Przez dziesięciolecia węgiel był podstawą światowej produkcji energii elektrycznej. Nawet gdy szybko rosła energetyka gazowa, a później słoneczna i wiatrowa, odnawialne źródła pozostawały w tyle pod względem całkowitej produkcji. W 2025 r. sytuacja zmieniła się po raz pierwszy od ponad wieku.
Według raportu Global Electricity Review 2026, przygotowanego przez think tank Ember, odnawialne źródła energii stały się największym pojedynczym źródłem energii elektrycznej na świecie. Łącznie odpowiadały za ponad jedną trzecią globalnej produkcji prądu, wyprzedzając elektrownie węglowe.
To pierwszy taki przypadek od 1919 r., kiedy na krótko przewagę nad węglem uzyskała energetyka wodna. Ówczesna zmiana okazała się jednak chwilowa. Rozwój przemysłu sprawił, że przez kolejne dziesięciolecia dominację odzyskał węgiel.
OZE napędzają wzrost zapotrzebowania na energię
Największym motorem zmian pozostaje fotowoltaika. W 2025 r. światowe zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrosło o 849 TWh. W tym samym czasie produkcja energii z czystych źródeł zwiększyła się o 887 TWh, czyli więcej, niż wyniósł cały przyrost popytu.
Sama energia słoneczna pokryła około 75 proc. nowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Dzięki temu sektor energetyczny odnotował niewielki, ale pierwszy od lat spadek emisji gazów cieplarnianych, wynoszący 0,04 proc.
Autorzy raportu podkreślają, że równie ważny jak rozwój nowych farm słonecznych i wiatrowych jest szybki spadek kosztów magazynów energii. To właśnie akumulatory pozwalają wykorzystywać energię wyprodukowaną w ciągu dnia wieczorem, gdy zapotrzebowanie na prąd jest największe.
Dobrym przykładem są Australia i Chile. W 2025 r. oba kraje zainstalowały tyle dużych magazynów energii, że mogły przesuwać na godziny wieczorne ponad połowę nowej produkcji energii słonecznej. Rozwiązanie to ogranicza konieczność wyłączania farm fotowoltaicznych i pomaga obniżać ceny energii.
Nie wszędzie paliwa kopalne tracą równie szybko
Według Ember odnawialne źródła produkują już więcej energii niż paliwa kopalne we wszystkich regionach świata poza Azją. Także tam widać jednak zmianę trendu.
W Chinach produkcja energii z paliw kopalnych spadła w ubiegłym roku o 56 TWh, a w Indiach o 52 TWh. Są to dwie największe gospodarki Azji i jednocześnie jedni z największych producentów oraz konsumentów energii na świecie.
Jednocześnie raport pokazuje, że transformacja energetyczna nie oznacza wyłącznie rozwoju wiatru i słońca. Rosną również źródła zapewniające stabilną produkcję energii niezależnie od pogody.
Atom rośnie, geotermia czeka na swoją szansę
Energetyka jądrowa zwiększyła w 2025 r. produkcję o 35 TWh i odpowiada już za około 9 proc. światowej energii elektrycznej. Na świecie trwa obecnie budowa 70 reaktorów w 15 państwach, z czego aż 39 powstaje w Chinach.
Największą flotę reaktorów nadal mają Stany Zjednoczone, natomiast najwyższy udział energii jądrowej w krajowym miksie utrzymuje Francja, gdzie atom dostarcza blisko 70 proc. energii elektrycznej.
Znacznie mniejszą rolę odgrywa geotermia, choć autorzy raportu wskazują, że nowe technologie mogą to zmienić. Rozwijane są m.in. ulepszone systemy geotermalne, instalacje z zamkniętym obiegiem oraz projekty wykorzystujące bardzo gorące skały znajdujące się głęboko pod powierzchnią Ziemi.
Autorzy analizy oceniają, że światowy system elektroenergetyczny wchodzi w nową fazę. Coraz większą rolę odgrywają odnawialne źródła energii, a stabilność dostaw zapewniają magazyny energii oraz uzupełniające technologie, takie jak energetyka jądrowa i w przyszłości także nowoczesna geotermia.