Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polityka

Poseł PiS potępia atak na ukraińskie dzieci. Chwilę później mówi o „byczkach” i deportacjach – Wprost

Przez Pokój Prasowy15 lipca, 20263 min odczytu


Poseł Prawa i Sprawiedliwości nie próbuje usprawiedliwiać agresora z Bielska-Białej, który w autobusie zaatakował dwie dziewczynki. Przeciwnie, jednoznacznie potępia jego zachowanie.

– To jest draństwo, po prostu draństwo – mówi w rozmowie dla „Wprost” poseł PiS.


Gosek ocenia, że sprawca powinien ponieść surową odpowiedzialność karną. Przekonuje, że agresja wobec dzieci ze względu na ich narodowość nigdy nie powinna mieć miejsca.


Poseł podkreśla przy tym swoje pedagogiczne wykształcenie. Wspomina doświadczenia z domów dziecka, pogotowi opiekuńczych, więzień oraz miejsc, w których spotyka osoby bezdomne i wykluczone. Jak zaznacza, szczególnie mocno reaguje na krzywdę najmłodszych.

– Dziecko myśli sercem, dorośli rozumem – mówi.


Cała rozmowa:


Gosek: „Ukraińskie dzieci są w Polsce bezpieczne”


Pytany, czy potrafi powiedzieć ukraińskim dzieciom mieszkającym w Polsce, że są tutaj bezpieczne, Gosek odpowiada twierdząco. Przywołuje historię z pierwszych tygodni rosyjskiej inwazji. Opowiada o dzieciach, które siedzą przed polską szkołą i pilnują młodszego rodzeństwa.

– Zapytałem, dlaczego tu siedzicie. Powiedziały, że pilnują swojego młodszego rodzeństwa, żeby na nich bomby nie spadały. To jest coś, co mną wstrząsnęło – relacjonuje poseł.


Gosek przypomina również, że pomaga ukraińskim matkom i dzieciom przedostającym się do Polski. Przekonuje, że najmłodsi uchodźcy powinni czuć się tutaj bezpiecznie, a wszelkie przypadki agresji należy natychmiast i surowo karać. – Dziecko to jest dziecko – podkreśla.

Czy politycy odpowiadają za atmosferę?


Czy język debaty publicznej nie daje niektórym osobom poczucia przyzwolenia na poniżanie uchodźców ze względu na ich pochodzenie.


Gosek nie zgadza się z sugestią, że politycy powinni zrezygnować z poruszania trudnych tematów historycznych. Mówi o rzezi wołyńskiej, zbrodniach UPA i sporach z władzami Ukrainy. Zastrzega jednocześnie, że krytyka ukraińskich polityków nie może przenosić się na dzieci, kobiety ani osoby uczciwie pracujące w Polsce.


Poseł opowiada o Ukrainkach zatrudnionych w sklepie w pobliżu jego miejsca zamieszkania. Mówi, że ma dla nich szacunek, ponieważ widzi, jak ciężko pracują. Jednocześnie chwilę później używa znacznie ostrzejszego języka wobec młodych ukraińskich mężczyzn przebywających w Polsce.

Poseł PiS: „Powinni wylądować na froncie”


Gosek mówi o młodych Ukraińcach, którzy, jak twierdzi, poruszają się drogimi samochodami, podczas gdy ich kraj potrzebuje żołnierzy. Nazywa ich „byczkami” i przekonuje, że powinni zostać deportowani do Ukrainy.

– Widzę młodych ludzi z Ukrainy, byczków, za przeproszeniem, którzy rozbijają się tutaj nowymi brykami, a na ukraińskim froncie brakuje żołnierzy. Ci ludzie powinni być deportowani. Powinni wylądować na froncie – mówi dla „Wprost”.


Poseł zaznacza, że odróżnia takich mężczyzn od kobiet, dzieci i osób pracujących w Polsce. Nie ogranicza jednak swojego postulatu wyłącznie do osób łamiących prawo.


Przekonuje, że również młodzi Ukraińcy, którzy uczciwie pracują w Polsce, powinni wrócić do swojego kraju, ponieważ obowiązkiem każdego obywatela jest obrona ojczyzny.

– Broni się swojego kraju. Rolą każdego jest obrona granic i terytorium swojej ojczyzny – argumentuje.

Granica między krytyką a podsycaniem niechęci


Wypowiedzi Goska pokazują wyraźne napięcie. Z jednej strony poseł bezwarunkowo staje w obronie zaatakowanych dzieci i mówi o konieczności zdecydowanej reakcji wobec sprawcy. Z drugiej strony sięga po generalizujące określenia wobec części ukraińskich uchodźców.


Określenia takie jak „byczki” czy sugestie, że młodzi Ukraińcy przede wszystkim „rozbijają się nowymi brykami”, mogą budować uproszczony obraz całej grupy. Taki język nie jest bezpośrednim wezwaniem do przemocy, ale może wzmacniać społeczne przekonanie, że uchodźcy wykorzystują polską gościnność albo uchylają się od swoich obowiązków.


To właśnie w takich momentach zaciera się granica między krytyką polityki migracyjnej a przekazem, który podsyca niechęć do konkretnych ludzi. Można dyskutować o zakresie pomocy dla Ukrainy, obowiązkach uchodźców, świadczeniach społecznych i relacjach między Warszawą a Kijowem. Politycy mają prawo krytykować ukraińskie władze i domagać się rozliczenia trudnej historii. Znaczenie ma jednak sposób, w jaki formułują swoje oceny.

Czytaj Dalej

Były szef KRRiT z zarzutami. Prokuratura mówi o szkodzie przekraczającej 8,4 mln zł – Wprost

Były prezes NFZ o patologiach w systemie. „80 plomb w jednym zębie” – Wprost

NFZ bada doniesienia o przychodni w Piasecznie. Politycy KO mieli omijać kolejki – Wprost

Rekonstrukcja rządu Ukrainy. W tle śledztwo dotyczące ambasadorki w USA – Wprost

Spór o sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Policja wezwana do budynku TK – Wprost

Ekspert wskazał słabość PiS i KO. Wyjaśnił, dlaczego Konfederacja zyskuje – Wprost

Rosja nie zdołała zastraszyć Europy. Ekspert o kolejnych krokach Putina – Wprost

Ten kraj trafi do Unii Europejskiej szybciej niż Ukraina? – Wprost

Joanna Kurska przegrała z TVP. Sąd oddalił pozew w całości – Wprost

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.