Właściciele mieszkań, domów i lokali użytkowych muszą przygotować się na kolejną podwyżkę. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wskazują, że w 2027 roku wzrosną maksymalne stawki podatków i opłat lokalnych.
Podstawą do wyliczeń jest wskaźnik inflacji za pierwsze półrocze 2026 roku, który wyniósł 2,7 proc. To właśnie o taki poziom mogą wzrosnąć lokalne daniny.
Zmiana wynika z obowiązujących przepisów, zgodnie z którymi maksymalne stawki podatków lokalnych są co roku waloryzowane na podstawie danych publikowanych przez GUS. Ostateczne kwoty zostaną ogłoszone przez ministra finansów w specjalnym obwieszczeniu, jednak już dziś można oszacować skalę podwyżek.
Podwyżki są praktycznie przesądzone
Punktem wyjścia do ustalenia nowych stawek jest komunikat GUS opublikowany 15 lipca. Dotyczy on wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszym półroczu 2026 roku.
– Na podstawie tych danych Minister Finansów wyda obwieszczenie o opłatach i podatkach lokalnych. W tym roku wskaźnik ten wynosi 2,7 proc., co oznacza dużo mniejszy wzrost niż w ubiegłym roku, a jednocześnie taki sam jak w 2025 roku. Warto pamiętać, że za lata 2022–2023 łączny wzrost wyniósł blisko 30 proc. – wskazuje Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt.
Ekspert zwraca uwagę, że publikacja danych przez GUS pozwala oszacować przyszłe stawki, jednak ostateczne wartości poznamy dopiero po wydaniu obwieszczenia przez ministra finansów.
O tyle może wzrosnąć podatek od nieruchomości
Największe zainteresowanie budzą oczywiście zmiany dotyczące podatku od nieruchomości. Choć podwyżki nie będą tak dotkliwe jak w ostatnich latach, właściciele nieruchomości zapłacą więcej.
Według wyliczeń maksymalne stawki w 2027 roku mogą wynieść:
-
1,28 zł za mkw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych, -
36,49 zł za mkw. budynków związanych z działalnością gospodarczą.
– W roku 2025 stawki podatku od posiadania nieruchomości mieszkalnych wzrosły o 0,04 zł, w 2026 o 0,06 zł, a w 2027 roku wzrosną maksymalnie o 3 grosze na każdy metr kwadratowy. Natomiast dla budynków związanych z działalnością gospodarczą w 2027 roku wzrosną maksymalnie o 0,96 zł za każdy metr kwadratowy. Po tej korekcie nowe stawki maksymalne podatku w 2027 roku wyniosą kolejno 1,28 zł i 36,49 zł za każdy metr kwadratowy – wylicza Piotr Juszczyk.
W praktyce oznacza to, że szczególnie przedsiębiorcy posiadający duże nieruchomości mogą odczuć wzrost obciążeń bardziej niż właściciele mieszkań.
Prognozowane stawki na 2027 rok
Po waloryzacji o wskaźnik inflacji maksymalne stawki podatków lokalnych będą przedstawiały się następująco.
Podatek od gruntów:
-
związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, niezależnie od kategorii ewidencji gruntów i budynków – 1,49 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni, -
położonych pod wodami powierzchniowymi stojącymi lub płynącymi jezior oraz zbiorników sztucznych – 7,34 zł za każdy hektar powierzchni, -
pozostałych, w tym przeznaczonych na prowadzenie odpłatnej statutowej działalności pożytku publicznego przez organizacje pożytku publicznego – 0,79 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni, -
niezabudowanych gruntów objętych obszarem rewitalizacji – 4,85 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni.
Podatek od budynków lub ich części:
-
mieszkalnych – 1,28 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni użytkowej, -
związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz od budynków mieszkalnych lub ich części wykorzystywanych do celów gospodarczych – 36,49 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni użytkowej, -
wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie obrotu kwalifikowanym materiałem siewnym – 17,09 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni użytkowej, -
związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych – 7,47 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni użytkowej, -
pozostałych, w tym zajmowanych na prowadzenie odpłatnej statutowej działalności pożytku publicznego – 12,32 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni użytkowej.
Ostateczne decyzje podejmą samorządy
Nie oznacza to jednak, że wszyscy mieszkańcy Polski zapłacą identyczny podatek. Minister finansów określa wyłącznie maksymalne dopuszczalne stawki, natomiast konkretne decyzje należą do władz lokalnych.
– Obwieszczenie, które zostanie wydane, określi najwyższe możliwe stawki, a ostatecznie to samorządy decydują o ich konkretnej wysokości. W miastach o dużych obciążeniach finansowych, takich jak Warszawa, Wrocław czy Gdańsk, stawki te są już na maksymalnym poziomie – zauważa Juszczyk.