-
Według niemieckiej gazety „Frankfurter Allgemeine Zeitung” w Polsce nadal nie przywrócono praworządności, a prawicowy populizm pozostaje silny po wyborach parlamentarnych w 2023 roku.
-
Artykuł wskazuje, że zmiana rządu nie rozwiązała problemów z niezależnością sądownictwa i wpływami dawnych polityków, a powrót do pełnej praworządności odbywa się powoli i napotyka liczne przeszkody.
-
Tekst podkreśla, że przypadek Polski pokazuje, jak trudne może być pozbycie się prawicowych populistów po zmianie zasad, a próby przywrócenia demokracji nie przyniosły dotąd pełnego sukcesu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Czy Polska jest krajem, w którym prawicowy populizm już minął?” – pyta Stefan Locke, autor artykułu we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”). Jak zauważa, takie wrażenie można było odnieść w Niemczech po wyborach parlamentarnych w Polsce w 2023 roku, kiedy po ośmiu latach władzę straciło Prawo i Sprawiedliwość.
„Odetchnięto z ulgą, tym bardziej, że na czele nowego rządu miał stanąć Donald Tusk, uważany za proeuropejskiego” – czytamy w gazecie, która podkreśla, że Komisja Europejska natychmiast wypłaciła Polsce 140 miliardów euro.
„Środki te zostały wstrzymane, ponieważ rząd PiS poważnie naruszył zasady państwa prawa i systematycznie podważał niezależność sądownictwa, co jest niezgodne z zasadami UE” – pisze dziennikarz „FAZ”.
„Nic się nie zmieniło”. Niemiecka gazeta krytycznie o rządzie Tuska
Jednak, zaznacza autor, sama zmiana rządu nie uzdrowiła sytuacji, co, według „FAZ” pokazuje książka Martina Adama „Eksperyment. Czego możemy nauczyć się z polskiej walki z prawicowym populizmem”. Jej autor do 2025 roku był korespondentem ARD w Polsce.
„Jedna z kluczowych lekcji płynących z Polski jest bowiem taka: populiści z PiS w krótkim czasie przebudowali państwo w taki sposób, że nawet po utracie władzy zachowali decydujący wpływ. Przede wszystkim w sądownictwie. Wywodzący się z PiS prezydent Andrzej Duda publicznie kpił z „terroru praworządności”, ujawniając tym samym, o co chodzi ludziom jego pokroju: żaden sędzia nie ma prawa wchodzić w paradę planom partii” – czytamy w gazecie.
Autor artykułu zaznacza, że wypłata wstrzymanych środków unijnych była wprawdzie znakiem nowego początku dla nowego rządu, ale okazała się pochopna, ponieważ, podkreśla, praworządność w Polsce do dziś nie została przywrócona.
„PiS pozostawił po sobie zawiły labirynt naruszeń prawa i lojalnych prawników, z niespodziankami za każdym rogiem, które sprawiają, że szybki powrót do praworządności staje się wyczerpującym biegiem z przeszkodami” – cytuje „FAZ” autora książki Martina Adama.
Polski rząd wybrał „powolną i wyboistą drogę” o praworządności
Według niego, w Polsce „lojalni” prawnicy chronią się nawzajem przed ściganiem i uprawiają klientelizm, a rząd Tuska ma dwa wyjścia: samemu łamać prawo albo próbować przywrócić porządek na legalnych zasadach. „Rząd wybrał drugą drogę, która jest powolna i wyboista” – czytamy.
„FAZ” podkreśla, że według dawnego korespondenta ARD w Polsce PiS nie jest czymś, co nagle spadło na Polskę, ale miało i ma w kraju liczne grono zwolenników.
„PiS przyciąga wyborców nie tylko świadczeniami socjalnymi, ale także obietnicą silnego, niezależnego państwa narodowego, które nigdy więcej nie będzie podlegało obcym wpływom. To, że dla wielu Polaków jest to szczególnie ważne, wynika z polskiej historii” – tłumaczy gazeta, dodając, że PiS maluje, jak to określa „FAZ”, absurdalny, ale skuteczny ze względu na polską historię scenariusz horroru, „zgodnie z którym Polska jako państwo rozpłynie się w UE i będzie musiała tańczyć tak, jak jej zagrają Niemcy”.
Jednak, zaznacza „FAZ”, nawet w książce byłego korespondenta ARD nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie: jak to możliwe, że „ludzie tacy jak Kaczyński, którzy gorzko doświadczyli komunistycznej dyktatury – z propagandą, cenzurą, arbitralnością, donosicielstwem i polityczną sprawiedliwością, myśleniem w kategoriach przyjaciel-wróg oraz odizolowaniem od narodu – zaledwie kilka lat później sami sięgają po takie środki?”.
„Kiedy prawicowi populiści dojdą do władzy, bardzo trudno się ich pozbyć”
„FAZ” cytuje podsumowanie Martina Adama, który uważa, że „kiedy prawicowi populiści dojdą do władzy i zyskają możliwość zmiany zasad podejmowania decyzji politycznych, bardzo trudno się ich pozbyć”. Jego zdaniem, w Polsce ta próba „na razie się nie powiodła”.
Gazeta ocenia jednak, że z tej sytuacji można wyciągnąć lekcję, iż bezcelowe jest podsycanie nastrojów populistów i dotrzymywanie im kroku w nadziei na odebranie im wyborców.
„Jednocześnie przypadek Polski pokazuje, jak łatwo ludzie na wielu poziomach pochlebiają władzy, idą z prądem i przyłączają się do niej oraz że nawet w demokracji wystarczy zaledwie kilka kroków, by dojść do autokracji czy wręcz dyktatury” – napisano w podsumowaniu artykułu.