Choć lista chętnych do startu w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa rośnie (start zadeklarowało już 12 osób), to swojej decyzji wciąż nie ogłosił Łukasz Gibała, lider stowarzyszenia „Kraków dla Mieszkańców”, miejski radny i jeden z faworytów prezydenckiego wyścigu.
Gibała kilka dni po referendum powiedział dziennikarzom, że daje sobie dwa tygodnie na podjęcie decyzji o tym, czy wystartuje. Uzależniał ją od rozmów ze swoimi współpracownikami i ekspertami, by upewnić się, czy będą mieli chęć wspierać go, tak jak w ostatnich wyborach samorządowych.
Choć wyznaczony przez Gibałę termin minął, ten nadal unika jasnej deklaracji. Samorządowiec liczył, że do tego czasu premier Donald Tusk oficjalnie poda datę nowych wyborów. Tak się jednak nie stało. Do sądu trafiły bowiem protesty referendalne, a dopóki te nie zostaną rozpatrzone, szef rządu ma związane ręce.
– O swojej decyzji poinformuję, kiedy poznamy termin wyborów – powiedział w środę Radiu Kraków Gibała. Jeśli samorządowiec faktycznie zamierza tak zrobić, to swoją decyzję powinien ogłosić dopiero w lipcu.
Do tego czasu sąd powinien już rozpatrzyć wszystkie protesty referendalne i ewentualne odwołania. To wersja optymistyczna i najbardziej prawdopodobna. Ponieważ jednak przepisy nie określają, do kiedy sąd musi rozstrzygnąć protesty, w teorii sprawa może ciągnąć się miesiącami.
W ostatnich wyborach samorządowych, które odbyły się w 2024 r. Gibała także czekał z ogłoszeniem startu do momentu podania oficjalnej daty wyborów.
Na razie nie wiadomo jaką decyzję podejmie lider „Krakowa dla Mieszkańców”, choć wiele wskazuje na to, że wystartuje. Część osób z jego otoczenia odradza mu jednak start.
– Miasto jest bardzo mocno zadłużone, większość w radzie ma Koalicja Obywatelska, która może blokować działania prezydenta, a dodatkowo zostanie bardzo mało czasu do kolejnych wyborów samorządowych. To bardzo ryzykowne. Lepiej może poczekać do kolejnych wyborów i wtedy wystartować – mówi jeden z naszych informatorów. To jednak pojedyncze głosy.
– Myślę, że Łukasz nie zrezygnuje z szansy, jaką dał mu los. Jeśli wystartuje i wygra, to jego najważniejszym zadaniem będzie uporządkowanie finansów miasta – opowiada inny z naszych rozmówców.
Lider stowarzyszenia „Kraków dla Mieszkańców” trzykrotnie ubiegał się o fotel prezydenta Krakowa, do tej pory bezskutecznie. W ostatnich wyborach przegrał z Aleksandrem Miszalskim różnicą blisko 5,5 tys. głosów.