-
Badacze i aktywiści zwracają uwagę na szybkie obniżanie się poziomu wody oraz zarastanie Jeziorka Czerniakowskiego w Warszawie.
-
W liście przesłanym do stołecznego ratusza 29 naukowców i ponad 30 organizacji pozarządowych domaga się zasilenia jeziora wodą z innego źródła.
-
Miasto planuje zlecić badania eksperckie dotyczące przyszłości jeziorka i oceny proponowanych rozwiązań.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Po Jeziorku Czerniakowskim jeszcze pięć lat temu można było popłynąć kajakiem. Dziś fragment jeziora, do którego wtedy kajak docierał bez problemu, przypomina bagno. – W ciągu stu lat straciliśmy połowę jeziora – przyznaje dr inż Agnieszka Bańkowska-Sobczak ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
Jeziorko Czerniakowskie zamiera, bo nie ma zewnętrznego dopływu, jego wody parują, a wiosną i latem deszczu mało. – Postępująca zabudowa doprowadziła do tego, że poziom wód gruntowych obniżył się – mówi dr inż. Agnieszka Bańkowska-Sobczak.
Zdaniem społeczników walczących o uratowanie jeziorka, na jego złą kondycję mają też wpływ okoliczne działki. – Mamy nawożenie, nielegalną kanalizację. Wszystkie związki azotowe wpływają do jeziorka, powodują zarastanie i zakwit – uważa Jerzy Piasecki, prezes Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto Ogród Sadyba.
Bujna roślinność jest z kolei przyczyną wypłycania się dawnego starorzecza Wisły i zwiększenia jego parowania. – W ciągu w zasadzie parunastu lat stan jeziorka może się tak pogorszyć, że już nie będzie można go uratować – mówi Jerzy Piasecki.
Jeziorko Czerniakowskie to cenny rezerwat Warszawy
Jeziorko Czerniakowskie to bardzo cenny rezerwat. Żyje tu najwięcej ptaków ze wszystkich terenów zielonych Warszawy. – Mieszka tu 110 gatunków, w tym 50 gatunków gniazdujących – mówi Marta Przedpełska z Fundacji „Zielona Mrówka”.
Fatalną sytuację akwenu widać dziś gołym okiem. Pomosty stoją już oddalone kilka metrów od wody. Kiedyś z nich wędkowano, kiedyś z nich skakano do wody, a dziś to tylko stara pamiątka po dawnych dobrych czasach.
Niedawno do stołecznego ratusza trafił list podpisany przez 29 naukowców i ponad 30 organizacji pozarządowych. Domagają się podjęcia szybkich kroków w celu ratowania jeziorka. Chodzi o zapewnienie dooływu wody z innego źródła. Takie rozwiązania są już w Polsce stosowane na jeziorach np. Głebokim czy Zdworskim.
– W przypadku Jeziorka Czerniakowskiego zanikanie jeziora ma charakter przyśpieszony, w związku z tym konieczne jest doprowadzania wody z obcej zlewni – mówi dr inż. Agnieszka Bańkowska-Sobczak.
W tym wypadu chodzi o wodę z Wisły. Powstała już nawet koncepcja stworzenia systemu przelewów, który przywróci jej dopływ podczas tzw. wyżówek. – Wtedy zaczyna działać system połączeń i wlewa nadmiar wody do zbiornika – mówi dr hab. Piotr Sikorski ze Szkoły Głównej Gospdarstwa Wiejskiego w Warszawie.
Urzędnicy z Ratusza list w sprawie jeziorka czytali. Zapewniają, że do wszystkich propozycji podchodzą bardzo poważnie. Problem jest jednak złożony.
– Jeziorko jest rezerwatem i nie możemy po prostu dolać wody. Wisła jest obszarem Natura 2000 i wszelkie działania na tych dwóch obszarach musza być przeprowadzane z bardzo dużą rozwagą – wyjaśnia Magdalena Rawicka-Polnik, zastępca dyrektora Biura Ochrony Środowiska z UM Stołecznego Warszawy.
Miasto zapowiada, że zleci badania eksperckie dotyczące przyszłości jeziorka oraz proponowanych rozwiązań.