Rok temu Bank Citi Handlowy zdecydował o wycofaniu się z obsługi klientów indywidualnych w Polsce. Chce się skoncentrować wyłącznie na bardziej dochodowej bankowości korporacyjnej, inwestycyjnej oraz na usługach dla instytucji.
To była idealna okazja dla VeloBanku, który chciał zwiększyć skalę działania w Polsce, więc możliwość przejęcia kont, kart kredytowych, pożyczek oraz usług zarządzania majątkiem indywidulanych klientów Citi Handlowego była sporą gratką i szansą na rozwój biznesu. Przeniesienie rachunków oznaczało dla klientów przede wszystkim zmianę systemu bankowości elektronicznej na platformę VeloBank. Tylko coś poszło nie tak.
VeloBank potwierdza problemy. I co z tego mają nowi klienci banku?
Adam Marciniak, prezes VeloBanku w wywiadzie dla Business Insider zapowiedział: „15 czerwca klienci detaliczni Citi Handlowego będą mogli w pełni korzystać z VeloBanku. Proces będzie dla nich możliwie prosty i płynny”. Migracyjny weekend wyznaczono na 12 – 15 czerwca.
„Logując się do bankowości Citi, klienci zostaną automatycznie przekierowani do nowego systemu VeloBanku, gdzie ustawią nowe hasło i od tego momentu będą już korzystać z naszej bankowości elektronicznej” – tłumaczył prezes Velobanku. Migracja się co prawda zakończyła, ale natychmiast rozpoczęły się problemy nowych klientów.
Skargi dotyczą braku dostępu do kont firmowych, kilkugodzinnego oczekiwania na infolinię, logowania na cudze konto, problemy z przelewami i to w okresie, kiedy trzeba płacić składki do ZUS i podatki, a także z zastrzeżeniem kart czy zgłoszeniem nieprawidłowych transakcji. Problemem są także znikające punkty z programu lojalnościowego Mastercard Bezcenne Chwile.
„Mamy świadomość, że część klientów po migracji doświadczyła problemów z logowaniem i dostępem do usług. Rozumiemy, jak ważny jest niezawodny dostęp do bankowości, szczególnie w sytuacjach wymagających codziennego działania” – zapewniał VeloBank na łamach bankier.pl. „Dołączyło do nas ponad 500 tys. klientów, a razem z nimi ok. 2 mln produktów, 500 tys. kart i kilkanaście terabajtów danych przenoszonych między systemami dwóch niezależnych banków. Nie szukamy wymówek. Rozumiemy, że klienci oczekują sprawnie działającego banku i nad tym jesteśmy teraz w 100% skoncentrowani”. Problemy się jednak nie skończyły.
Straty na funduszach inwestycyjnych. Kto za to zapłaci?
W kropce nadal są osoby, które chcą dokonać zmian w funduszach inwestycyjnych. I jest to problem niebagatelny, ponieważ klienci nie mają możliwości umorzenia jednostek uczestnictwa ani ich konwersji. A to może oznaczać realne ryzyko finansowe.
Klienci banku, którzy nie mają możliwości reakcji na zmianę sytuacji rynkowej, mogą w konsekwnecji ponieść stratę. Przy większych kwotach kilka dni opóźnienia może mieć wymierne znaczenie. Nie wiadomo czy sprawa dotyczypojedynczych rachunków, określonych funduszy, czy grupy klientów. I nie wiadomo według jakiej wyceny zostaną rozliczone zlecenia, których klienci nie mogli złożyć z powodu problemów po migracji.
Niecierpliwie czekamy na odpowiedź VeloBanku.