-
W bursztynie znalezionym w Birmie odnaleziono kompletnego gada z okresu późnej kredy.
-
Gekon Carinasquama rusmithi zachował w żywicy detale anatomiczne, w tym narządy kopulacyjne pozwalające określić płeć.
-
Odkrycie jest wyjątkowe ze względu na dobrze zachowaną budowę ciała, umożliwiającą analizę ewolucji współczesnych gekonów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Bursztyn znaleziony w prowincji Kaczin w Birmie (inaczej Mjanmie) datowany jest na 99 mln lat. To środkowa kreda, gdy świat zaczął się istotnie zmieniać. Rośliny nasienne przejęły kontrolę nad lasami, a nowe drzewa wytwarzały sporo żywicy, by bronić się przed owadami. Spływała ona po pniach i gałęziach, zatapiając drobne organizmy. Gdy twardniała, wiele z nich zostało uwięzionych na miliony lat.
To właśnie bursztyn, który kojarzy nam się z Bałtykiem, ale większe jego pokłady znajdują się w innych miejscach świata, np. na Karaibach (wyspa Haiti), w Australii, na Bliskim Wschodzie czy właśnie w Birmie, która jest wręcz bursztynowym eldorado. W Kaczin znajdowano już w ich wnętrzu wiele rozmaitych organizmów, ale najnowsze znalezisko jest szczególnie efektowne.
Stwardniała żywica z epoki kredy uwięziła gada. To nieduży gekon żyjący równolegle z dinozaurami. Musiał przemykać wśród gałęzi drzew w czasach, gdy po świecie stąpały wielkie mięsożerne dinozaury i ogromne zauropody.
Gad z epoki dinozaurów został uwięziony w bursztynie
Gekon ten został nazwany Carinasquama rusmithi. Był niewielki, mierzył od 1,6 do 2,2 cm, co jest porównywalne z rozmiarami najmniejszych żyjących gekonów.
O znalezisku z Birmy pisze „Swiss Journal of Palaeontology”. Jak czytamy, w wypadku tego gekona szczególnie istotne są detale anatomiczne u podstawy ogona. Sugerują obecność parzystych narządów kopulacyjnych. „Paleontologowie wykorzystują cechy szkieletu do określania płci kopalnych okazów, ale może to być skomplikowane ze względu na niekompletność szczątków” – czytamy. A tu mamy podane na dłoni detale związane z cechami płciowymi zwierzęcia z ery mezozoicznej. To unikat.

Takie narządy mają także dzisiejsze jaszczurki i węże, więc jest okazja przyjrzeć się, jak ewoluowała budowa zwierząt pod tym względem. „Płeć można czasami oszacować na podstawie skamieniałości, aczkolwiek rzadko zachowują się inne cechy charakterystyczne dla płci” – informują badacze z Uniwersytetu Stanowego Sama Houstona.
Takie tkanki miękkie narządów płciowych niemal nigdy nie zachowują się w skale, zatem mamy do czynienia z jedną z najstarszych skamieniałości zwierzęcia, którą można z całą pewnością zidentyfikować jako samca.
Wspaniale zachowany gekon. Widać łuski i skórę
Nie tylko zresztą, gdyż gekon w bursztynie zachował wiele niezwykłych detali anatomicznych. Widać łuski, widać kloakę, a nawet skórę i jej najdrobniejsze szczegóły. Wiele wskazuje także na to, że przodek współczesnych gekonów nie miał charakterystycznej dla nich budowy palców, która pozwala im trzymać się pionowych powierzchni albo chodzić po sufitach. Palce wykształciły mnóstwo płatków pokrytych haczykami, co pozwala gekonom poruszać się jak niewielu innym jaszczurkom. Przodkowie zaś żyli na drzewach i takich struktur jeszcze nie wieli. Dopiero ewolucja wymusiła ich powstanie.
Mezozoiczne gekony przetrwały uderzenie asteroidy i wielkie wymieranie 66 mln lat temu. Ewoluowały dalej. Dzisiaj to jedna z najliczniejszych rodzin jaszczurek, obejmuje 1500 gatunków. Gekony są gadami o najbardziej prymitywnej budowie wśród jaszczurek i zarazem jednymi z najstarszych.
Najmniejsze z nich osiągają dzisiaj 1,6 cm – to Sphaerodactylus ariasae z Dominikany. Największe gekony, takie jak toke z południowej Azji czy gekon olbrzymi z Nowej Kaledonii, urosły do 40 cm. Jeszcze większy był ogromny nowozelandzki gekon Hoplodactylus delcourti, który osiągał 60 cm. Zapewne jednak wymarł.