Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Bogatynia: Chłopiec sprzedawał lemoniadę przy drodze. Wezwano służby

Przez Pokój Prasowy19 czerwca, 20262 min odczytu

W skrócie

  • Straż miejska w Bogatyni otrzymała zgłoszenie o 12-latku sprzedającym lemoniadę w pobliżu szpitala, co doprowadziło do interwencji.

  • Funkcjonariuszki potwierdziły, że chłopiec prowadził sprzedaż zgodnie z zasadami higieny i zbierał pieniądze na książki do szkoły.

  • Cała jednostka straży miejskiej wykupiła lemoniadę od chłopca, a straż zaapelowała do rodziców o nadzór nad podobnymi inicjatywami.

Dyżurny straży miejskiej otrzymał anonimowe zgłoszenie o chłopcu sprzedającym lemoniadę w okolicy szpitala w Bogatyni. Na miejsce skierowano patrol, który potwierdził, że 12-latek prowadził sprzedaż.

Szerszy obraz zdarzenia przedstawiła reporterka Polsat News Katarzyna Janke.

Dziennikarka relacjonowała, że funkcjonariuszki na miejscu zastały chłopca prowadzącego sprzedaż w uporządkowany sposób – z rękawiczkami i jednorazowymi kubkami.

Bogatynia: Chłopiec sprzedawał lemoniadę. Interweniowała straż miejska


W rozmowie z 12-letnim Fabianem miały zapytać o źródło pochodzenia lemoniady oraz powód jej sprzedaży. Chłopiec przyznał, że zbiera pieniądze na książki do szkoły.

Odpowiedź zmieniła ton całej interwencji. Funkcjonariuszki zdecydowały o „zabezpieczeniu towaru” i wezwaniu dodatkowego patrolu, ale tylko po to, aby wspólnie wykupić i skonsumować lemoniadę.

Strażniczka miejska z Bogatyni, która brała udział w interwencji, mówiła dla Polsat News, że postawa chłopca „bardzo nas urzekła”. – Nie mogłyśmy podejść do tego tylko i wyłącznie służbowo, dlatego wezwałyśmy dodatkowy patrol, złożyliśmy się całą jednostką i wykupiliśmy lemoniadę – tak, aby „był wilk syty i owca cała”, aby interwencja przebiegła prawidłowo, ale żeby też chłopiec miał możliwość zebrać pieniążki na te książki – tłumaczyła Aleksandra Furmantowicz.

„Nie ma przepisów, które wprost regulowałyby takie sąsiedzkie, dziecięce inicjatywy” – przekazała straż miejska. Zarazem zaapelowano do rodziców o nadzór nad tego typu działalnością.

12-latek zbierał pieniądze na książki do szkoły. „Bałem się mandatu”


Reporterka Polsat News porozmawiała także z Fabianem, który w przyszłym roku rozpocznie szóstą klasę. – Panie jechały autem i trochę się przestraszyłem, że mandat mogę dostać – mówił chłopiec. Dodał jednak, że strażniczki były bardzo miłe.

Babcia 12-latka potwierdziła, że chłopiec regularnie pomaga w ten sposób w domowym budżecie. Z kolei mama chłopca była wzruszona postawą strażniczek i ich podejściem do sprawy.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Leszno. Incydent przed pokazami. „Pilot doznał nieznacznych obrażeń”

Przemyśl. Niedźwiedź spacerował w pobliżu Starego Miasta. Jest nagranie

Suwałki. Rodzeństwo izolowane i głodzone przez co najmniej 16 lat. Są zarzuty

Kraków. Incydent z dzikiem na Klinach. Miasto reaguje

Ks. Daniel Galus na celowniku kurii. Biskup Lityński krytykuje jego działalność

Radom. W szpitalu otwarto posterunek straży miejskiej. W tle incydenty z pacjentami

Warszawa. Pożar autobusu miejskiego, akcja służb

Kraków. Potrącili pieszych na pasach i uciekli. Policja zatrzymała sprawców

Sosnowiec. Samochód wjechał w słup. Tragiczny bilans wypadku

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.