-
Na plaży Coogee w Sydney ciężko ranna kobieta została wyciągnięta z wody po ataku rekina.
-
30-letnia pływaczka odniosła poważne obrażenia rąk i nóg, a jej stan określono jako krytyczny.
-
Od początku roku w Australii w wyniku ataków rekinów zginęły już cztery osoby, co zdarza się bardzo rzadko. Naukowcy wskazują na zmiany w środowisku jako możliwą przyczynę rosnącej liczby incydentów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Kobieta w wieku ok. 30 lat jest w stanie krytycznym. Jak podano, została „ugryziona przez rekina” u wybrzeży plaży Coogee w Sydney. „Kobieta została wyciągnięta z wody przez świadków, którzy rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy przed przybyciem służb ratunkowych” – przekazała policja. Pływaczka odniosła poważne obrażenia rąk i nóg.
Helikopter wypatrujący rekinów krążył nad plażą po zdarzeniu, a na wodę wysłano skutery wodne, by patrolowały morze w poszukiwaniu drapieżnika. Szereg plaż na wschodnim wybrzeżu Sydney zostało profilaktycznie zamkniętych. Coogee to jedna z najbardziej lubianych australijskich plaż i popularne miejsce wśród turystów.
Coraz więcej ataków rekinów w Australii. Co się dzieje?
Od początku roku w wyniku ataków rekinów w Australii zginęły już cztery osoby. To nietypowa seria – zwykle do agresywnych zachowań tych zwierząt wobec ludzi nie dochodzi aż tak często.
Australijscy naukowcy uważają, że coraz bardziej zatłoczone wody i wzrost temperatury oceanu zmieniają trasy migracji rekinów, co może przyczyniać się do wzrostu liczby ataków.
W styczniu 12-letni chłopiec zmarł po tym, jak został ugryziony przez rekina w Sydney Harbour.
Trzech nurków zostało śmiertelnie zaatakowanych w osobnych incydentach w okresie od maja do czerwca – dwóch w Australii Zachodniej oraz jeden w Queensland.
Odnotowano prawie 1300 incydentów z udziałem rekinów w Australii od 1791 r., z czego ponad 260 zakończyło się śmiercią – wynika z bazy danych dotyczących spotkań człowieka z rekinem.