Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Kolonie dla dorosłych hitem wakacji. „Zapomniałem o przyziemnych sprawach”

Przez Pokój Prasowy12 lipca, 20265 min odczytu

Paulina Stolarczuk po raz pierwszy pojechała na kolonie dla dorosłych w lipcu 2022 roku. Była po kryzysie życiowym i relacyjnym, potrzebowała się sobą zaopiekować. Pochodzi z małego miasta i nie miała wcześniej okazji do rozwijania swoich pasji. Wybrała się więc na kolonie artystyczne dla dorosłych.

Na miejscu, w Zębie koło Zakopanego, uczestnicy tygodniowego wyjazdu brali udział w warsztatach, lokalnych wycieczkach, odwiedzali góralskie karczmy, a gdy nie mieli na nic ochoty – po prostu odpoczywali na łące.

Kolonie dla dorosłych nowym hitem wakacji


Kolonie dla dorosłych przyciągają coraz większą uwagę Polek i Polak. Można na nie jechać samemu, można ze znajomymi. Kosztują – w zależności od organizatora i programu – około 2500-3500 zł.

Proponowane plany dnia przywodzą na myśl kolonie dla dzieci – posiłki o ustalonych godzinach, wspólne zajęcia, czas wolny.

Są też dyskoteki kolonijne. A co z innymi tradycjami? Na wyjeździe Pauliny co prawda nikt nie smarował klamek pastą do zębów, ale mieli za to Sympatyczną Pocztę. – W holu na dole jest skrzyneczka, do której podczas pobytu można wrzucać liściki do koleżanek i kolegów. Są rozdawane podczas posiłków (jak w „Harrym Potterze”) co kilka dni – opowiada.

Na kolonie dla dorosłych jeżdżą osoby w każdym wieku – od 18-latków po osoby po 70. roku życia. Paulina Stolarczuk podkreśla, że na wyjazdach zawiązują się bardzo mocne przyjaźnie.

– Ludzie często wracają w kolejnych latach, prosząc organizatorów o zakwaterowanie w pokojach z poznanymi wcześniej znajomymi. W dorosłym wieku bardziej ceni się takie relacje – mówi.

Paulina zauważa, że niektóre aktywności podczas kolonii mogą mieć wymiar niemalże terapeutyczny. – Widzisz, że nie jesteś w tym sam, nie jesteś dziwakiem, twoje pasje dzieli mnóstwo innych osób. To otwiera na nowe doświadczenia, ciekawość, radość życia.

Jak mówi, czasem u dorosłych uczestników wyjazdu włącza się „mental kolonisty” i pytają opiekunów o zgodę: – Pani Beatko, czy mogę wyjść przed obiadem na ciuchy?

– To zabawne, ale i słodkie, bo można sobie pozwolić na bycie dzieciakiem w bezpiecznym środowisku – mówi Paulina. – Niektórzy z nas bowiem nie mogli z różnych powodów zbyt długo być dzieckiem lub już zdążyli zapomnieć o dziecku w sobie.

Kolonie dla niesparowanych


Wiktoria Piekarska w zeszłym roku była na swoich pierwszych koloniach dla dorosłych. Tydzień nad jeziorem, gdzieś w Wielkopolsce.

Grupa nie była stała – część osób przyjechała na siedem dni, a inni tylko na przedłużony weekend, od czwartku do niedzieli. Łącznie, gdy wszyscy się zjechali, było ponad 30 osób.

– Mieliśmy warsztaty z linorytu, uczyliśmy się też japońskiej sztuki łączenia potłuczonej porcelany (kintsug) – opowiada Wiktoria. – Codziennie odbywały się zajęcia sportowe i joga, wieczory spędzaliśmy przy ognisku ze śpiewem i gitarą, zorganizowano też dyskotekę. Korzystaliśmy z uroków jeziora.

Jak wspomina, atmosfera na miejscu była luźna. – Nie było przymusu uczestnictwa w zajęciach czy sprawdzania obecności – kto chciał, mógł spać dłużej lub wyjechać na chwilę poza obóz – opowiada.

Wiktoria zdecydowała się na wyjazd, bo po rozpadzie związku nie chciała spędzać czasu samotnie w domu. Szukała w internecie ofert wyjazdowych dla osób „niesparowanych”.

Większość jej grupy stanowiły dojrzałe kobiety, często w wieku 40+ i po rozwodach, głównie z Warszawy. Mężczyzn było niewielu.

Wiktorii kolonie spodobały się na tyle, że rozważa, by i w tym roku wziąć w nich udział. – Takie kolonie mają swój urok, dają dorosłym poczucie beztroski, jak w czasach dzieciństwa, kiedy ktoś inny nad nami czuwa i nic nie musimy robić – mówi.

Powrót do czasów dzieciństwa


Informacje o koloniach dla dorosłych w pewnym momencie zaczęły pojawiać się na instagramowym feedzie Łukasza Ciecierskiego. – Na początku myślałem że to kolejny fejk. Później wyskoczyła mi rolka, którą wysłałem mojej przyjaciółce. Jak się okazało, ona już to widziała i bardzo chciała jechać, ale nie miała z kim – opowiada mężczyzna.

Nie widzieli się od dziewięciu lat. Postanowili wybrać się na kolonie razem. – To było najlepsze, co mogliśmy wybrać – uważa Łukasz.

Spędzili tam cztery dni. Ośrodek znajdował się w środku lasu. – Po aktywnościach, które były oczywiście nieobowiązkowe, zawsze był czas wolny. Można było skorzystać ze strefy „chill zone” hamaków, siatek, kocyków i odpocząć na łonie natury.

Był też spływ kajakowy, piknik, zajęcia z survivalu.

Na koloniach Łukasz poznał osoby z różnych przedziałów wiekowych i różnych środowisk.

– Bawiłem się tam dosłownie jak dziecko. Zapomniałem o wszystkich przyziemnych sprawach, porzuciłem codzienne myśli, to był tak cudowny beztroski czas – opowiada.

On sam ma zamiar pojechać też za rok.

Niemalże trapeutyczny aspekt kolonii dla dorosłych, o którym wspominała Paulina Stolarczuk, zauważa także Sławomir Prusakowski, psycholog i trener biznesu.

– Wyjazdy zorganizowane, takie jak kolonie dla dorosłych, zdejmują z człowieka spory ciężar odpowiedzialności i konieczność ciągłego planowania – mówi. – Wybierając taką formę wypoczynku, nie musimy się o nic troszczyć – po prostu pakujemy torbę i jedziemy, a ktoś inny przejmuje za nas odpowiedzialność, której wielu z nas ma w nadmiarze w codziennym życiu.

To wynika także z potrzeby bycia zaopiekowanym. W trudnych sytuacjach chcemy, aby ktoś pomógł nam z wyzwaniami. – Na kolonii zawsze są inni ludzie, coś się dzieje, więc nie siedzimy sami i nie zadręczamy się myślami. Dla wielu osób taki wyjazd spełnia rolę quasi-terapeutyczną lub pomocową – mówi psycholog.

Sam powrót do wspomnień z kolonii z dzieciństwa często wywołuje pozytywne skojarzenia. – Nazwa „kolonie” powoduje uśmiech na twarzy oraz poczucie oderwania się od rzeczywistości i zmiany kontekstu na zabawę i przyjemność – uważa Prusakowski.

Dla popularności kolonii dla dorosłych znaczenie może mieć także samotność, która dotyka coraz więcej Polek i Polaków. – Wspólny wyjazd grupowy, na którym nie znamy większości osób, jest świetną okazją do nawiązania nowych przyjaźni lub po prostu spędzenia czasu z ludźmi. Taki wyjazd to też szansa na wakacyjną przygodę, a nawet letnią miłość – dodaje psycholog.

Anna Nicz

Chcesz porozmawiać z autorką? Napisz: [email protected]

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Władysław Kosiniak-Kamysz: wojny nie będzie, jak będziemy zjednoczeni

Powstanie nowa partia, Unia Centrum. Ustalenia Polsat News

Coraz więcej Polaków wraca do kraju. „To była najlepsza decyzja”

Kto otrzyma dwa przelewy emerytury z ZUS w lipcu i dlaczego?

Sondaż o ochronie zdrowia. Żółta kartka dla rządzących, ankietowani bez litości

Nowy sondaż. Polacy o rządzie Donalda Tuska, miażdżąca ocena

Premier mówił o ekshumacjach na Wołyniu. Leśkiewicz komentuje, „bezczelność”

Rocznica „krwawej niedzieli”. „Na Wołyniu doszło do zbrodni, a nie wojny”

Gdzie katolicy szukają miłości? Do tej grupy dołączają setki osób

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.