-
Dominik Tarczyński zadeklarował lojalność wobec Prawa i Sprawiedliwości oraz poparcie dla Mateusza Morawieckiego, krytykując kolegów przechodzących do Rozwoju Plus.
-
Europoseł ocenił, że wąska grupa ludzi nie przekazuje Jarosławowi Kaczyńskiemu pełnego obrazu sytuacji, a zarzuty o rzekomą chęć przejęcia PiS przez Morawieckiego uznał za bezzasadne.
-
W wypowiedzi dotyczącej Konfederacji Tarczyński stwierdził, że według niego partia ta nie chce brać odpowiedzialności i nie ma szans na samodzielne utworzenie rządu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Europoseł Dominik Tarczyński był gościem Żurnalisty w niedzielnym odcinku. Polityk, pytany m.in. o rozłam w Prawie i Sprawiedliwości podkreślił, że jest lojalnym członkiem partii i „nigdy nie pozwoli sobie na to, żeby powiedzieć cokolwiek złego o Mateuszu Morawieckim”.
– Przez osiem lat naszych rządów, sześć lat jego premierostwa, zawsze go broniłem. Mówiłem, że jest najlepszym menadżerem w Europie – i nadal tak uważam – ma największe pojęcie w obozie prawicowym w Polsce, jeżeli chodzi o gospodarkę, ekonomię, jeżeli chodzi o to, aby sprawiać, aby Polska była bogata – mówił Tarczyński.
Europoseł podkreślił, że „nie jest w obozie tych kolegów, którzy plują na Mateusza i innych”, przez to, że przeszli do Rozwoju Plus.
Rozłam w PiS a Rozwój Plus. Dominik Tarczyński komentuje
Tarczyński zaznaczył, iż jest przeciwny, aby walki polityczne „przeobrażały się w sekciarskie odcinanie się od kogoś, kogo lubisz, z kim przebywasz”. W wywiadzie nadmienił też, że Mateusz Morawiecki zaproponował mu dołączenie do Rozwoju Plus, ale – jak zaznaczył – nie namawiał go.
W dalszej części rozmowy europoseł, odniósł się do tego, jakie jest najbliższe otoczenie Jarosława Kaczyńskiego i jakie może mieć na niego wpływ.
– Jest wąska grupa osób, która – mówiąc delikatnie – nie przekazuje (prezesowi PiS – red.) pełnego obrazu. To jest ta konkurencja w partii, która jest toksyczna i która do niczego dobrego nie prowadzi – ocenił.
Polityk, dopytywany o to, czy słyszał pogłoski o rzekomej chęci przejęcia PiS przez Morawieckiego, zaprzeczył. – Musiałoby dojść do kongresu, głosowania na nowego kandydata, to są procedury demokratyczne. To nie jest tak, że przychodzi i mówi: „ja chcę wziąć partię”. To tak nie działa, taki zarzut jest bzdurny – zaznaczył.
Tarczyński gorzko o Konfederacji. „Chcą krzyczeć i być”
Tarczyński został zapytany też o to, dlaczego młody wyborca miałby zagłosować na PiS, a nie na Konfederację. W ocenie Europosła, ta druga partia „jest jak Janusz Korwin-Mikke – chce być w parlamencie i pobierać wynagrodzenie za publiczne pieniądze, ale nie chce wziąć odpowiedzialności”.
– Oni chcą krzyczeć, być, ale nie wziąć odpowiedzialności. Mieli taką możliwość, mieli propozycję od różnych stron. Chcą krzyczeć i być, a odpowiedzialność jest innym wymiarem (…). Nie mówię o Krzyśku Bosaku (…). To skrzydło narodowe byłoby gotowe, ale Mentzen? Nie wiem, co ten człowiek ma w głowie – ocenił europoseł.
Co więcej, zdaniem polityka „w Polsce nie ma szans na to, żeby Konfederacja sama wygrała i miała własny rząd”.