Najmłodsi nie potrafią już żyć bez TikToka, Instagrama czy azjatyckich platform zakupowych. Rosnąca aktywność dzieci w sieci wymusza nowe standardy bezpieczeństwa.
W Polsce jednym z przykładów takich działań było opublikowanie przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) materiału edukacyjnego „ABC Małego Konsumenta”, którego celem jest budowanie świadomości praw konsumenckich już od najmłodszych lat.
– Zainteresowanie polskiego organu ochroną dzieci jako osób szczególnie narażonych na nieuczciwe praktyki jest przykładem wzmożonej aktywności organów regulacyjnych, które coraz bardziej przyglądają się przedsiębiorcom kierującym swoją działalność do najmłodszych konsumentów – zauważa Hanna Parkot, prawnik z kancelarii Rödl.
Eksperci podkreślają, że jeszcze kilkanaście lat temu ochrona dzieci przed agresywnymi praktykami marketingowymi opierała się głównie na przepisach zakazujących bezpośredniego nakłaniania najmłodszych do zakupu produktów lub wywierania presji na rodziców. Rozwój technologii i popularyzacja internetu sprawiły jednak, że pojawiły się zupełnie nowe wyzwania.
Fortnite pokazał skalę problemu
Jednym z najgłośniejszych przykładów walki z cyfrowymi praktykami wymierzonymi w dzieci była decyzja holenderskiego urzędu ochrony konsumentów wobec producenta gry Fortnite. Regulator uznał, że część mechanizmów stosowanych w grze mogła wywierać presję zakupową na najmłodszych użytkowników.
– Organ stwierdził, że mechanizmy wykorzystane w sklepie znajdującym się w grze takie jak nieprawidłowe liczniki czasu oraz dostępność produktów wyłącznie przez określony czas nakłaniają dzieci do dokonania decyzji zakupowych pod presją czasu. Organ wskazał wprost, że mechanizmy te oddziałują na zjawisko „FOMO” (ang. Fear of Missing Out, strach przed tym, co nas omija), na które podatne są dzieci – mówi mec. Hanna Parkot.
Jak tłumaczy prawniczka, to jeden z pierwszych tak wyraźnych sygnałów, że organy ochrony konsumentów zaczynają analizować nie tylko reklamy, ale również samą konstrukcję gier i aplikacji. Coraz częściej pod lupę trafiają mechanizmy projektowane tak, aby zwiększać zaangażowanie użytkowników lub zachęcać do dodatkowych wydatków.
Wirtualne waluty i loot boxy pod lupą
Prawniczka wskazuje na kluczowe narzędzie wzmacniające ochronę dzieci, którym ma być unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA). Nakłada on na platformy internetowe obowiązek zapewnienia wysokiego poziomu prywatności i bezpieczeństwa małoletnich użytkowników. Komisja Europejska doprecyzowała te wymagania w specjalnych wytycznych opublikowanych w ubiegłym roku.
Szczególną uwagę zwrócono na rozwiązania, które mogą utrudniać dzieciom świadome podejmowanie decyzji zakupowych. Chodzi m.in. o:
-
wirtualne waluty i tokeny wykorzystywane w grach, -
płatne skrzynki z nagrodami (loot boxy), -
mechanizmy przypominające hazard, -
ukrywanie rzeczywistych kosztów zakupów cyfrowych.
– Komisja Europejska zwraca uwagę na techniki, które mogą skutkować ograniczeniem przejrzystości transakcji gospodarczych oraz wprowadzić dzieci w błąd. W szczególności do takich technik należy stosowanie niektórych walut wirtualnych oraz innych tokenów lub monet, które mogą być wymieniane na realne pieniądze i wykorzystywane do zakupu przedmiotów wirtualnych – tłumaczy mec. Parkot.
Wyjaśnia, że według wytycznych dzieci korzystające z bezpłatnych aplikacji czy gier nie powinny być zachęcane do zakupów, które sprawiają wrażenie niezbędnych do dalszego korzystania z usługi.
TikTok i sztuczna inteligencja na celowniku
Regulatorzy coraz częściej zwracają uwagę również na działanie algorytmów i systemów sztucznej inteligencji. Chodzi zwłaszcza o rozwiązania, które mogą wpływać na zachowania dzieci lub skłaniać je do określonych decyzji zakupowych.
Przykładem jest prowadzone obecnie postępowanie wobec TikToka. Komisja Europejska analizuje m.in. wpływ nieskończonego przewijania treści, automatycznego odtwarzania filmów oraz spersonalizowanych rekomendacji na najmłodszych użytkowników.
– Obecnie toczy się postępowanie przeciwko TikTok, które precedensowo dotyczy samej konstrukcji aplikacji, która zdaniem Komisji Europejskiej ma charakter uzależniający. Elementami tej konstrukcji są przede wszystkim treści, które mogą być „przewijane” w nieskończoność (ang. Infinite scroll), automatyczne odtwarzanie treści wideo oraz wysoce spersonalizowany model rekomendacji. Organ wskazuje, że wymienione mechanizmy mogą oddziaływać w szczególności na dzieci – tłumaczy mec. Parkot.
Ekspertka podkreśla, że to dopiero początek zmian.
– Działania Komisji Europejskiej stanowią znaczący krok w kierunku ochrony dzieci przed mechanizmami mogącymi negatywnie wpłynąć na ich decyzje oraz samopoczucie. Komisja Europejska jednak na Akcie o usługach cyfrowych nie poprzestaje. Pod koniec 2026 roku ma ukazać się propozycja Digital Fairness Act. Zgodnie z zapowiedzią, rozporządzenie to ma umocnić ochronę małoletnich konsumentów – wskazuje prawniczka.
Jak podkreśla, dzięki temu ochrona dzieci przed manipulacją i nieuczciwymi praktykami w internecie może w najbliższych latach wejść na zupełnie nowy poziom.