Miasta chcą mieć metro, ponieważ zapewnia ono szybki transport niezależny od korków, przewozi ogromne ilości pasażerów oraz podnosi prestiż i wartość regionu. W Polsce tylko Warszawa może się pochwalić dwoma liniami metra, ale budowa kolejnych dwóch się nie zaczęła i szybko nie zacznie.
Pomysł z budową metra w Krakowie zniknął z agendy tak szybko jak się pojawił. Nowe władze uznały go za nierealny.
Warszawskie metro stanie w 2027 roku. Prezydent ma chrapkę na czwartą linię
Warszawa ma na razie dwie linie metra. Warszawiacy korzystają z 39 stacji metra, któreych łączna długość to prawie 40 km. Budowa drugiej linii ma się oficjalnie zakończyć w listopadzie 2026 roku. Ostatnim odcinkiem drugiej linii metra pasażerowie pojadą na przełomie 2026 i 2027 roku.
Linia M2 będzie gotowa po 16 latach od rozpoczęcia pierwszych prac. Dla porównania, pierwsza linia powstawała aż 25 lat (1983–2008). Koszt budowy wszystkich odcinków warszawskiego metra, wraz z zamówionym taborem, to około 10 mld zł.
Stolica planuje budowę trzeciej linii (M3) z okolic Stadionu Narodowego na Gocław, ale do rozpoczęcia prac jest jeszcze daleka droga. Ta część linii będzie miała ponad 8 km i 6 nowych stacji. Do marca 2027 roku ma zostać przygotowana dokumentacja projektowa. Pierwszy etap prac na Pradze-Południe ma się rozpocząć dopiero w 2028 roku i potrwać do 2031 roku, ale finansowania z UE na razie nie ma. Być może Warszawa zdoła zwiększyć program inwestycyjny aż o 7 mld zł do 2030 roku. Budowa linii M3 ma kosztować mniej.
Prezydent miasta Rafał Trzaskowski z dumą w lipcu zaowiedział za to budowę czwartej linii. Ekipy geologów pojawiły się na warszawskiej Białołęce i przy użyciu wiertnic oraz sond badają grunt na trasie przyszłej linii metra M4. Wcześniej podobne badania robiono w Wilanowie. – Za mojej kadencji oddano do użytku już 11 stacji. Trzy kolejne oraz stacja techniczno-postojowa są w końcowej fazie budowy. Projektowanie i planowanie nowych linii M3 i M4 idzie cały czas naprzód – ogłosił prezydent Rafał Trzaskowski.
Według planów linia M4 będzie miała ponad 26 km długości, 23 stacje oraz stację techniczno-postojową z tunelami dojazdowymi na Białołęce. Trasa będzie poprowadzić przez dziewięć dzielnic z Białołęki do Wilanowa. Po drodze pokona przecinające miasto linie kolejowe, arterie drogowe i Wisłę. Jej obsługa ma być już w pełni automatyczna.
Okazuje się, że 2027 rok będzie dla Warszawy pierwszym od dawna rokiem, w którym budowa metra po prostu stanie.
Metro w Krakowie odłożone na dekadę. „Termin powodowany jakimś entuzjazmem”
Kiedy prezydentem Krakowa był odwołany już z urzędu Aleksander Misztalski, optymalnym wariantem przebiegu metra w Krakowie były dwie linie przecinające Wisłę. Podpisano umowę z krakowskimi uczelniami (AGH, Politechniką Krakowską, Uniwersytetem Rolniczym i Uniwersytetem Jagiellońskim), by każda z nich była odpowiedzialna za inny etap prac. W planach było rozpoznanie budowy geologicznej terenu oraz rozmowy z dostawcami taboru.
Metro o łącznej długości około 29 km miało wozić mieszkańców Krakowa od Nowej Huty do Opatkowic i Kurdwanowa. ówczesny prezydent Krakowa podkreślał, że według szacunków z podziemnego transportu będzie korzystać codziennie około 280 tysięcy pasażerów, a czas ich dojazdów skróci się nawet o połowę. Całość budowy dwóch linii oszacowano na około 15 mld zł. Miasto chciało wyłożyć na ten cel 10 proc.
– Za pięć lat chcielibyśmy startować z budową odcinka centralnego, czyli w latach 2030-2032. Patrząc na przykłady miast europejskich, zakładamy, że w 2035 roku będzie gotowy. Na budowę potrzeba 4-5 lat – opowiadał w mediach prezydent Misztalski.
W maju 2026 roku Aleksander Misztalski został w referendum odwołany. Obecnie miastem zarządza wyznaczony przez premiera Tuska komisarz – Stanisław Kracik. Ocenił, że realny termin rozpoczęcia budowy metra w Krakowie to lata 2040–2045. – Tamten termin był powodowany jakimś entuzjazmem, determinacją i nie wynikał ze znajomości twardych realiów – tłumaczył mieszkańcom Krakowa.
W Krakowie, podobnie jak w Warszawie, budowa metra w 2027 roku nie ruszy.