-
Najnowsze badania na farmie wiatrowej Borssele wykazały, że pod fundamentami turbin powstało miejsce przyciągające tysiące ryb, w tym dorsza atlantyckiego.
-
Fundamenty turbin i sztuczne rafy na farmie Borssele przyczyniły się do znacznego wzrostu populacji dorsza w tym rejonie Morza Północnego.
-
Obserwacje wykazały, że farmy wiatrowe mogą tworzyć siedliska dla ryb, lecz miejsca te przyciągają również naturalnych drapieżników, takich jak morświny i foki.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Farma wiatrowa Borssele była wcześniej miejscem, które nie wyróżniało się pod względem różnorodności biologicznej. Dno Morza Północnego w tym rejonie stanowiła głównie płaska, piaszczysta przestrzeń, oferująca niewiele schronień dla ryb.
Sytuacja zmieniła się po budowie morskiej farmy wiatrowej i rozmieszczeniu wokół fundamentów turbin specjalnych konstrukcji skalnych oraz sztucznych raf. W krótkim czasie obszar zaczął przypominać podwodne miasto pełne kryjówek, pożywienia i miejsc do rozrodu dla ryb. To właśnie tam zaczęły gromadzić się dorsze, które wcześniej występowały w znacznie mniejszej liczbie.
Jak farmy wiatrowe na morzu wpływają na demografię ryb?
Jak donosi serwis Eco Portal, badacze podkreślają, że morskie farmy wiatrowe mogą zmieniać strukturę populacji ryb poprzez tworzenie zupełnie nowych siedlisk. Fundamenty turbin oraz otaczające je warstwy kamieni zwiększają złożoność środowiska, które wcześniej było niemal pozbawione naturalnych kryjówek.
Dzięki temu ryby znajdują miejsca do schronienia przed prądami morskimi, mogą łatwiej zdobywać pokarm i ograniczać ryzyko połowu przez rybaków, ponieważ połowy w pobliżu turbin są często ograniczone lub zakazane. W efekcie niektóre gatunki zaczynają występować liczniej i pozostają na danym obszarze przez dłuższy czas.
Według autorów badań – specjalistów z Wageningen Marine Research, Ørsted oraz organizacji The Rich North Sea – takie sztuczne rafy mogą odgrywać ważną rolę w odbudowie lokalnych populacji ryb. Szczególnie istotne jest to w przypadku dorsza atlantyckiego, którego liczebność w południowej części Morza Północnego od lat spadała.
Naukowcy wyposażyli dorsze w nadajniki. Efekt zadziwia
Naukowcy w ramach badań wyposażyli 64 dorsze w akustyczne nadajniki. Następnie na terenie farmy wiatrowej rozmieszczono sieć odbiorników rejestrujących ruch ryb. Dzięki temu możliwe było śledzenie ich zachowania niemal w czasie rzeczywistym oraz tworzenie trójwymiarowych map aktywności poszczególnych osobników.
Monitoring prowadzono od 2021 do 2023 r. Pozwoliło to ocenić, czy dorsze jedynie odwiedzają nowe ostoje utworzone w pobliżu turbin, czy też traktują je jako stałe miejsce życia. Naukowcy chcieli również sprawdzić, czy rodzaj zastosowanych konstrukcji ma wpływ na zachowanie ryb.
Analiza danych wykazała, że dorsze wyjątkowo chętnie przebywały w pobliżu turbin. Ryby wykazywały silne przywiązanie do miejsca i wysoką skłonność do pozostawania w obrębie sztucznych raf. Wiele osobników spędzało tam miesiące zamiast migrować na inne obszary Morza Północnego.
Badacze zaobserwowali również charakterystyczny rytm dobowy. W ciągu dnia dorsze pozostawały bardzo blisko skalnych schronień i rur. Konstrukcje te zapewniały im ochronę oraz dostęp do pokarmu. Nowe środowisko stało się dla ryb krytycznym siedliskiem wspierającym ich styl życia.
Szczególnie interesujące okazały się szacunki dotyczące liczebności ryb. Według przytoczonych analiz populacja dorsza w rejonie farmy wzrosła nawet kilkudziesięciokrotnie w porównaniu z okresem sprzed utworzenia sztucznych siedlisk. To pokazuje, że odpowiednio zaprojektowane farmy wiatrowe mogą nie tylko produkować energię odnawialną, ale również wspierać lokalną bioróżnorodność.

Nie wszystko wygląda jednak idealnie
Naukowcy zauważyli również nieoczekiwany efekt uboczny. W pewnym momencie część oznakowanych dorszy zaczęła znikać. Analiza danych wskazała, że w okolice farmy wiatrowej przybyły morświny i foki, które dostrzegły łatwo dostępne źródło pożywienia. W rezultacie miejsce będące schronieniem dla dorszy zaczęło przyciągać także ich naturalnych drapieżników.
To odkrycie pokazuje, że ekosystemy morskie reagują na zmiany w bardzo złożony sposób. Farmy wiatrowe mogą tworzyć nowe siedliska i wspierać odbudowę populacji ryb, ale jednocześnie wpływają na zachowanie innych gatunków. Zdaniem badaczy przyszłe projekty powinny uwzględniać nie tylko produkcję energii, lecz także długofalowe skutki ekologiczne. Przypadek farmy wiatrowej Borssele udowodnił, że turbiny na morzu mogą stać się czymś więcej niż źródłem czystej energii.