Radiowe nakładki montowane na wodomierzach mają znacząco zmienić sposób odczytywania zużycia wody. Dzięki nim inkasenci nie będą musieli kilka razy w roku odwiedzać mieszkańców, aby sprawdzić stan licznika.
Urządzenia umożliwiają szybsze i dokładniejsze zbieranie danych. Mają także poprawić kontrolę zużycia, ułatwić wykrywanie strat wody oraz usprawnić zarządzanie informacjami pomiarowymi.
Inkasent zapuka znacznie rzadziej
Bateria zastosowana w radiowej nakładce może działać nawet przez 10 lat. Sam wodomierz zgodnie z obowiązującymi zasadami musi być jednak wymieniany co pięć lat.
Zdalny odczyt oznacza, że dane o zużyciu mogą być przekazywane bez konieczności wchodzenia do domu lub mieszkania. System ma działać bezobsługowo i ograniczyć liczbę tradycyjnych kontroli liczników.
Zielona Góra zamontuje 18 tys. nakładek
Na nowe rozwiązania decydują się kolejne samorządy. Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja podpisały umowę na montaż 18 tys. radiowych nakładek, które zostaną połączone z platformą do zarządzania danymi.
Wartość inwestycji wynosi 8,5 mln zł, a 69 proc. kosztów ma zostać pokryte ze środków Unii Europejskiej. Dotychczasowi inkasenci nie mają stracić zatrudnienia, lecz zostać przekwalifikowani do wykonywania innych zadań.
Kolejne samorządy zmieniają wodomierze
Podobne inwestycje są realizowane między innymi w Bydgoszczy, Strzelinie, gminie Rychwał, Siemiatyczach, gminie Kościan oraz Lisewie. Samorządy liczą, że nowe systemy poprawią efektywność działania sieci wodociągowych.
Radiowe nakładki mają umożliwiać analizowanie przepływu wody w czasie rzeczywistym. Wykorzystywane algorytmy powinny szybciej wykrywać awarie i nieprawidłowości, a tym samym ograniczać straty.
Zdalny odczyt ma być obowiązkowy od 2027 roku
Zgodnie z opisanymi zasadami do 1 stycznia 2027 roku liczniki ze zdalnym odczytem mają stać się obowiązkowe. Wymóg ma dotyczyć zarówno budynków wielorodzinnych, jak i domów jednorodzinnych.
Za niedostosowanie się do nowych regulacji może grozić kara administracyjna w wysokości do 10 tys. zł. Oznacza to, że właściciele i zarządcy nieruchomości mają coraz mniej czasu na przygotowanie instalacji.
Tylko 36 proc. gospodarstw jest gotowych
Według wyliczeń Polskiego Instytutu Ekonomicznego około 6,8 mln gospodarstw domowych korzysta już z liczników umożliwiających zdalny odczyt.
Stanowi to jednak jedynie 36 proc. wszystkich lokali w Polsce. Oznacza to, że w znacznej części budynków urządzenia wciąż będą musiały zostać wymienione lub wyposażone w odpowiednie nakładki.