-
W nowym węgierskim parlamencie dwie kluczowe funkcje obejmą kobiety, a liczba kobiet wśród parlamentarzystów znacznie wzrasta.
-
TISZA odrzuciła użytkowanie nieruchomości związanych z komunistyczną przeszłością i zapowiedziano odtajnienie archiwów oraz rozliczenie okresu transformacji.
-
Rząd Pétera Magyara kładzie nacisk na transparentność komunikacji, a parlamentarzyści aktywnie wykorzystują media społecznościowe do kontaktu z wyborcami.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W sobotę 9 maja, najpewniej w południe, zaprzysiężony zostanie rząd Pétera Magyara. Przed gmachem parlamentu na Placu Kossutha TISZA organizuje wielkie święto (imprezę), na które zaprasza wszystkich Węgrów.
Choć Magyar na konferencji prasowej nazajutrz po wyborach określił 9 maja mianem „dnia zwycięstwa” (Rosja i dawny Blok Wschodni pod tym hasłem świętują rocznicę zakończenia II wojny światowej) – Zachód już raduje się, że Budapeszt powróci do Europy właśnie w Dniu Europy: święcie ustanowionym dla upamiętnienia ogłoszenia planu utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Jego autorem był Robert Schuman.
Od samego początku TISZA czyni wiele, by od Fideszu wyraźnie się odróżnić.
Zacznijmy od kobiet. Dwie kluczowe role w parlamencie przypadną paniom. Przewodniczącą Zgromadzenia Krajowego zostanie Ágnes Forsthoffer – ekonomistka i ekspertka ds. turystyki, posiadająca dyplomy z zakresu finansów, rachunkowości oraz marketingu.
Przez ponad dekadę zarządzała hotelem nad Balatonem w Balatonfüred i pełniła funkcję regionalnej dyrektorki Węgierskiego Stowarzyszenia Hoteli i Restauracji. Aktualnie piastuje stanowisko trzeciej wiceprzewodniczącej Tiszy.
W trakcie kampanii wyborczej odpowiadała za program turystyczny partii. Szefową rekordowej, bo 141-osobowej frakcji zostanie natomiast Andrea Bujdosó – dotychczasowa szefowa frakcji Tiszy w samorządzie stolicy, z wykształcenia matematyczka i programistka, z dodatkowym przygotowaniem z zakresu ekonomii i polityki publicznej.
Wiadomo także, że w rządzie stanowisko minister spraw zagranicznych, a także wicepremiera otrzyma Anita Orbán. Poza nią w składzie gabinetu pojawi się także minister edukacji (Judit Lanner) i sekretarz stanu w kancelarii premiera ds. koordynacji polityki socjalnej (Kriszta Bódis).
Spośród 141 parlamentarzystów Tiszy 44 to kobiety, co stanowi niemal jedną trzecią – najwyższy odsetek spośród wszystkich ugrupowań. W całym 199-osobowym Zgromadzeniu Krajowym zasiądzie łącznie 51 kobiet, czyli 25,6 proc. składu.
To istotny wzrost w porównaniu z kończącą się kadencją – w latach 2022-2026 w parlamencie zasiadało 28 kobiet (14,1 proc.). Cała koalicja Fidesz-KDNP wprowadzi do parlamentu 52 posłów, w tym dziewięć kobiet. Skrajnie prawicowy Mi Hazánk – sześciu posłów, w tym dwie kobiety.
Polityka pamięci zamiast polityki adresów
Drugi element polityki symbolicznej związany jest z dwiema nieruchomościami. Péter Magyar zapowiedział, że kancelaria premiera nie będzie mieściła się na Wzgórzu Zamkowym. Tym samym teoretycznie kończy się era „Viktora z budańskiego zamku”.
Kancelaria przeniesie się do jednego z budynków ministerialnych tuż przy gmachu parlamentu. Trudno sobie jednak wyobrazić, by zagraniczni goście nie byli przyjmowani w dawnym klasztorze karmelitów przy co ważniejszych okazjach – panorama Budapesztu rozciągająca się ze Wzgórza Zamkowego pozostaje zbyt silnym narzędziem węgierskiego soft power, by z niej zrezygnować.
To jednak nie jedyna decyzja związana z nieruchomościami. Frakcja TISZA odmówiła skorzystania z budynku kancelarii Zgromadzenia Krajowego, zwanego potocznie „białym domem”, położonego w pobliżu Mostu Małgorzaty.
Był to niegdyś gmach Komitetu Centralnego Węgierskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (MSZMP), i właśnie ten komunistyczny rodowód miał przesądzić o tym, że posłowie zwycięskiej partii nie zasiądą tam w swoich biurach. Fidesz twierdzi z kolei, że chodzi o uprzedzenia wynikające z nazbyt niskiego prestiżu nieruchomości.
Rozliczenie z przeszłością jest dla Magyara kwestią priorytetową. Niedługo po wyborach lider Tiszy zapowiedział odtajnienie archiwów komunistycznych oraz rozliczenie okresu dzikiej transformacji z lat 1988-2000 – niezależnie od postępowań dotyczących 16 lat rządów koalicji Fidesz-KDNP.
We wtorek Magyar poinformował w mediach społecznościowych, że odbył rozmowę z dyrektorem generalnym Historycznego Archiwum Państwowych Służb Bezpieczeństwa w sprawie odtajnienia zgromadzonych materiałów. „Dzień prawdy” ma nastąpić 22 października – dzień przed 70. rocznicą powstania 1956 roku, wydarzenia, które w jego rocznicowych obchodach zapowiada się jako uroczystość wyjątkowej rangi.
Symbolika ponad granicami
Wymiar symboliczny będzie miało również inauguracyjne posiedzenie Zgromadzenia Krajowego. Parlamentarzyści złożą przysięgę przed Koroną Świętego Stefana – najcenniejszym insygnium węgierskiej państwowości, przechowywanym w gmachu parlamentu w Budapeszcie, odwołującym się do historycznej ciągłości i tożsamości Węgier.
Poza hymnem narodowym posłowie odśpiewają „Hymn Seklerów” – utwór odwołujący się do tragicznych losów węgierskojęzycznej społeczności zamieszkującej Siedmiogród, która w wyniku traktatu z Trianon z 4 czerwca 1920 r. znalazła się poza granicami państwa węgierskiego.
Pieśń ta – wyrażająca tęsknotę za jednością narodu i uznawana za nieformalny hymn Węgrów żyjących poza ojczyzną – jest postrzegana przez stronę rumuńską jako przejaw rewizjonizmu terytorialnego i z dużym prawdopodobieństwem spotka się z oficjalnym protestem Bukaresztu.
Magyar zapowiedział przy tym, że nie dokona demontażu ekspozycji mapy Wielkich Węgier – obrazującej terytorium sprzed traktatu z Trianon – znajdującej się w gmachu parlamentu. Poinformował również, że seklerska flaga powiewająca przed głównym wejściem do budynku pozostanie na swoim miejscu. Obok niej – jako trzecia – powróci natomiast flaga Unii Europejskiej.
Péter Magyar deklaruje też otwartość na bliskie relacje z węgierską diasporą. Przedstawiciele organizacji zrzeszających Węgrów z krajów ościennych pojawili się już w Budapeszcie i zadeklarowali otwartość na współpracę z rządem TISZA (dotychczas pozostawali lojalni Fideszowi). Z kolei przyszła minister spraw zagranicznych deklaruje, że przy okazji wizyt zagranicznych będzie chciała spotykać się z diasporą.
Transparentność zamiast propagandy
Jest wreszcie i ostatni element, który warto przywołać: transparentność w życiu publicznym. Zarówno Magyar, jak i wszyscy posłowie partii oraz kandydaci do rządu pozostają niezwykle aktywni w grupie Tiszy na Facebooku – wchodzą w interakcję z wyborcami i na bieżąco komunikują swoje plany. Wiele uwagi poświęcają też spotkaniom z mieszkańcami swoich okręgów. TISZA wygrała wszak w 96 spośród 106 okręgów jednomandatowych.
Partia gwarantuje utrzymanie tych form komunikacji także po zakończeniu „karnawału”, który dobiegnie końca 9 maja. To wówczas rozpocznie się faktyczna i ciężka praca – taka, w której entuzjazmowi towarzyszyć będzie coraz głośniejsze „sprawdzam”.