił Rakietowych Strategicznych, Sił Powietrzno-Kosmicznych oraz na okrętach Marynarki Wojennej”.
Przewidziana jest także część lotnicza parady. „Nad Placem Czerwonym przelecą samoloty rosyjskich grup akrobacyjnych” – przekazał resort obrony Rosji.
Defiladę zwieńczy pokaz pilotów samolotów szturmowych Su-25, którzy „pomalują niebo nad Moskwą w barwy flagi Federacji Rosyjskiej”.
Premier Słowacji zmierza na obchody do Rosji. Kraje bałtyckie przeciw, głos zabrał Sikorski
– Żaden kraj nie może wykorzystywać naszej przestrzeni powietrznej do zacieśniania więzi z Rosją w czasie, gdyMoskwa nadal łamie normy międzynarodowe i dopuszcza się agresji wobec Ukrainy, i działa przeciw bezpieczeństwu całej Europy – oświadczył 20 kwietnia minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna.
Do sprawy odniósł się również szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. – Wedle mojej bieżącej wiedzy ten problem przestał istnieć – oświadczył podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, nie udzielając jednak szczegółowego komentarza.